reklama baner reklama

Nowe Teksty

Zły dzień Claytona Cole'a
Panic o "II wojna domowa. Amazing Spider-Man"
Marvel mówi: sprawdzam
Pawełek o filmie "Avengers. Koniec gry"
Kosmos jest do kitu!
Sławiński o "Invincible #04"
Gert się (nie)zmienia
Wronka o "Nienawidzę Baśniowa #03: Grzeczna dziewczynka"
Batman i chaos
Kleszcz o "Batman Metal #03: Mroczny wczechświat"

Zapowiedzi

Reklama baner Reklama

Nowe Plansze

Nowe Imprezy

  • MFKiG 30
  • Miejsce: Łódź, Expo Łódź, aleja Politechniki 4
    Od: 2019-09-27
    Do: 2019-09-29

Forum Alei Komiksu

baner

Komiks

Smerfy #26: Smerfy i księga odpowiedzi

Smerfy #26: Smerfy i księga odpowiedzi

Scenariusz: Alain Jost, Thierry Culliford
Rysunki: Pascal Garray
Wydanie: I
Data wydania: Lipiec 2019
Seria: Smerfy
Tłumaczenie: Maria Mosiewicz
Druk: kolor
Oprawa: miękka
Format: 21,6x28,5 cm
Stron: 48
Cena: 19,99 zł
Wydawnictwo: Egmont
ISBN: 9788328142220
WASZA OCENA
Brak głosów...
TWOJA OCENA
Zagłosuj!
Następna komiksowa opowieść o słynnych Smerfach! Mieszkańcy wioski w środku wielkiego lasu znów są w opałach! Prawdziwe jest powiedzenie, że kiedy Papy Smerfa nie ma, Smerfy harcują. Podczas kolejnej nieobecności przywódcy wioski Ważniak znajduje w jego biblioteczce niezwykłą księgę, która zna odpowiedzi na wszystkie pytania... Całą wioskę opanowuje gorączka: każdy Smerf chce jak najszybciej poznać sposób na rozwiązanie swoich problemów. A że księgą opiekuje się Ważniak, po raz pierwszy ma szansę stać się kimś naprawdę ważnym wśród Smerfów. Co więcej, zaczyna mu się marzyć zajęcie miejsca Papy... Wkrótce zaczynają się prawdziwe kłopoty! Jak zakończy się szalona przygoda z magiczną – a przez to bardzo niebezpieczną – księgą?
Smerfy wymyślił belgijski scenarzysta i grafik Pierre Culliford (1928–1992), używający pseudonimu Peyo. Obecnie autorami serii są następcy Peyo, w tym jego syn Thierry.

Galerie

Smerfy #26: Smerfy i księga odpowiedzi Smerfy #26: Smerfy i księga odpowiedzi Smerfy #26: Smerfy i księga odpowiedzi

Komentarze

Sortuj: od najstarszego | od najnowszego

wkp -

ODPOWIEDŹ NA WSZYSTKIE PROBLEMY



Po serii wznowień klasycznych albumów o Smerfach autorstwa Peyo, Egmont powraca do wydawania nowych tomów serii. I tak oto w ręce czytelników trafia dwudziesta szósta jej odsłona zatytułowana „Smerfy i księga odpowiedzi”, który wprowadza do akcji kilka nowych postaci. Odsłona, która, tradycyjnie, dostarcza dużym i małym miłośnikom niegłupiej, zabawnej i wciągającej rozrywki utrzymanej na wysokim poziomie.



Co byście zrobili, gdyby w Wasze ręce trafiła księga, która odpowie na każde Wasze pytanie? Przed takim właśnie problemem stają Smerfy. Na najważniejsze jednak pytanie księga nie odpowie: co wyniknie z tego wszystkiego…

Kiedy Papa Smerf znów wybywa poza wioskę, Smerfy jak zwykle nie do końca stosują się do tego, co im przykazał. Ważniak, grzebiąc w jego biblioteczce, znajduje księgę potrafiącą odpowiedzieć na -wszystkie pytania. Kiedy małe, niebieskie stworki dowiadują się o tym, zaczyna się prawdziwe szaleństwo. Bo jak tu nie skorzystać z rady woluminu, kiedy ten potrafi podać im rozwiązanie każdego nękającego ich problemu? Właśnie! Nieoczekiwanie jednak Ważniak też zaczyna czerpać korzyści z całej sytuacji, bo wreszcie znajduje się w centrum upragnionej uwagi. Czy jednak zdecyduje się wykorzystać księgę, żeby zdobyć pozycję Papy Smerfa, o jakiej zawsze marzył? Tymczasem sytuacja staje się coraz bardziej szalona, a na horyzoncie pojawia się niebezpieczeństwo…



„Smerfy i księga odpowiedzi,” to album tak udany, że nie powstydziłby się go pewnie sam Peyo, twórca małych, niebieskich bohaterów. Kontynuatorzy jego spuścizny w swoich dziełach prezentowali różny poziom, nigdy jednak nie zawiedli oczekiwań czytelników – a przynajmniej nie w znaczący sposób. Tym komiksem po raz kolejny udowadniają jednak, że wiedzą co robią i mają dość znakomitych pomysłów, żeby w dobrym stylu kontynuować serię i przekonują, że trafiła ona w dobre ręce. Co to jednak oznacza dla czytelników, którzy do tej pory (jakimś cudem, oczywiście) nie czytali „Smerfów”?



Przede wszystkim solidną dawkę znakomitego humoru, mnóstwo spełnionej satyry i konkretną ilość wydarzeń, których tempo narasta wraz z rozwojem akcji. Jak zwykle historia uczy młodszych odbiorców pewnych wartości, znalazło się też miejsce dla kilku żartów dla starszych czytelników, a i nie brak jest także dozy dydaktyzmu. Na dowcipach, podanych w sposób nienachalny i ciekawy, zasadza się cała fabuła, ale wspomniana już satyra jest z nimi tym razem tak nierozerwalnie złączona, że tworzy pouczający mix nie tylko dla najmłodszych. Poza tym całość została tradycyjnie znakomicie zilustrowana w klasyczny sposób (choć znajdziecie tu kilka kadrów z odstającym jakością, uwspółcześnionym kolorem), tak więc pozostaje nie tylko spójna z oryginałem, ale też i bardzo miła dla oka.



Jeśli więc szukacie dobrego komiksu dla najmłodszych, który śmiało będziecie mogli przeczytać sami i znakomicie się przy tym bawić, sięgnijcie tak po ten, jak i po pozostałe tomy serii. Warto. Może komiks nie da Wam odpowiedzi na wszystkie nękające Was problemy, ale na te związane z kiepskim humorem na pewno pomoże i to w świetnym stylu.