reklama baner reklama

Nowe Teksty

Zły dzień Claytona Cole'a
Panic o "II wojna domowa. Amazing Spider-Man"
Marvel mówi: sprawdzam
Pawełek o filmie "Avengers. Koniec gry"
Kosmos jest do kitu!
Sławiński o "Invincible #04"
Gert się (nie)zmienia
Wronka o "Nienawidzę Baśniowa #03: Grzeczna dziewczynka"
Batman i chaos
Kleszcz o "Batman Metal #03: Mroczny wczechświat"

Zapowiedzi

Reklama baner Reklama

Nowe Plansze

Nowe Imprezy

  • MFKiG 30
  • Miejsce: Łódź, Expo Łódź, aleja Politechniki 4
    Od: 2019-09-27
    Do: 2019-09-29

Forum Alei Komiksu

baner

Komiks

Ultimate Spider-Man. Tom 4

Ultimate Spider-Man. Tom 4

Scenariusz: Brian Michael Bendis
Rysunki: Mark Bagley
Wydanie: I
Data wydania: Lipiec 2019
Seria: Ultimate Spider-Man, Marvel Classic
Tłumaczenie: Marek Starosta
Druk: kolor
Oprawa: twarda
Format: 170x260 mm
Stron: 328
Cena: 99,99 zł
Wydawnictwo: Egmont
ISBN: 9788328141827
WASZA OCENA
Brak głosów...
TWOJA OCENA
Zagłosuj!
Co zrobić z mutantem, który jest tak zachwycony swoimi mocami, że popisując się nimi, popada w konflikt z prawem? Peter Parker chciałby go powstrzymać, ale… nie może nawet znaleźć swojego kostiumu. Cóż… Życie superbohatera to nie bułka z masłem. Na szczęście z pomocą Pająkowi przybywa delegacja X-Men! Spider-Man wpada też w oko Czarnej Kotce. Ponętna złodziejka ostrzy sobie na niego pazurki, ale kiedy udaje jej się przechwycić tajemniczą tabliczkę, której pożąda Kingpin, razem z Pająkiem będą musieli zmierzyć się z samą Elektrą. Tymczasem Mary Jane chciałaby powiedzieć Peterowi coś bardzo ważnego… Autorem scenariusza jest Brian Michael Bendis (Daredevil: Nieustraszony!), a rysunki stworzył Mark Bagley (Grzech pierworodny: Hulk kontra Iron Man).

Komentarze

Sortuj: od najstarszego | od najnowszego

wkp -

KINGPIN, KOTKA I MUTANCI



Wydawnictwo Egmont nie zwalnia tempa, jeśli chodzi o przygody Człowieka Pająka, i właśnie zaserwowało nam czwarty tom rewelacyjnej serii „Ultimate Spider-Man”. I co tu dużo mówić, jeśli podobały się Wam poprzednie odsłony (a mogły nie podobać? szczerze wątpię) to i tą będziecie zachwyceni. Bo w serii tej Brian Michael Bendis wspina się na wyżyny swojego talentu, odtwarzając wszystkie najważniejsze elementy i motywy przygód Petera Parkera, jednocześnie wyciskając z nich tylko to, co najlepsze i podkręcając do maksimum. W konsekwencje w ręce czytelników trafia porywająca i zachwycająca rozrywka na najwyższym poziomie, którą warto polecić nie tylko miłośnikom Pajęczaka.



Peter przeżywa kiepski okres. Stracił kostium, nie wie jak zdobyć nowy, a życie super-bohatera, w połączeniu z życiem nastolatka, zaczyna uwierać go coraz bardziej. Ale nagle wszystko zaczyna nabierać kolorów, gdy jego relacje z MJ znów się poprawiają i ulegają ociepleniu. Niestety na horyzoncie pojawia się on, Geldof, uczeń z Latverii, który siłą woli potrafi sprawiać, że dowolne rzeczy wybuchają, a którym interesuje się Charles Xavier…

A to dopiero początek. Sprawa Kingpina nawiedza Parkera na polu zawodowym, prywatnym i superbohaterskim. Gdy Fisk zostaje oczyszczony z zarzutów o morderstwo, a Jameson zaczyna wspierać kampanię jego kandydata, nastolatek nie wie co robić. Jak świat i system prawny może być tak niesprawiedliwy? Pytania zadawane w szkole jak i w pracy kończą się dla niego problemami z nauczycielem i utratą posady w Daily Bugle. Do tego jako Spider-Man toczy bój z Kingpinem i jego ludźmi, ale przestępca stara się poznać tożsamość Pająka. Na domiar złego pojawiają się kłopoty z ojcem MJ, który zabrania dziewczynie spotykać się z Peterem, a związek obojga wystawiony zostaje na próbę, kiedy pojawia się Black Cat, która dziwnie pociąga Petera. Za mało zdarzeń? Kingpin wynajmuje Elektrę by zajęła się Black Cat, która okrada go z… właśnie? Co kryje się za skradzionym przedmiotem?



Że ktoś zacznie regularnie wydawać „Ultimate Spider-Mana” na polskim rynku marzyłem od chwili, kiedy upadło wydawnictwo Fun Media, które jako pierwsze podjęło się tego zadania. Wydało wówczas pierwszych szczęść zeszytów (podzielonych na siedem numerów), a kiedy w 2003 roku zniknęło z rynku, fani zostali z niczym – ani perspektyw na zakończenie całej opowieści, ani na kontynuację. Potem w Wielkiej Kolekcji Komiksów Marvela pojawił się tom zawierający te zeszyty plus ich finał, potem doszły do tego dwa późne albumy, a teraz dzięki wydawnictwu Egmont możemy czytać całość po kolei i w świetnym wydaniu.



Wracając jednak do tego tomu, jego siłą nie są walki ani akcja (choć Bendis błyska trafnymi spostrzeżeniami odnośnie codzienności życia herosów, problemów odpowiedzialności za własne moce i granic działania w imię dobra) ale zwyczajność. Liściki Petera i MJ, w których oboje próbują ustalić co do siebie czują wpadają w ręce nauczyciela, ciocia May na terapii martwi się o własną psychikę a opuszczanie lekcji przez Parkera ma swoje konsekwencje. Najwięcej emocji budzą uczucia właśnie. Szara codzienność dodająca całości posmaku realizmu. Nieco gorzej wypada druga część tomu, kiedy zaczyna królować akcja i walka z Kingpinem – gorzej, bo nie rewelacyjnie, a jedynie bardzo dobrze, ale i tak jest się z czego cieszyć, bo i tam bywa świetnie, dzieją się poruszające rzeczy, a na scenę wkracza zapowiedź przyszłych, jakże intrygujących wydarzeń.



Jeśli chodzi o rysunki, to nadal mamy tu kawał dobrej, rzemieślniczej roboty. Nie powalającej na kolana, Bagley od czasów, kiedy rysował „Amazing Spider-Mana” artysta uprościł swój styl i poszedł w nieco bardziej mangowy kierunku, ale pasującej do całości. Efekt końcowy zaś, jak zawsze w przypadku tej serii, wart jest szczerego polecenia. Bo „USM” to – wiem, że się powtarzam, ale czasem trzeba – rewelacyjna (i rewelacyjnie wydana) seria, którą każdy miłośnik Spider-Mana i dobrych komiksów Marvela koniecznie powinien ją poznać.