reklama baner reklama

Nowe Teksty

Okładka miesiąca: listopad 2019
Chmielewski wybiera okładkę miesiąca
Who Watches the Series?
Pawełek o serialu "Strażnicy"
Udany powrót Godzilli
Pawełek o filmie "Godzilla II. Król Potworów"
Wizyta w Królestwie Traw
Słoński o "Grass Kings. Tom 3"
Swoboda idzie z duchem czasu
Sławiński o "Osiedle Swoboda. Centrum"

Zapowiedzi

Nowe Plansze

Nowe Imprezy

Forum Alei Komiksu

Obaner

Komiks

My Hero Academia. Akademia bohaterów #11

My Hero Academia. Akademia bohaterów #11

Scenariusz: Kohei Horikoshi
Rysunki: Kohei Horikoshi
Wydanie: I
Data wydania: Maj 2019
Seria: My Hero Academia. Akademia bohaterów
Druk: czarno-biały
Oprawa: miękka, obwoluta
Cena: 21,99 zł
Wydawnictwo: Waneko
WASZA OCENA
Brak głosów...
TWOJA OCENA
Zagłosuj!

Komentarze

Sortuj: od najstarszego | od najnowszego

wkp -

MY HERO WAR



Któż z miłośników komiksów nie chciał nigdy zostać superbohaterem? Okej, na pewno znajdzie się niejeden taki czytelnik, ale za to na pewno każdy chciał mieć jakąś niezwykłą moc. Coś, co pozwoliłoby mu robić niesamowite rzeczy, choćby tylko dla zabawy. „My Hero Acedemia” to manga wyrosła właśnie na takim gruncie, łącząca w sobie zachwyt superohaterskimi komiksami amerykańskimi i najlepsze cechy shounenowych bitewniaków. Powstała z tego porywająca i wciągająca opowieść, która godnie kontynuuje bogatą tradycję „Dragon Balla” i jego niezliczonych następców.



Nie popełnię tego samego błędu co pięć lat temu! Z takim nastawieniem do walki z All For One staje All Might. Pytanie jednak jakie ma szanse w starciu z wrogiem, który bez trudu poradził sobie z młodymi bohaterami? Potęga przeciwnika jest bowiem tak wielka, że nawet ten jakże popularny heros może mieć nie lada problem. Co prawda młodzież nie zamierza siedzieć z założonymi rękami, ale sytuacja z każdą chwilą staje się coraz trudniejsza…



Pierwsza połowa tego tomiku to jedna wielka akcja. Dynamiczna bitwa, w której udział bierze wiele postaci, mnóstwo wybuchów, totalnej rozwałki, obracanych w gruz połaci terenu i coraz bardziej sponiewieranych bohaterów – tak w skrócie przedstawia się ta część. Wciąga, intryguje i świetnie się prezentuje, bo tempo, zwroty akcji i klimat potyczki robią wrażenie. Na czytelników czeka tu zresztą wiele innych, interesujących rzeczy, ale to już do odkrycia pozostawiam Wam.



Co dzieje się potem? Druga połowa tomiku to swoisty pobitewny aftermath, gdzie czytelników czeka chwila spokoju i rozprężenia. Więcej tu rozmów, niż akcji (swoją drogą w pierwszej części tomu dialogów też jest całkiem sporo, więc na miłośnik „My Hero Academia” czeka solidna dawka lektury, a nie jedynie przerzucanie kolejnych stron, połączone z cichą werbalizacją onomatopei gdzieś tam sobie pod nosem), ale nadal jest ciekawie i na takim samym poziomie, jak cała reszta. Tu zresztą zaczyna się nowy wątek, a przy okazji pojawia się całkiem sporo humoru, który akurat w tej serii bardzo cenię (nic nie poradzę, że dowcipy Horikoshiego do mnie trafiają).



Ale i tak największe wrażenie robią rysunki. Drobiazgowe, realistyczne, pełne detali, doskonałej dynamiki i prezentacji walk, a wreszcie także świetnie ukazanych bohaterów. Wszystkie te detale i przywiązanie do realizmu mogły stać się przyciężkie, na szczęście autor doskonale zrównoważył je prostotą i cartoonowością, dzięki czemu „Me Hero Academia” graficznie zachwyca właściwie na każdym polu.



Czy muszę dodawać coś jeszcze? Miłośnikom shounenów cyklu polecać nie trzeba, bo to rzecz, którą absolutnie powinni poznać i z pewnością poznają. Każdy jednak, kto lubi dobre, dynamiczne komiksy oparte na walkach dobra ze złem, koniecznie „Akademię bohaterów” powinien poznać. Nie pożałuje.