baner

Komiks

Superman. Action Comics #05: Booster Gold

Superman. Action Comics #05: Booster Gold

Scenariusz: Dan Jurgens
Rysunki: Dan Jurgens, Brett Booth, Will Conrad
Wydanie: I
Data wydania: Luty 2019
Seria: Superman. Action Comics, Odrodzenie
Tłumaczenie: Jakub Syty
Druk: kolor
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Format: 167x255 mm
Stron: 180
Cena: 49,99 zł
Wydawnictwo: Egmont
ISBN: 9788328141223
WASZA OCENA
Brak głosów...
TWOJA OCENA
Zagłosuj!
Piąty tom serii Superman – Action Comics z linii wydawniczej DC Odrodzenie. Superman i Booster Gold cofają się w czasie, aby sprawdzić, czy ojciec Kal-Ela jakimś cudem przeżył zagładę Kryptona. Odkrywają jednak całkowicie inny świat od tego znanego im z historii. Kiedy intruzi z innego czasu zostają odkryci, Jor-El i Generał Zod nawiązują współpracę, aby ich schwytać lub zabić. W pogoni za sprawiedliwością Eradicator ściga dwójkę bohaterów do Gotham City z XXV wieku i z powrotem na Krypton.
Superman i Booster muszą walczyć o życie – Zod, jego syn Lor-Zod i Ursa niczego nie pragną bardziej niż zemsty na synu Jor-Ela. Na Ziemi sprawy również nie układają się najlepiej. Okazuje się, że ojciec Lois Lane, generał Sam Lane, zaginął. Z powodu braku misji ratunkowej, Lois podejmuje działania na własną rękę. Czy też tak jej się wydaje. Jej obdarzony supermocami syn Jon rusza w ślad za nią.
Finałowa historia napisana przez Dana Jurgensa wysoko podnosi poprzeczkę — tajemniczy sprawca organizuje serię zamachów na Lois Lane. Za oprawę graficzną albumu odpowiadają Dan Jurgens, Brett Booth, Will Conrad i Norm Rapmund.

Galerie

Superman. Action Comics #05: Booster Gold Superman. Action Comics #05: Booster Gold Superman. Action Comics #05: Booster Gold

Komentarze

Sortuj: od najstarszego | od najnowszego

wkp -

PROBLEMY Z OJCAMI



1000 zeszyt „Action Comics”, najstarszej superbohaterskiej serii komiksowej, bo ukazującej się od 1938 roku, zbliża się wielkimi krokami (polska premiera przewidziana jest na kwiecień tego roku). Zanim to jednak nastąpi, czytelnicy znad Wisły dostają w swoje ręce najnowszy, piąty tom przygód Superman w wykonaniu Dana Jurgensa, poprzedzający ów numer. Komu podobały się poprzednie części, z tej również będzie bardzo zadowolony, bo to kawał dobrego komiksu, który w świetnym stylu łączy klimaty znane z zeszytówek z Supermanem z lat 90. ze współczesnymi trendami.



Problemy z ojcami. Z tym mierzyć będą musieli się zarówno Superman, jak i Lois Lane. Bo co by było gdyby tata Człowieka ze Stali przeżył zagładę Kryptona? Gdy Superman i Booster Gold wyruszają w podróż w czasie i trafiają na nieistniejącą już planetę tego pierwszego, Jor-El łączy siły z Generałem Zodem by zająć się intruzami. Do akcji włącza się jednak nie tylko rodzina Zoda, ale także i Eradicator…

Tymczasem na Ziemi nie dzieje się wcale lepiej. Ojciec Lois znika, a ponieważ nikt najwyraźniej nie jest w stanie nic zrobić, to ona bierze sprawy w swoje ręce. Pomaga jej Jon, ale co oboje czeka w trakcie tej misji?



Dan Jurgens to zdecydowanie jeden z najważniejszych scenarzystów, jacy pracowali nad przygodami Supermana. To on bowiem doprowadził do ślubu jego i Lois Lane i to spod jego ręki wyszedł wielki event „Śmierć Supermana” oraz następujące po nim „Rządy Supermanów”. Jednakże obok takich postaci, jak Doomsday czy Superman-cyborg, Jurgens stworzył jeszcze jednego istotnego bohatera, którego – tak i dwóch wyżej wymienionych – postanowił przywrócić na łamy „Action Comics”, kiedy po latach wrócił do jego pisania – Booster Golda. I to właśnie robi w tym albumie, jak zwykle znakomicie grając na sentymentach starszych odbiorców pamiętających jego scenariusze z lat 90., a jednocześnie dbając o to, by rzecz była atrakcyjna także dla zupełnie nowych odbiorców.



A trzeba przyznać, że robi to w znakomitym stylu, powracając do własnych wątków, motywów i postaci, wciskając to wszystko w jakże szaloną i widowiskową akcję i w wielkim stylu żegnając się ze swoją przygodą z pisaniem najnowszych przygód Supermana. Co prawda jeszcze w kolejnym tomie (czyli owym wspominanym już 1000 zeszycie) dołoży swoje trzy grosze, ale będzie to już przekazanie pałeczki nowym artystom. Dlatego to właśnie tu Jurgens zabiera nas na szaloną jazdę bez trzymanki, puszczając oko do czytelników zaznajomionych z serią, a całej reszcie serwując spektakularną opowieść akcji, którą czyta się tak, jak ogląda wypełnione po brzegi efektami specjalnymi kinowe blockbustery. A wszystko to podlane sentymentalnymi uczuciami do postaci Człowiek ze Stali i przygotowujące grunt pod nowe przygody.



Czy wszystko, co w jakże przepełnionych pytaniami poprzednich tomach zostało tak intensywnie rozpoczęte, znajduje tu swój finał? Nie będę Wam tego zdradzał, ale jeśli bawiliście się dobrze czytając wcześniejsze części, tym bardziej dobrze będziecie bawić się przy tej. Jurgens utrzymał poziom, wszystko też w intrygujący sposób doprowadził do finału, a całość zyskała tradycyjnie udaną, choć nie wybitną, szatę graficzną, do której scenarzysta – a w latach 90. także rysownik „Superman”, „Action Comics” i innych tytułów – też dołożył co nieco.



Efekt finalny jest jak najbardziej satysfakcjonujący, a ja mam ochotę nie tylko jak najszybciej złapać za „Superman #1000”, ale też i najlepiej jeszcze raz przeczytać supermanową sagę Jurgensa z „Odrodzenia”. Oczywiście przeplatając ją też zeszytami analogicznej serii „Superman”. A Wam polecam nie tylko ten zeszyt, ale wszystkie poprzednie, bo to po prostu kawał świetnego komiksu rozrywkowego, przy którym nie ma nawet szansy na chwilę nudy.