Nowe Teksty

Tęskniąc za Mary Jane
Panic o "Amazing Spider-Man: Globalna sieć #03: Demonstracja siły"
Daleko od domu, blisko serducha
Sławiński o filmie "Spider-Man: Daleko od domu"
Batman po europejsku
Kleszcz o "Batman. Mroczny książę z bajki"
Porzucony w lesie
Słoński o "Hrabstwo Harrow #05: Porzucony"
Kwiatki dziadka Clinta
Pawełek o filmie "Przemytnik"

Zapowiedzi

Nowe Plansze

Nowe Imprezy

Forum Alei Komiksu

baner

Książka

Hilda i Ukryjcy

Hilda i Ukryjcy

Autor: Stephen Davies
Okładka: Luke Pearson
Ilustracja: Luke Pearson
Wydanie: I
Data wydania: Styczeń 2019
Seria: Hilda
Tłumaczenie: Marcin Wróbel
Oprawa: twarda
Format: 14,8x21,0 cm
Stron: 176
Cena: 36,99 zł
Wydawnictwo: Egmont
ISBN: 9788328137516
WASZA OCENA
Brak głosów...
TWOJA OCENA
Zagłosuj!
Poznajcie Hildę – badaczkę, poszukiwaczkę przygód, oddaną rysowniczkę i przyjaciółkę wszystkich stworzeń w dolinie! No… prawie wszystkich…
Dołącz do naszej ukochanej bohaterki, której przyjdzie spotkać się po raz pierwszy z trollem, negocjować pokój z pewnymi niezwykle drobiazgowymi elfami oraz szukać rozwiązania zagadki olbrzyma, który pojawia się tylko o północy. Niezwykłe przygody i niesamowite istoty to awanturnicza codzienność Hildy… Co się jednak stanie, gdy będzie musiała zamieszkać w Trollbergu, z dala od swojej ukochanej dziczy? Koniecznie zobaczcie na Netfliksie serial o przygodach Hildy!

Komentarze

Sortuj: od najstarszego | od najnowszego

wkp -

SYMPATYCZNA HILDA



Seria komiksów o przygodach Hildy powstała w 2010 roku. Zyskała sporą popularność, więc całkiem niedawno temu, bo w roku 2018, zainteresowali się nią twórcy filmowi i przenieśli na taśmę w formie serialu, zrobionego dla serwisu Netflix. Jak to w takich sytuacjach bywa, produkcję wsparto także dodatkami i tak oto w ręce czytelników – także w Polsce – trafia pierwszy tom książkowej serii opartej… na serialu właśnie. Jak wypada to dzieło? I czy warto po nie sięgnąć?



Poznajcie Hildę, niebieskowłosą dziewczynkę, która lubi rysować, ale jeszcze bardziej lubi przygody. Spisując je (i ilustrując), idzie przez swoje życie, jakie przyszło jej wieść w niezwykłym świecie, a w jej codziennych przeżyciach towarzyszy jej sympatyczny lisojeleń. Kiedy pewnego dnia dziewczynka trafia na zamienionego w kamień trolla, zaczyna się kolejna niezwykła przygoda. Uciekając przed niebezpieczeństwem, Hilda znajduje tajemnicze olbrzymie ślady. Co mogło je zostawić? Najwyraźniej nie istnieje nic aż tak wielkiego, więc trzeba zbadać całą sprawę. A to zaledwie początek!



A zatem czy warto sięgnąć po przygody Hildy w tej odsłonie? Chociaż przyznam, że wolałbym poznać komiksy, które stały się podstawą wszystkiego, to i tak lektura „Ukryjców” okazała się naprawdę sympatycznym przeżyciem. Nie jest to wybitna książka, jeśli chodzi o inspiracje, to jej twórca pełnymi garściami czerpał zarówno z legend skandynawskich, jak i klasyki od „Muminków” zaczynając, na „Hobbicie” skończywszy, niemniej ma to swój urok i czyta się całkiem przyjemnie. Przyjemniej nawet, niż po początkowych akapitach mogłem przypuszczać.



Największym minusem książki – przynajmniej z perspektywy dorosłego czytelnika – jest czasem zbyt prosty styl. Czasem, bo nie dominuje on w „Hildzie”, ale jednak Stephen Davies, który oparł się na pomysłach Luke’a Pearsona, czasem serwuje nam zdania tak krótkie i uproszczone, że aż chciałoby się mu zwrócić uwagę. Dzieciom to oczywiście nie będzie przeszkadzać, w to akurat nie wątpię, niemniej myślę, że niejeden dorosły także z ciekawości sięgnie po tę powieść – choćby by poczytać ją razem z maluchem (czy też poczytać mu do snu) – i warto ten fakt zauważyć.



Ale całość i tak jest bardzo sympatyczna i lekka w odbiorze. Nie razi powierzchownością, nie odstrasza słabym wykonaniem, za to oferuje szybka akcję, dużo przygód, tyle samo niezwykłości, sporo uroku, nieco humoru i szczyptę tajemnic, które posuwają fabułę do przodu. Nie ma tu co prawda niezwykłego klimatu „Muminków”, ale jest inny, złagodzony i stonowany, mniej wyrazisty, ale obecny – i pełen słodyczy.



I są też znakomite ilustracje, bodajże najlepsza rzecz z całej książki. Rysunki są nastrojowe, ujmujące w swej prostocie i wpadające w oko nawet jeśli nie biją po oczach kolorami. Ładne wydanie to urocza kropka nad „i”, a jako całość „Hilda” to po prosu sympatyczna lektura dla młodszych czytelników. Coś w sam raz na początek przygody ze światem fantastyki.