Nowe Teksty

Zbiry z ferajny
Słoński o "The Goon. Tom 2"
Stara, lepsza Liga
Kleszcz o "Liga Sprawiedliwości. Bez Sprawiedliwości"
Nowy, stary Superman
Kleszcz o "Superman. Action Comics #01: Niewidzialna mafia"
Okładka miesiąca: grudzień 2019
Chmielewski wybiera okładkę miesiąca
To nie jest kraj dla pechowych złodziejaszków
Pawełek o "Criminal #01: Tchórz. Lawless"

Zapowiedzi

Nowe Plansze

Nowe Imprezy

Forum Alei Komiksu

baner

Komiks

Lou. Tom 1: Codziennik

Lou. Tom 1: Codziennik

Scenariusz: Julien Neel
Rysunki: Julien Neel
Wydanie: I zbiorcze
Data wydania: Październik 2018
Seria: Lou, Komiksy są super
Tłumaczenie: Elżbieta Dybcio-Wojciechowska
Druk: kolor
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Format: 16.7x25.5 cm
Stron: 152
Cena: 39,99 zł
Wydawnictwo: Egmont
ISBN: 9788328135413
WASZA OCENA
Brak głosów...
TWOJA OCENA
Zagłosuj!
Pełna humoru i ciepła bestsellerowa seria o dorastającej dziewczynce. Lou ma dziesięć lat, wychowuje ją samotna matka – pisarka, miłośniczka gier Nintendo i beznadziejna kucharka. Z dwoma paniami mieszka także kot, który w niemy, ale wyrazisty sposób wyraża swoje zdanie o wszystkim, co dzieje się wokół niego. Nie dziwi więc fakt, że życie Lou wygląda trochę jak w krzywym zwierciadle. Dziewczynka przeżywa wiele codziennych perypetii – ma wieczne kłopoty z porannym wstawaniem do szkoły, musi zmierzyć się z prezentacją na lekcji wychowawczej, doświadcza pierwszych miłosnych fascynacji i zawiera nowe znajomości. Zaczyna dorastać, idzie do gimnazjum i okazuje się, że życie nie jest takie proste, jak wydawało się, kiedy patrzyło się nań zza maminej spódnicy. Jednym słowem jest tu wszystko to, co przytrafić się może dziewczynie w wieku Lou.

Autorem serii jest francuski rysownik i scenarzysta Julien Neel, który za tom pierwszy Lou! otrzymał w 2005 roku nagrodę na Festiwalu Komiksowym w Angoulême.

Album zbiorczy zawiera trzy tomy oryginalne: Codziennik, Na końcu świata i Cmentarzysko autobusów.

Galerie

Lou. Tom 1: Codziennik Lou. Tom 1: Codziennik Lou. Tom 1: Codziennik

Komentarze

Sortuj: od najstarszego | od najnowszego

wkp -

Z HUMOREM I WDZIĘKIEM



Linia wydawnicza „Komiksy są super” to spore pozytywne zaskoczenie. Wszystkie tytuły ją otwierające okazały się naprawdę znakomitymi pozycjami, dostarczającymi dobrej rozrywki właściwie dla całej rodziny. I nie inaczej jest z „Lou”, sympatyczną opowieścią będącą bardzo udanym mixem komediowo-obyczajowych motywów, z odpowiednim przesłaniem i uroczą, ewoluującą na naszych oczach szatą graficzną.



Lou ma dziesięć lat, mnóstwo uroku i jeszcze więcej rozpierającej ją energii. Wychowywana samotnie przez matkę pisarkę, wykazującą niezdrowe zainteresowanie grami komputerowymi, które potrafią pożreć cały jej czas, zmaga się z problemami jakie nastręcza jej wiek. Pierwsze miłości, szkolne troski, wyśmiewanie przez rówieśników (Lou, jak na artystyczną duszę przystało, sama projektuje swoje ubrania, co bywa różnie odbierane), poznawanie nowych ludzi… Czas spędza albo ze swoją matką, która jest niczym jej koleżanka, albo z najlepszą przyjaciółką Miną. Problemów nigdy nie brakuje, ale mała Lou ze wszystkimi radzi sobie z humorem i wdziękiem.



Lekka, prosta, ale podana z realizmem i wcale nie głupia – tak najprościej można podsumować serię „Lou”. Jak na europejski komiks humorystyczny przystało, całość składa się z serii jednostronicowych historyjek, które można czytać zarówno niezależnie od siebie, jak i jako większą całość. Każda z nich ma bawić i śmieszyć, ale w mądry i wartościowy sposób i dokładnie to robi – na dodatek w bardzo dobrym stylu.



Bo przygody Lou i jej matki to zbiór życiowych, obyczajowych humoresek traktujących o codziennym życiu. Życiu u boku samotnej matki, która sama jest dziecinna i nie do końca bierze świat na poważnie. Na naszą bohaterkę czekają trudy dorastania, pierwszej miłości, kontaktów z najróżniejszymi ludźmi i odwiedzanie równie różnorakich miejsc. Każdą z tych rzeczy spisuje w swoim pamiętniku, w sposób prześmiewczy, ale jakże trafny i nastrojowy. Wszystko to sprawia, że „Lou” doskonale sprawdza się zarówno jako rozrywka dla dzieci, jak i starszych czytelników. Każdy znajdzie tu coś dla siebie, chociaż dla każdego będzie to coś zupełnie innego, ale to już pozostawiam do odkrycia Wam.



Ilustracje w tej serii, barwne i miłe dla oka, jak pisałem na wstępie, ewoluują na naszych oczach. Rysunki przez cały czas są proste (i to bardzo), choć zagęszczenie kadrów i ciekawie oddane tła robią naprawdę przyjemne wrażenie. Z czasem jednak kreska zyskuje delikatności, stając się dowodem wprawy, jakiej w tworzeniu tego dzieła nabrał autor. Wszystko to, wraz z ciekawymi scenariuszami, składa się na kolejny naprawdę udany tytuł słusznie nagrodzony na festiwalu w Angoulême. Ja ze swej strony polecam, bo to kawał znakomitej rozrywki na dobrym poziomie.