reklama baner reklama

Nowe Teksty

Okładka miesiąca: listopad 2019
Chmielewski wybiera okładkę miesiąca
Who Watches the Series?
Pawełek o serialu "Strażnicy"
Udany powrót Godzilli
Pawełek o filmie "Godzilla II. Król Potworów"
Wizyta w Królestwie Traw
Słoński o "Grass Kings. Tom 3"
Swoboda idzie z duchem czasu
Sławiński o "Osiedle Swoboda. Centrum"

Zapowiedzi

Nowe Plansze

Nowe Imprezy

Forum Alei Komiksu

Obaner

Komiks

Herezja miłości #01

Herezja miłości #01

Scenariusz: Ena Moriyama
Rysunki: Ena Moriyama
Wydanie: I
Data wydania: Październik 2018
Seria: Herezja miłości
Tytuł oryginału: Kono ai wa itan
Druk: cz-b
Oprawa: miękka, obwoluta
Cena: 21,99 zł
Wydawnictwo: Waneko
WASZA OCENA
Brak głosów...
TWOJA OCENA
Zagłosuj!
W życiu Yoshino wydarzyło się wiele złego. Od dziecka prześladują ją ogromne nieszczęścia, w tym śmierć rodziców. Pewnego dnia dziewczyna znajduje w antykwariacie dziwną księgę opisującą przyzywanie demonów. Nie mając nic do stracenia postanawia spróbować i udaje się! Pojawia się przed nią przerażający demon mianujący się Baalem. Zawierają kontrakt mający na celu dać dziewczynie wszystko czego w życiu pragnęła. Zaczyna życie z Baalem jako jej opiekunem. Jednak za każde życzenie Yoshino musi zapłacić. Mimo to dziewczyna jest szczęśliwa... do dnia w którym zagaduje do niej student z jej uczelni. Czy pojawienie się kolejnego mężczyzny z życiu Yoshino, zniszczy to co zyskała? Czy Yoshino będzie w stanie udźwignąć następstwa kontraktu?

Komentarze

Sortuj: od najstarszego | od najnowszego

wkp -

NAMIĘTNY HORROR



Przesycona erotyką i mrokiem manga graficznie utrzymana w klimatach „X” Clampa – tak w skrócie można podsumować najnowszy tytuł od Waneko, „Herezję miłości”. Chociaż manga ta zdaje się być skierowany głównie do płci pięknej, także mężczyźni znajdą tu coś dla siebie. Przede wszystkim jednak to niezła, nastrojowa fantastyka, która na razie na kolana nie powala, jednak ma szansę stać się nim naprawdę ciekawym.



Yoshino nie ma łatwego życia, choć można by sądzić inaczej. Od najmłodszych lat, kiedy tylko jakiekolwiek kłopoty czy niebezpieczeństwo zbliżały się do niej, w tajemniczy sposób wychodziła z nich obronną ręką. Jej matka niemal poroniła, potem dziewczynka cudem uniknęła kilku incydentów, które mogły mieć poważne skutki, a także napaści przez przestępcę. Nawet kiedy jej rodzice zginęli w wypadku, ona wyszła z niego bez szwanku. Teraz jednak, jako sierota, tuła się od jednej rodziny do drugiej, a wszędzie jest molestowana i wykorzystywania. Mając dość, postanawia odebrać sobie życie, ale i przed tym zostaje ocalona. Aż pewnego dnia wszystko zmienia się, gdy na wyprzedaży znajduje księgę do przywoływania demonów. Odprawia rytuał i pojawia się on – Belial. Yoshino jako niezwykle czysta dusza, pojawiająca się na świecie raz na pięć tysięcy lat, ma szansę na podpisanie nietypowego cyrografu. Nie umrze wcześniej, jej dusza nie przejdzie we władane demona, jak to ma miejsce zazwyczaj. Zamiast tego doemon będzie cały czas przy niej i będzie spełniał jej życzenia, ale oczywiście nie za darmo...



Właściwie cały pierwszy rozdział „Herezji” przypominał mi powieść „Grom” Deana Koontza. Tu i tam dziewczyna od najmłodszych lat chroniona jest przez tajemniczego wybawiciela, w obu przypadkach spotykają ją podobne tragedie i w końcu ich drogi schodzą się. W tym miejscu jednak „Herezja” dopiero zaczyna się rozkręcać, podczas gdy u Koontza fabuła wkraczał już w ostateczną fazę. I tu manga zaczyna łączyć w sobie liczne wątki znane z innych dzieł, od zakazanego związku dziewczyny z paranormalnym bytem, po typową opowieść o zaprzedaniu duszy.



Ale nie obawiajcie się drugiego „Zmierzchu”. Dzieło Eny Moriyamy to lekka, prosta, ale przyjemna opowieść, która spodoba się zarówno dziewczynom, jak i chłopakom. Płeć piękna dostanie tu historię miłośną, dużo namiętności i szatę graficzną typową dla kobiecych mang, płeć brzydka biuściasta bohaterkę i dużo erotyki, plus porcję akcji. Do tego dochodzi humor, ciekawy klimat i spora doza mroku. Miłośnicy podobnych rzeczy będą bardzo zadowoleni. Im polecam z czystym sercem – oczywiście tym pełnoletnim.