reklama baner reklama
baner

Komiks

Kajtek i Koko w kosmosie #02: Twierdza tyrana

Kajtek i Koko w kosmosie #02: Twierdza tyrana

Scenariusz: Janusz Christa
Rysunki: Janusz Christa
Wydanie: I
Data wydania: Lipiec 2018
Seria: Kajtek i Koko w kosmosie
Druk: kolor
Oprawa: miękka
Format: 215x285 mm
Stron: 96
Cena: 39,99 zł
Wydawnictwo: Egmont
WASZA OCENA
Brak głosów...
TWOJA OCENA
Zagłosuj!
Pierwsza pełna kolorowa edycja kosmicznych przygód Kajtka i Koka!

Najdłuższy polski komiks stworzony przez Janusza Christę pierwotnie ukazywał się na łamach „Wieczoru Wybrzeża” w latach 1968–1972 i składa się z ponad tysiąca dwustu pasków komiksowych. Po latach wydawnictwo Egmont odtworzyło z pierwodruków prasowych i uporządkowało wszystkie galaktyczne perypetie Kajtka i Koka. Komiks Janusza Christy w fascynujący sposób opowiada o przygodach tytułowych bohaterów uczestniczących w eksperymencie profesora Kosmosika. Zwariowany naukowiec wysyła ich do gwiazdozbioru Oriona.

W trakcie ekspedycji przyjaciele poznają mieszkańców odległych planet i ich zadziwiające zwyczaje, przeżywają niezwykłe i ryzykowne przygody, popadają w liczne tarapaty, ale zawsze pozostają pełnymi humoru i optymizmu chłopakami z Ziemi. Twierdza tyrana to drugi album nowej, kolorowej edycji, która będzie się składać z siedmiu tomów o objętości 96 stron każdy.

[opis wydawcy]

Galerie

Kajtek i Koko w kosmosie #02: Twierdza tyrana Kajtek i Koko w kosmosie #02: Twierdza tyrana Kajtek i Koko w kosmosie #02: Twierdza tyrana

Komentarze

Sortuj: od najstarszego | od najnowszego

wkp -

HUMOR I PRZYGODY W KOSMOSIE



Jeżeli miałbym wybrać mój ulubiony polski komiks, komiks, do którego najchętniej wracam i który za każdym razem tak samo mnie zachwyca, bez dwóch zdań byłby to album "Kajtek i Koko w kosmosie". Pamiętam, jak po raz pierwszy przeczytałem go w nastoletniości, kiedy w moje ręce wpadł imponującej grubości tom, zawierający niemal kompletną wersję tej historii. Teraz, po tylu latach, całość powraca w kolorowej - i przy okazji pełnej - edycji, nie tylko budząc we mnie zachwyt i sentyment, ale przy okazji pokazując, co znaczy dobry polski komiks.



Kajtek i Koko to dwaj przyjaciele, których los już nieraz rzucał w wir szalonych przygód. Tym razem jednak czekało na nich największe z wyzwań – zaprzyjaźniony doktor Kosmosik w ramach kolejnego eksperymentu wysłał ich w kosmos. Celem misji był gwiazdozbiór Oriona. Do tej pory w przestrzeni kosmicznej dzielni bohaterowie – a właściwie dzielny bohater i jego tchórzliwy przyjaciel – przeżyli już wiele przygód, jednak przed nimi czekają już kolejne. Obecnie Kajtek i Koko szykują się do zniszczenia złego Zarzury. W tym celu udają się do jego bazy, ale z miejsca wpadają w tarapaty. A to zaledwie początek tego, co na nich czeka…



O historii i publikacji "Kajtka i Koka w kosmosie" pisałem już przy okazji poprzedniego tomu tej edycji, pozwólcie więc, że od razu przejdę do konkretów. Jakie są zatem przygody dwóch dzielnych bohaterów? Jak na klasykę rodzimego komiksu przystało lekkie, proste, zabawne, klimatyczne i pouczające. Tego oczekujemy w końcu od obrazkowych historii przeznaczonych dla czytelników w każdy wieku. Fabuła wciąga, żarty śmieszą, oldschoolowy urok całości autentycznie urzeka, a następujące po sobie nieprzerwanie wydarzenia sprawiają, że czytelnik nie tylko się nie nudzi, ale po prostu pochłania całość jednym tchem.



Co jeszcze warto zauważyć, "Kajtek i Koko w kosmosie" pierwotnie istnieli w formie komiksowych pasków. To sprawia, że każdy z nich, chociaż oczywiście od początku do końca składają się na jedną wielką (i to jak, w końcu album ten wciąż pozostaje najdłuższym polskim komiksem) opowieść, stanowi zamkniętą historyjkę. To samo można powiedzieć o każdej stronie itd. Można więc śmiało sięgnąć po ten tom bez znajomości części pierwszej, tylko po co. Chyba nie znajdzie się nikt, kto po jego lekturze nie chciałby jak najszybciej poznać całości.



Bo „Kajtek i Koko w kosmosie” to kwintesencja tego, co można określić mianem klasyki rodzimego komiksu. Jest tu wszystko to, za co kochamy dzieła Christy i wszelkich innych autorów, z Papciem Chmielem na czele. Największe wrażenie wciąż robi zachwycający popis wyobraźni, ale piękno prostoty i wykonania też nie pozostają bez znaczenia. W końcu kreska, klasyczna jak i treść, cartoonowo doskonała, pełna detali i uzupełniona o z szacunkiem dobrany kolor, z miejsca wpada w oko i pokazuje za co kochamy takie komiksy. Jeśli jeszcze nie znacie tej historii, jak najszybciej nadróbcie ten błąd. Jeśli znacie stare, czarnobiałe wydanie, także zainteresujcie się tą nową edycją, robi wrażenie.