Lucky Luke. Polowanie na duchy - Aleja Komiksu
reklama baner reklama
baner

Komiks

Lucky Luke. Polowanie na duchy

Lucky Luke. Polowanie na duchy

Scenariusz: Lo Hartog Van Banda
Rysunki: Morris
Wydanie: I
Data wydania: Czerwiec 2018
Seria: Lucky Luke
Tytuł oryginału: 61. Chasse aux fantômes
Tłumaczenie: Marek Puszczewicz
Druk: kolor
Oprawa: miękka
Format: A4
Stron: 48
Cena: 24,99 zł
Wydawnictwo: Egmont
WASZA OCENA
Brak głosów...
TWOJA OCENA
Zagłosuj!
Najsłynniejszy komiksowy kowboj znowu w akcji! Znika pełen pasażerów dyliżans kompanii przewozowej Wells Fargo. Nie odnajdują się ani podróżujący nim ludzie, ani przesyłki, ani sam pojazd. Dyrektor firmy wie, że jeszcze jeden taki niewyjaśniony przypadek, a kompania będzie musiała ogłosić upadłość. Prosi niezawodnego Lucky Luke’a, aby wyruszył wraz z następnym dyliżansem i rozwiązał zagadkę. Do Samotnego Kowboja przyłącza się słynna Calamity Jane, dama o niecodziennych manierach. Czy tym dwóm legendom Dzikiego Zachodu uda się wyjaśnić tajemnicę zaginionego dyliżansu? Seria Lucky Luke została stworzona przez dwóch mistrzów frankofońskiego rynku komiksowego: pisarza René Goscinnego (1926–1977) oraz rysownika Morrisa (właśc. Maurice de Bevere, 1923–2001). Po śmierci Goscinnego scenariusze kolejnych odcinków serii były tworzone przez kontynuatorów takich jak holenderski autor Lo Hartog Van Banda (np. Ambrosius, Supermax). [opis wydawcy]

Galerie

Lucky Luke. Polowanie na duchy Lucky Luke. Polowanie na duchy Lucky Luke. Polowanie na duchy

Komentarze

Sortuj: od najstarszego | od najnowszego

wkp -

KOMEDIA WESTERN KRYMINAŁ HORROR?



Lucky Luke i duchy chyba się lubią, bo to nie pierwsza przygoda dzielnego kowboja zahaczająca o horror. Ale to dobrze, bo mieszanie się gatunków wpływa odświeżająco na każdą serię i tak jest też tym razem. W konsekwencji zabaw z konwencjami powstał nie tylko kolejny naprawdę udany tom "LL", ale także kawał dobrego humorystycznego westernu pomieszanego z grozą i kryminałem, który spodoba się nie tylko miłośnikom cyklu.



Kompania przewozowa Wells Fargo tym razem miała pecha. W piątek trzynastego zniknął dyliżans wraz z towarem i ludźmi i choć minęło już nieco czasu, nic nie udało się w tej sprawie ustalić. Ponieważ sytuacja jest niepokojąca i nikt nie chce powozić kolejnymi transportami, do przewiezienia ludzi, a także wyjaśnienia sprawy zaangażowany zostaje nie kto inny, jak Lucky Luke. W wyprawie towarzyszy mu porywcza Calamity Jane, która chce odzyskać broń, jaka miała trafić do niej wraz z zaginionym dyliżansem. Oboje spodziewają się spotkać przestępców napadających na powozy, ale czy prawda nie będzie o wiele bardziej skomplikowana, niż myślą?



"Lucky Luke" to jedna z tych licznych klasycznych europejskich serii komiksowych, które czyta się znakomicie i daje się porwać szalonej zabawie niezależnie od swoich gatunkowych preferencji. Ja nie lubię westernów, a jednak od tego cyklu nie potrafię się oderwać. Wiem, że to przede wszystkim komedia, ale nie oszukujmy się, czy to ma jakieś znaczenie? Nie, liczy się jedno: wykonanie, a to w przypadku tych komiksów pozostaje zawsze na wysokim poziomie.



I nie chodzi mi tu tylko o siłę nośną całości czyli żarty. Te oczywiście są znakomite, w punkt trafione i bawią zarówno na poziomie słownym, jak i samych obrazów. Ale też o to, że i cała reszta też jest bardzo udana. Ciekawe przygody, sympatyczni bohaterowie, szybkie tempo, dużo wydarzeń... Nie ma tu miejsca na nudę, jest za to naprawdę sporo satyry. W tym tomie na dodatek mamy ciekawy klimat z pogranicza strasznej opowieści i kryminału/thrillera - parodystycznie przedstawiony, ale jednak.



Do tego dochodzi znakomita, klasyczna szata graficzna, świetny kolor, dobre wydanie... Mali i duzi czytelnicy mający ochotę się pośmiać na poziomie, będą bardzo zadowoleni. Ja niezmiennie polecam.