reklama baner reklama

Nowe Teksty

Statyści z teczką
Słoński o 1. integralu "100 naboi"
Odtrutka na przemoc?
Chmielewski o 1. tomie "Poison City"
Kolejne rosomaki Aarona
Grygiel o 2. tomie "Wolverine'a" wg Aarona
Still better than Marvel
Sus o 1. i 2. tomie "Głębi"
Przyjemne występy gościnne
Tymczyński o 6. tomie "Jonah Hex"

Zapowiedzi

Nowe Plansze

Nowe Imprezy

Forum Alei Komiksu

Zapytaj Wydawcę

baner

Komiks

Hawkeye #03: L.A. Woman

Hawkeye #03: L.A. Woman

Scenariusz: Matt Fraction
Rysunki: Javier Pulido, Annie Wu
Wydanie: I
Data wydania: 18 Kwiecień 2018
Seria: Hawkeye, Marvel Now
Tłumaczenie: Marceli Szpak
Druk: kolor
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Format: 165x255 mm
Stron: 120
Cena: 39,99 zł
Wydawnictwo: Egmont
ISBN: 9788328127906
ZAPOWIEDŹ
WASZA OCENA
Brak głosów...
Trzeci tom błyskotliwej, wielokrotnie nagradzanej serii o codziennych przygodach pary Hawkeye’ów. Tym razem Kate Bishop wyrusza do Los Angeles, aby uciec od Nowego Jorku i Clinta Bartona. Wkrótce podejmuje pracę detektywa i pomaga muzykowi odszukać jego zaginione arcydzieło, ale spragniona zemsty Madame Masque depcze jej po piętach.

Scenariusz tego tomu napisał Matt Fraction (Nieśmiertelny Iron Fist, Iron Man: Pięć koszmarów), laureat Nagród Eisnera i Harveya. Autorami rysunków są Annie Wu (Archie) i Javier Pulido (She-Hulk).

[opis wydawcy]

Galerie

Hawkeye #03: L.A. Woman Hawkeye #03: L.A. Woman Hawkeye #03: L.A. Woman

Komentarze

Sortuj: od najstarszego | od najnowszego

wkp -

LADY HAWKEYE W LOS ANGELES



Z "Hawkeyem" w moim przypadku rzecz ma się tak, że nie przepadam już za samą postacią. Po pierwszy tom jego przygód sięgnąłem zachęcony pozytywnymi opiniami i bawiłem się naprawdę dobrze, ale nadal nie byłem do całości szczególnie przekonany. Dałem jednak tytułowi drugą szansę i wtedy po prostu wpadłem. Scenariusz drugiego albumu w końcu mnie zachwycił, rysunki i kolor utrzymały swój wysoki poziom, a całość rozbudziła apetyt na więcej. Co prawda tom trzeci już mnie tak na kolana nie rzucił, ale i tak dostarczył dokładnie tego, na co liczyłem. A ja wciąż mam ochotę na więcej.



Hawkeye. Członek Avengers. Najlepszy łucznik na Ziemi. Kiedy nie broni świata przed kosmicznym zagrożeniem, wiedzie normalne, sąsiedzkie życie, pełne kłopotów z pomniejszymi bandziorami albo kobietami. Ale tym razem to nie jest historia o nim, tylko o Kate Bishop, która ma już dość. Czego? Właściwie wszystkiego, a w szczególności Nowego Jorku i Clinta Bartona. Dlatego też pakuje się i wyjeżdża do Los Angeles, zacząć nowe życie. Tam podejmuje pracę detektywa, zajmuje się pierwszymi śledztwami w swojej karierze, ale przeszłość upomina się o nią. Madame Masque szuka zemsty i depcze jej po piętach...



"Hawkeye" to zdecydowanie jedna z najlepszych serii z Marvel Now. A przy okazji także najbardziej chyba charakterystyczna, bo jakże odmienna od całej reszty. Co o tym decyduje? W obu przypadkach fakt, że jej scenarzysta Matt Fraction postanowił zarówno odejść od konwencji superbohaterskiej, jak i odciąć się od wydarzeń wszelkich eventów, które wpływają właściwie na każdy tytuł tego wydawnictwa. Owszem, Hawkeye nadal jest członkiem Avengers, nadal bierze udział w wielkich wydarzeniach, ale nie w tej serii. W tej serii zmaga się (on czy też tak, jak w niniejszym tomie Lady Hawkeye) z bardziej przyziemnymi problemami. Opowieść utrzymana jest przy tym w klimatach noir, co tylko dodaje jej charakteru.



Także graficznie "Hawkeye" wyróżnia się na tle innych pozycji z Marvel Now. Kreska jest prosta, minimalistyczna, rzekłbym wręcz, że oszczędna, ale czysta i doskonale oddająca nastrój całości. Podobnie minimalistyczny kolor także robi duże wrażenie, a całość wieńczy tradycyjnie znakomite wydanie. W skrócie, świetna rzecz zarówno dla miłośników Marvela, jak i kryminalno-obyczajowych komiksów. Ja polecam gorąco i czkam niecierpliwie na kolejny tom.