reklama baner reklama

Nowe Teksty

Z łańcuchami im do twarzy
Tymczyński o Tyler Cross #02: Angola
Pamiętaj, że umrzesz
Jasiński o "Opowieści Grabarza. Krótkie historie o życiu marnym i bez celu"
Czas się skończył
Kleszcz o "Avengers. Czas się kończy #03"
Jeszcze bardziej dawno temu, w nie tak dalekiej Korelii
Zimiński o filmie "Han Solo: Gwiezdne wojny - historie"
Prawie tak dobry jak klasyka
Kleszcz o "Conan. Narodziny legendy"

Zapowiedzi

Nowe Plansze

Nowe Imprezy

  • Dwutakt 2018
  • Miejsce: Toruń, Dwór Artusa, Rynek Staromiejski 6
    Kiedy: 2018-10-20

Forum Alei Komiksu

baner

Komiks

Avengers. Czas się kończy #01

Avengers. Czas się kończy #01

Scenariusz: Jonathan Hickman
Rysunki: Mike Deodato, Stefano Caselli, Jim Cheung, Valerio Schiti, Kev Walker
Wydanie: I
Data wydania: Marzec 2018
Seria: Avengers. Czas się kończy, Marvel Now
Druk: kolor
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Format: 165x255 mm
Stron: 144
Cena: 39,99 zł
Wydawnictwo: Egmont
ISBN: 9788328127586
WASZA OCENA
Brak głosów...
TWOJA OCENA
Zagłosuj!
Kontynuacja pełnej rozmachu opowieści zapoczątkowanej w seriach Avengers i New Avengers.

Wiele się zmieniło, odkąd Avengers dowiedzieli się o desperackich działaniach Iluminatów, którzy próbowali uratować Ziemię przed zagładą. Koteria odrodziła się w nowym, śmiercionośnym składzie, ale jej motywy są niejasne. Wszyscy – zarówno herosi, jak i złoczyńcy – twierdzą, że są gotowi walczyć w obronie swojego świata. Czy jednak dotychczasowe bitwy i poniesione ofiary przygotowały ich na nieuniknioną chwilę, gdy ich czas się skończy?

Scenariusz tej historii napisał Jonathan Hickman (Nieskończoność), a za rysunki odpowiadają: Valerio Schiti (Strażnicy Galaktyki), Stefano Caselli (Avengers), Kev Walker (Anihilacja), Mike Deodato (Grzech pierworodny) i Jim Cheung (Nieskończoność).

[opis wydawcy]

Recenzja

To nie jest żaden początek, Tomasz Kleszcz

Galerie

Avengers. Czas się kończy #01 Avengers. Czas się kończy #01 Avengers. Czas się kończy #01

Komentarze

Sortuj: od najstarszego | od najnowszego

wkp -

ODLICZANIE DO KOŃCA UNIWERSUM MARVELA, JAKIE ZNAMY



Odkąd zaczęło się Marvel NOW, wraz z serią "New Avengers" zaczęło się też długie odliczanie do końca uniwersum, jakie znamy. Teraz wydarzenia te wkraczają w kluczową fazę, prowadzącą bezpośrednio do wielkiego finału, jaki przeczytamy w evencie "Tajne Wojny". Zanim to jednak nastąpi, czekają nas kolejne takie, jak ten albumu, kontynuujące w znakomitym stylu to, co w poprzednich tomach było najlepsze.



Wszystko zaczęło się od inkursji, zderzeń alternatywnych wszechświatów, które muszą się skończyć poświęceniem jednego ze światów znajdujących się na ich styku, albo zginą oba. Zniszczono już niejedną planetę, by ocalić Ziemię, ale nasz glob nadal nie jest bezpieczny. Iluminaci, pod okiem nie zgadzających się na takie rozwiązanie Avengers, zaczęli działać w obronie świata. Nie byli jednak w stanie niszczyć innych. We wspólnej misji siły połączyli ci, którzy dotychczas ze sobą walczyli - zarówno niektórzy bohaterowie, jak i ich wrogowie, gotowi zrobić wszystko, byle wyjść cało z kolejnych inkursji. Wszystko to wywołało podziały między herosami. Iluminaci są poszukiwani przez Avengers, rozłam się pogłębia, każdy ma swój pogląd na obecną sytuację i metody, jakie należałoby zastosować. Ale czas ucieka. Czas się kończy. Czy ktokolwiek ma szansę zaradzić coś na obecną sytuację?



"Avengers: Czas się kończy" to kolejny event z Marvelowskimi Mścicielami, tyle, że nie rozpisany na ogół serii wydawanych w ramach Marvel NOW, a na oba tytuły z nimi w rolach głównych. Co nie znaczy, że jego wydarzenia dotykają tylko nich samych. Prowadzi w końcu bezpośrednio do wspomnianych już "Tajnych Wojen" (nie mylić z historią o tym samym tytule z lat 80), a te odmienią nie tylko wszystkie pozycje tego wydawnictwa, ale całe oblicze jego uniwersum. Nie chcę nic tutaj zdradzać, ale uwierzcie, zmiany będą większe, niż w dotychczas wydanych w ramach Marvel NOW eventach razem wziętych.



Zanim to jednak nastąpi, mamy ciekawą opowieść, w której akcja jest szybka, dynamiczna i spektakularna, nie brak też spokojniejszych momentów, a całość stawia kilka ciekawych pytań. Weźmy na przykład to najistotniejsze, ciągnące się od początku "New Avengers", a mianowicie czy bezpieczeństwo świata powinno spoczywać na brakach grupki ludzi, która pełna jest własnych słabości. Niby rzecz oczywista, a jednak.



Dodajcie do tego świetną szatę graficzną, realistyczną, szczegółowa i doskonale oddającą charakter całości i otrzymacie zdecydowanie jedną z najlepszych serii Marvel NOW. Do tego to historia opowiedziana z wielkim rozmachem, od pierwszego jej tomu tworząc wielką sagę o inkursji, w skład której weszły takie eventy, jak "Era Ultrona" czy "Nieskończoność". Polecam gorąco, bo całość, nie tylko "Czas się kończy", absolutnie warta jest poznania.

wkp -

ODLICZANIE DO KOŃCA UNIWERSUM MARVELA, JAKIE ZNAMY



Odkąd zaczęło się Marvel NOW, wraz z serią "New Avengers" zaczęło się też długie odliczanie do końca uniwersum, jakie znamy. Teraz wydarzenia te wkraczają w kluczową fazę, prowadzącą bezpośrednio do wielkiego finału, jaki przeczytamy w evencie "Tajne Wojny". Zanim to jednak nastąpi, czekają nas kolejne takie, jak ten albumu, kontynuujące w znakomitym stylu to, co w poprzednich tomach było najlepsze.



Wszystko zaczęło się od inkursji, zderzeń alternatywnych wszechświatów, które muszą się skończyć poświęceniem jednego ze światów znajdujących się na ich styku, albo zginą oba. Zniszczono już niejedną planetę, by ocalić Ziemię, ale nasz glob nadal nie jest bezpieczny. Iluminaci, pod okiem nie zgadzających się na takie rozwiązanie Avengers, zaczęli działać w obronie świata. Nie byli jednak w stanie niszczyć innych. We wspólnej misji siły połączyli ci, którzy dotychczas ze sobą walczyli - zarówno niektórzy bohaterowie, jak i ich wrogowie, gotowi zrobić wszystko, byle wyjść cało z kolejnych inkursji. Wszystko to wywołało podziały między herosami. Iluminaci są poszukiwani przez Avengers, rozłam się pogłębia, każdy ma swój pogląd na obecną sytuację i metody, jakie należałoby zastosować. Ale czas ucieka. Czas się kończy. Czy ktokolwiek ma szansę zaradzić coś na obecną sytuację?



"Avengers: Czas się kończy" to kolejny event z Marvelowskimi Mścicielami, tyle, że nie rozpisany na ogół serii wydawanych w ramach Marvel NOW, a na oba tytuły z nimi w rolach głównych. Co nie znaczy, że jego wydarzenia dotykają tylko nich samych. Prowadzi w końcu bezpośrednio do wspomnianych już "Tajnych Wojen" (nie mylić z historią o tym samym tytule z lat 80), a te odmienią nie tylko wszystkie pozycje tego wydawnictwa, ale całe oblicze jego uniwersum. Nie chcę nic tutaj zdradzać, ale uwierzcie, zmiany będą większe, niż w dotychczas wydanych w ramach Marvel NOW eventach razem wziętych.



Zanim to jednak nastąpi, mamy ciekawą opowieść, w której akcja jest szybka, dynamiczna i spektakularna, nie brak też spokojniejszych momentów, a całość stawia kilka ciekawych pytań. Weźmy na przykład to najistotniejsze, ciągnące się od początku "New Avengers", a mianowicie czy bezpieczeństwo świata powinno spoczywać na brakach grupki ludzi, która pełna jest własnych słabości. Niby rzecz oczywista, a jednak.



Dodajcie do tego świetną szatę graficzną, realistyczną, szczegółowa i doskonale oddającą charakter całości i otrzymacie zdecydowanie jedną z najlepszych serii Marvel NOW. Do tego to historia opowiedziana z wielkim rozmachem, od pierwszego jej tomu tworząc wielką sagę o inkursji, w skład której weszły takie eventy, jak "Era Ultrona" czy "Nieskończoność". Polecam gorąco, bo całość, nie tylko "Czas się kończy", absolutnie warta jest poznania.