reklama baner reklama
baner

Komiks

All New X-Men #06: Przygoda w świecie Ultimate

All New X-Men #06: Przygoda w świecie Ultimate

Scenariusz: Brian Michael Bendis
Rysunki: Mahmud Asrar
Wydanie: I
Data wydania: Marzec 2018
Seria: All New X-Men, Marvel Now
Tłumaczenie: Kamil Śmiałkowski
Druk: kolor
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Format: 165x255 mm
Stron: 132
Cena: 39,99 zł
Wydawnictwo: Egmont
ISBN: 9788328127951
WASZA OCENA
Brak głosów...
TWOJA OCENA
Zagłosuj!
Podróże do innych wymiarów to dla X-Men chleb powszedni. Czas, by posmakowali go również młodzi mutanci! W wyniku nieszczęśliwego wypadku Jean Grey i jej towarzysze przenoszą się do świata Ultimate. Tam spotykają Milesa Moralesa – miejscowego Spider-Mana. Czy jednak znajdą sposób na powrót do domu? I to taki, który nie zachwieje równowagą obu uniwersów?

Scenariusz tego tomu napisał Brian Michael Bendis, autor serii takich jak: Daredevil: Nieustraszony!, Uncanny X-Men czy Guardians of the Galaxy (Strażnicy Galaktyki). Rysunki stworzył Mahmud Asrar (Supergirl).

[opis wydawcy]

Galerie

All New X-Men #06: Przygoda w świecie Ultimate All New X-Men #06: Przygoda w świecie Ultimate All New X-Men #06: Przygoda w świecie Ultimate

Komentarze

Sortuj: od najstarszego | od najnowszego

wkp -

ALL-NEW ULTIMATE X-MEN



Bendis to jeden z autorów, którzy po 2000 roku zrewolucjonizowali komiksy Marvela. Tworzony przez niego "Ultimate Spider-Man" nie tylko przetarł szlaki tej linii wydawniczej, ale przy okazji stał się jej największym sukcesem, który został m.in. podstawą dla pierwszych kinowych filmów z Pajęczakiem i po dziś dzień obecny jest na rynku. Jakby tego było mało, scenarzysta należał do ekipy, która przygotowała event "Avengers kontra X-Men", kończący pewną epokę wydawnictwa i zapoczątkowujący linię Marvel Now! To w jej ramach Bendis przejął pisanie przygód X-Menów, a w tym tomie łączy ich przygody z przygodami bohaterów rzeczywistości Ultimate, tworząc jedną z najlepszych historii "All-New X-Men".



X-Meni niemal od zawsze traktowali czas i przestrzeń, jako swój plac zabaw, co stało się przyczyną wielu kłopotów, a wśród ich członków pojawili się mutanci pochodzący z najróżniejszych linii czasowych, a nawet światów. Teraz po raz kolejny wpadają w tarapaty z tego powodu, kiedy młoda Jean Grey i jej towarzysze trafiają do uniwersum Ultimate, gdzie będą musieli zmierzyć się z nowymi zagrożeniami i spotkają m.in. Ultimate Spider-Mana – Milesa Moralesa. Problem w tym, czy skoro nie potrafią wrócić do własnych czasów, będą w stanie wrócić do swojej rzeczywistości? Poza tym, czy ich obecność tu nie zachwieje równowagą światów, jak to już nieraz bywało?



Śmiało można powiedzieć, że Bendis czuje się w tej opowieści, jak ryba w wodzie. Oczywiście każdy z tomów "All-New X-Men" był znakomity, nawet te bardziej przestojowe czytało się świetnie, jednak w tym konkretnym, chyba najbardziej od samego początku cyklu, czuć, że scenarzysta robi to, co chce - to o czym marzył. Zupełnie jakbym czytał komiks jednego fana opowieści obrazkowych stworzony dla innych, takich samych osób. Bo może rzeczywiście tak jest: taki zawód wybiera się przecież przede wszystkim z pasji.



I tę pasję czuć w "All-New X-Men". Poza tym to po prostu znakomite komiksy, świetnie napisane, oferujące konkretną akcję, porcję niewymuszonego humoru i całkiem solidną dawkę epickich scen. Po czymś takim apetyt na przerwanego u nas przed laty "Ultimate Spider-Mana" tylko narasta, szczególnie, że przygody Pajączka są o niebo lepsze nawet od Mutantów. Ale spokojnie, w maju Egmont wyda pierwszy zbiorczy tom tej serii, jest więc na co czekać.



Ale nie uprzedzajmy faktów. Wracając do "Przygody w świcie Ultimate" to jest to po prostu znakomity komiks rozrywkowy, ale w dobrym tego słowa znaczeniu. Czyta się go szybko i przyjemnie, ogląda także doskonale, bo szata graficzna jest udana i miła dla oka. Całość pozostawia po sobie bardzo pozytywne wrażenie i uczucie niedosytu, co tylko należy zaliczyć serii in plus. Dobrze, że jednocześnie na rynku ukazują się kolejne tomy siostrzanego cyklu "Uncanny X-Men", także pisanego przez Bendisa i nierozerwalnie spleciono z "All-New", bo to równie znakomity tytuł, co ten. Ja ze swej strony niezmiennie polecam gorąco, bo naprawdę warto.