reklama baner reklama

Nowe Teksty

Bohater, na jakiego nie zasługujemy
Zimiński o 1.tomie "Transmetropolitana"
Obniżenie lotu
Kleszcz o "Superman. Action Comics #02: Powrót do „Daily Planet”
Śladów geniuszu brak
Kleszcz o "RAPP #01: Zaginione dzienniki Tesli"
Wino im starsze…
Kleszcz o "Hellboy. Tom 3: Zdobywca Czerw. Dziwne miejsca"
Jest źle, jest źle, jest źle, jest...
Kleszcz o "Liga Sprawiedliwości #03: Ponadczasowi"

Zapowiedzi

Nowe Plansze

Nowe Imprezy

Forum Alei Komiksu

baner

Komiks

Akame Ga Kill! #05

Akame Ga Kill! #05

Scenariusz: Takahiro
Rysunki: Tetsuya Tashiro
Wydanie: I
Data wydania: Kwiecień 2018
Seria: Akame Ga Kill!
Druk: czarno-biały
Oprawa: miękka, obwoluta
Cena: 21,99 zł
Wydawnictwo: Waneko
WASZA OCENA
Brak głosów...
TWOJA OCENA
Zagłosuj!
Dr Stylish przypuszcza atak na kryjówkę Night Raid. Tatsumi i jego przyjaciele znajdują się w trudnym położeniu, gdy staje przed nimi legion zabójców. Czy nowi kompani pomogą im rozprawić się z wrogiem?

[opis wydawcy]

Komentarze

Sortuj: od najstarszego | od najnowszego

wkp -

AKAME ZABIJA DALEJ



"Akame Ga Kill", czy jak ktoś woli "Zabójcza Akame", bo i pod takim tytułem występuje ta manga, to typowe shounen, ale shounen udane i to momentami wręcz bardzo. W sam raz dla miłośników gatunku, bitewniaków i dark fantasy. A w szczególności nastoletnich chłopców, bo w końcu, obok walk i szybkiej akcji, nie brak tu także pięknych bohaterek i odrobiny delikatnej nagości.



Night Raid nie mają nawet chwili spokoju. Ledwie Tatsumi wyrwał się ze szponów zakochanej w nim Esdeath, a już ich kryjówka zostaje napadnięta przez oddział dr. Stylisha, Ten co prawda nie zgłosił pani generał ich lokalizacji, bo chce wykorzystać przeciwników do własnych celów, jednak sytuacja i tak nie jest godna pozazdroszczenia. Jednocześnie doktorowi zależy na pozbyciu się Tatsumiego, bo nie potrafi zrozumieć, uczucia, jakim darzy go Esdeth. Zaczyna się szalona walka na wielu frontach, której stawką jest życie całego Night Raid. Czy wszyscy jego członkowie przetrwają te ciężkie chwile? I co jeszcze czeka na nich w najbliższym czasie?



Jaki jest gatunek shounen każdy czytelnik mangi wie doskonale. Nastoletni bohater zaczyna właściwie od zera by - po licznych trudach, przeciwnościach losu i obowiązkowym szkoleniu - wspinać się powoli na szczyt. Towarzyszy mu sporo podobnych jemu postaci, w tym także najróżniejszych mentorów. Są też piękne dziewczyny o pełnych kształtach, ubrane tak by nasz heros i czytelnicy mieli na czym zawiesić oko, jest wielkie niebezpieczeństwo. Czyli wszystko to, co być powinno.



"Akame" z podobnych tytułów najbardziej przypomina "Naruto". Mamy tu bowiem zbliżony do tamtejszego świat, niby fantasy, niby zacofany, bo pozbawiony zdobyczy technologicznych, ale jednak pełen przedmiotów, które my doskonale znamy. Drugą z rzeczy łączących go z opus magnum Masashiego Kishimoto jest duża ilość krwawych i brutalnych scen. Wszystko to składa się na shounen przeznaczony dla starszych odbiorców, więcej w nim bowiem mroku i drastyczności niż np. w "Dragon Ballu" czy "My Hero Academia". Ale jest to jak najbardziej in plus, bo potrafi wywołać wiele emocji.



Poza tym w całości nie brak jednak humoru i lekkości. W shortach zamieszonych na okładce pod obwolutą bohaterowie gościnnie pojawiają się w rożnych mangach. Mamy też w tym wszystkim całkiem sporo uroku - ten roztaczają głównie bohaterki, które mimo iż są zabójcze, nadal potrafią być słodkie (choć nie tylko one) - szybką akcję i sporą dozę fantastyki. Do tego dochodzi udana, dość prosta, ale klimatyczna szata graficzna i dobre wydanie. Miłośników shounenów polecam zatem z czystym sercem - będą zadowoleni.