reklama baner reklama

Nowe Teksty

Wino im starsze tym… gorsze?
Sus o "Torpedo 1972"
Pomściciele z Gotham
Gierszewski o "Batman. Detective Comics: Syndykat ofiar"
Retro Batman
Sławiński o "Batman. Świt mrocznego księżyca"
Nosił Wade razy kilka
Grygiel o "Deadpool. Wszystko, co dobre…"
Tajemnice Los Angeles
Grygiel o "Hawkeye. L.A. Woman"

Zapowiedzi

Nowe Plansze

Nowe Imprezy

Forum Alei Komiksu

Zapytaj Wydawcę

baner

Komiks

Bakuman #11

Bakuman #11

Scenariusz: Tsugumi Ohba
Rysunki: Takeshi Obata
Wydanie: I
Data wydania: Styczeń 2018
Seria: Bakuman
Druk: czarno-biały
Oprawa: miękka, obwoluta
Cena: 19,99 zł
Wydawnictwo: Waneko
ISBN: 9788380960374
WASZA OCENA
Brak głosów...
TWOJA OCENA
Zagłosuj!
Radosny nastrój towarzyszący Saikou i Shuujinowi po zdobyciu nowej serii pryska wraz z informacją o tym, jak niewiele brakowało, by ich manga została odrzucona na zebraniu. Mangacy postanawiają więc włożyć w swoje dzieło jeszcze więcej wysiłku, aby dopracować i ulepszyć je tak, jak tylko potrafią. Niestety, ku ich zaskoczeniu, niedługo po premierze tytuł zaczyna spadać w rankingu popularności!

[opis wydawcy]

Komentarze

Sortuj: od najstarszego | od najnowszego

wkp -

WALKA TRWA



Ktoś mógłby powiedzieć, że akcja „Bakumana” robi się już wtórna, bohaterowie w końcu po raz kolejny przeżywają te same twórcze rozterki, ale nic bardziej mylnego. Seria nadal trzyma ten sam poziom, co na początku, jest też równie świeża, co wtedy, a przy okazji nadal wywołuje niesamowite emocje. I, najważniejsze, wciąż czyta się równie genialnie co dotychczas.



Do trzech razy sztuka. Mashiro i Takagi zdecydowali się zakończyć „Trapa”, czym wywołali wiele kontrowersji w redakcji. W wyznaczonym terminie udało się im jednak stworzyć dzieło, które zdobyło serializację, ale to zaledwie początek ich problemów. Wciąż wiele jest do poprawienia, wciąż także nie mają pewności, jak „PCP” poradzi sobie w rankingach popularności, a od tego zależy ich być albo nie być na scenie „Jumpa”. Warunek, że albo dorównają komiksom Niizumy, albo już nigdy nie będą publikować w magazynie wisi nad nimi, niczym topór kata. Pierwsze wyniki ankiet co prawda nastrajają optymistycznie, ale potem znów zaczynają się problemy…

Tymczasem ich przyjaciele i konkurenci zarazem starają się podbić mangową scenę swoimi kolejnymi tytułami. Jakby tego było mało, zbliża się premiera anime „+Natural”, a wśród kandydatek do podkładania głosu głównej roli kobiecej pojawia się Miho. Mashiro nie jest szczęśliwy z tego powodu, ale własna upartość, jak zwykle nie pozwala mu na poproszenie swojej dziewczyny by nie startowała w castingu do konkurencyjnej serii…



W tym tomie twórcy „Bakumana” powracają do tematu, który poruszali już nieraz, ale jednak wciąż potrafią zrobić to w sposób absolutnie znakomity. Rywalizacja, bo o niej mowa, przybierała od początku charakter twórczej solidarności. Było to naiwne, to prawda, ale jednocześnie urocze. Marzenia, by walka na komiksy była jednocześnie połączona z przyjaźnią w stylu trzech muszkieterów potrafiły urzec i urzekają nadal.



Tak jak zresztą cała reszta komiksu. Miłość po raz kolejny daje o sobie znać, kiedy Mashiro i Miho robią krok do przodu, znów mamy kulisy świata mangaków, nie brak też emocji wynikających ze zmagań z samym sobą i problemami – i humoru. Wszystko to sprawia, że serię czyta się absolutnie znakomicie, a dialogi, jakie miały zadatki na bycie przegadanymi, wciągają nie mniej niż sama akcja.



Co warto zauważyć, lektura „Bakumana” raz na zawsze zmienia spojrzenie na wszelkie mangi typu shounen. Dowiadujemy się w końcu jak powstają, poznajmy sztuczki i chwyty stosowane przez ich autorów, a także odkrywamy czemu niektóre z nich zmieniają się z komedii w rasowe bitewniaki, gdzie nie ma już prawie miejsca na humor.



Jak dla mnie, coś wspaniałego. „Bakuman” to doskonała manga dla każdego miłośnika komiksu, ale także po prostu znakomita seria, która sprawdza się nawet wśród czytelników niezbyt zainteresowanych kulisami branży. Polecam więc gorąco.