reklama baner reklama
baner

Komiks

Dragon Ball Super #02

Dragon Ball Super #02

Scenariusz: Akira Toriyama
Rysunki: Toyotarou
Wydanie: I
Data wydania: Maj 2018
Seria: Dragon Ball Super
Druk: cz-b
Oprawa: miękka
Cena: 18,90 zł
Wydawnictwo: JPF
WASZA OCENA
Brak głosów...
TWOJA OCENA
Zagłosuj!

Komentarze

Sortuj: od najstarszego | od najnowszego

wkp -

WALKA O PRZYSZŁOŚĆ



Dragon Ball Super to dla mnie (a nie wątpię, że takich czytelników jak ja jest mnóstwo na całym świecie) najbardziej wyczekiwana manga od niepamiętnych czasów. Klasyczna seria Akiry Toriyamy wciąż pozostaje dla mnie najważniejszym komiksem z Kraju Kwitnącej Wiśni, wciąż darzę ją wielkim sentymentem i z chęcią do niej wracam. Jak mógłbym się oprzeć ciągowi dalszemu? Pierwszy tom, mimo skrótowego potraktowania kilku kwestii i wycięcia całego wątku znanego jako Golden Frieza Saga (liczącego trzynaście epizodów, co w wersji mangowej zajęłoby dobre pół tomiku), okazał się naprawdę dobrą rozrywką dla fanów. Drugi nie tylko zachowuje jego poziom, ale i unika aż takiego cięcia treści, dzięki czemu zabawa jest jeszcze lepsza i optymistycznie nastraja na przyszłość.



W poprzednim tomie bogowie zniszczenia z Szóstego i Siódmego Wszechświata, Piwus i Szampa, zdecydowali się zorganizować turniej sztuk walki, w którym rozstrzygną swój odwieczny pojedynek kulinarny. Wygrany na dodatek otrzyma sześć z siedmiu Super Smoczych Kul, legendarnych artefaktów pozwalających spełnić jedno życzenie, będących pierwowzorem kul nameczańskich i ziemskich. Pierwszą walkę udało się wygrać Son Gokū, teraz nasz wojownik staje do walki z kolejnym przeciwnikiem. Frost, będący odpowiednikiem Friezy z alternatywnego wszechświata wydaje się być całkiem sympatycznym i niegroźnym wrogiem, a jednak. Skrywana przez niego tajemnica może odmienić losy turnieju, pytanie tylko na czyją korzyść.

A to zaledwie początek. W kolejce do tytułu zwycięzcy już czekają następni przeciwnicy: pochodzący z alternatywnej wersji Satały, Cabba, mechaniczny Auta Magetta oraz skrywający wiele sekretów płatny morderca Hit. Ale turniej to tylko część tego, co czeka na naszych bohaterów. Oto w odległej o siedemnaście lat przyszłości Trunks szykuje się do podróży do naszych czasów. Problem w tym, że z tej wyprawy najprawdopodobniej nie będzie mógł już wrócić…



Jak wiadomo, manga i anime zawsze mocno różnią się od siebie. Nieliczne wyjątki tylko potwierdzają tę regułę. Dlatego też sięgając po Dragon Balla Super, spodziewałem się, że jako adaptacja serialu będzie od niego w pewnym stopniu odmienny, ale nie sądziłem, że tak bardzo. Wycięcie wielu wątków i potraktowanie skrótowo innych może być nie lada zaskoczeniem dla tych, którzy znają wersję telewizyjną. Trochę szkoda, wciąż mam nadzieję, że Saga Złotego Friezy ukaże się jako manga, kiedy seria dobiegnie już końca (podobno autorzy pominęli ją, by szybciej dogonić wersję anime), ale i tak cieszę się, że Dragon Ball Super pojawił się w wersji papierowej i że mamy go po polsku.



Walki co prawda nie trwają już tak długo jak kiedyś, więcej też jest tutaj humoru, a pojedynki często kończą się w absurdalny sposób, a jednak to wciąż stary, dobry Dragon Ball, o czym najlepiej przypomina sam finał turnieju czy Saga Trunksa z przyszłości. Jest tu akcja, jest klimat, są ciekawe wątki, a Akira Toriyama w interesujący sposób rozwija wszechświat, w którym żyją bohaterowie. Powraca też co chwila do tego, co sam stworzył przed laty, z sentymentem rozwijając dawne wątki. Jest tu kilka zaskoczeń, jest kilka oczywistości, ale całość wypada jak najbardziej pozytywnie.



Tak samo jak szata graficzna. Toyotarou rysuje w sposób, w jaki robił to Toriyama. Czuć tu co prawda jego własne wpływy – choćby jeśli chodzi o gęstsze kadrowanie, unikanie splashpage’ów czy bardziej drobiazgowe oddawanie miejskich scenerii, bez toriyamowych obłości – ale młody autor (a przy okazji fan DB) z szacunkiem podchodzi do pierwowzoru, wzbogacając go nieco, ale robiąc to z wyczuciem. Miłośnicy Dragon Balla będą więc zadowoleni. Ja jestem i już nie mogę doczekać się kolejnych tomów. W końcu na wieść o wydaniu mangi w naszym kraju przerwałem oglądanie serialu, by najpierw poznać całość w wersji papierowej.