reklama baner reklama
baner

Komiks

Axis. Carnage i Hobgoblin

Axis. Carnage i Hobgoblin

Scenariusz: Kevin Shinick, Rick Spears
Rysunki: Javier Rodriguez, German Peralta
Wydanie: I
Data wydania: Luty 2018
Seria: Marvel Now
Tytuł oryginału: Axis: Carnage & Hobgoblin
Rok wydania oryginału: 2015
Tłumaczenie: Tomasz Kupczyk
Druk: kolor
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Format: 167x255mm
Stron: 132
Cena: 39,99 zł
Wydawnictwo: Egmont
ISBN: 9788328127937
WASZA OCENA
Brak głosów...
TWOJA OCENA
Zagłosuj!
Dwaj śmiertelni wrogowie Spider-Mana przechodzą na stronę dobra! Roderick Kingsley, pierwszy Hobgoblin, wkłada garnitur i wraca do Nowego Jorku, by rozkręcić nowy superbohaterski biznes. Jego działania uważnie obserwuje Phil Urich, który chce się pozbyć rywala raz na zawsze. Tymczasem seryjny morderca Carnage próbuje nauczyć się, jak być bohaterem. Na drodze staje mu jednak istota, która żywi się ludzkimi grzechami.
Autorami historii opowiedzianych w tym tomie są Rick Spears (Repo, The Auteur) i Kevin Shinick – współtwórca satyrycznych programów Mad i Robot Chicken. Za rysunki odpowiadają Germán Peralta (Moon Knight) i Javier Rodriguez (The Superior Spider-Man).

[opis wydawcy]

Galerie

Axis. Carnage i Hobgoblin Axis. Carnage i Hobgoblin Axis. Carnage i Hobgoblin

Komentarze

Sortuj: od najstarszego | od najnowszego

wkp -

DOBRZY PRZESTĘPCY



Właśnie na rynku pojawił się najnowszy event z serii Marvel Now, „Axis”. Jak to w takich przypadkach bywa, wraz z nim na sklepowych pólkach zagościły także tie-iny tej historii. Nie tylko te najbardziej oczywiste, czyli zeszyty regularnych serii powiązane z tym wydarzeniem, ale także takie albumy, jak ten. Dzieła samodzielne, choć oczywiście mocno osadzone w doskonale znanych nam opowieściach, równie zresztą udanych, co cała reszta pozycji z „Axis” w nazwie.



Na niniejszy tom składają się dwie trzyzeszytowe miniserie przedstawiające losy dwóch wrogów Spider-Mana podczas wydarzeń z Red Onslaughtem. Kiedy wszystko zostaje wywrócone do góry nogami, dobrzy stają się źli, a źli dobrzy. Tu na scenę wkraczają Carnage, szaleniec i psychopata, który przed laty połączył się z symbiontem i stał jednym z najniebezpieczniejszych przeciwników Pająka oraz Roderick Kingsley, Hobgoblin, specjalizujący się w handlowaniu tożsamościami dla superłotrów. Ten pierwszy postanawia zostać bohaterem, ale tego musi się nauczyć. Drugi zjawia się w Nowym Jorku by rozkręcić kolejny biznes – tym razem superbohaterski. Na drodze obu stają jednak przeszkody.



Przez „Axis” i powiązane z nim opowieści znów czuję się, jak ten dzieciak, którym byłem w latach 90. ubiegłego wieku. Dzieciak, który regularnie odwiedzał kioski RUCH-u w poszukiwaniu kolejnych TM-Semicowych komiksów i zaczytywał w przygodach superbohaterów. Coś jest w tej niezobowiązującej opowieści, co przypomina mi dzieła z tamtych lat. Ta przesadna epickość, powaga tam, gdzie trudno się jej doszukiwać i pewien rodzaj szaleństwa, a przede wszystkim chęć zaoferowania dobrej zabawy i niczego poza tym. „Axis: Carnage i Hobgoblin” też to w sobie mają, nie w takim stopniu, jak główny event, ale jednak.



Jako miłośnik Spider-Mana, na ten właśnie dodatek do głównej opowieści czekałem najbardziej i nie zawiodłem się. To dobry komiks rozrywkowy, który czyta się lekko i przyjemnie. Opowieści nie są za długie, twórcy nie starają się wyciągnąć z nich ile tylko temat pozwoli, a po prostu dobrze się zabawić i zabawa ta udziela się czytelnikom. Nieważne, że zmiana ról dobry-zły nie jest odkrywcza, schemat ten nadal doskonale się sprawdza i o dobrych przestępcach (oraz analogicznie złych bohaterach) czyta się naprawdę z przyjemnością.



Nie zawodzi też szata graficzna. Z jednej strony mamy realistyczne, nieco brudne, ale znakomite ilustracje do „Carnage’a”, z drugiej proste i utrzymane w klasycznej stylistyce rysunki do „Hobgoblina”. Do każdej mamy dobrze dobrany kolor, od bardziej złożonego, po uproszczony. I jest też jak zawsze znakomite wydanie. Ci, którym podobał się główny event „Avengers i X-Men: Axis” oraz miłośnicy Spider-Mana powinni zapoznać się z „Axis: Carnage i Hobgoblin”, bo to po prostu dobry komiks rozrywkowy, który ze swej strony polecam.