reklama baner reklama
baner

Komiks

Jezioro ognia

Jezioro ognia

Scenariusz: Nathan Fairbairn
Rysunki: Matt Smith
Wydanie: I
Data wydania: Październik 2017
Tytuł oryginału: Lake of Fire
Wydawca oryginału: Image Comics
Tłumaczenie: Adam Olesiejuk
Druk: kolor
Oprawa: miękka
Format: 170x260 mm
Stron: 168
Cena: 44,90 zł
Wydawnictwo: Non Stop Comics
ISBN: 978-83-8110-179-0
WASZA OCENA
Brak głosów...
TWOJA OCENA
Zagłosuj!
Akcja, przygoda i... mariaż science-fiction z perypetiami XIII-wiecznych rycerzy. W 1220 roku we francuskich Pirenejach rozbija się statek drapieżników obcego pochodzenia. Na ich drodze staje jedynie garstka krzyżowców i... katarski heretyk. To, co zaczyna się jako dziwna awantura, skończy jako jedna z bardziej szalonych historii, jakie mogliście przeczytać.

[opis wydawcy]

Galerie

Jezioro ognia Jezioro ognia Jezioro ognia Jezioro ognia Jezioro ognia Jezioro ognia

Komentarze

Sortuj: od najstarszego | od najnowszego

wkp -

KRZYŻOWCY KONTRA OBCY



Ludzie z kosmitami walczyli już nieraz. Gatunek Science Fiction ukazywał nam podobny konflikt niezliczoną ilość razy, i to w najróżniejszych konfiguracjach. Byli nawet kowboje walczący z obcymi, teraz nadszedł czasy by z przybyszami z innej planety zmierzyli się… krzyżowcy. Jakkolwiek by to dziwnie nie brzmiało, „Jezioro ognia” to solidny survival horror SF osadzony w trzynastowiecznych realiach.



Rok 1220. W Pirenejach we Francji pewnego pasterza budzi dziwne poruszenie w jego stadzie. Kiedy wychodzi z chaty staje się świadkiem katastrofy olbrzymiego statku kosmicznego. Mimo strachu udaje się na miejsce wypadku, jednak spotkanie z tym, co wydostaje się z wraku, nie kończy się dla niego dobrze.

Tymczasem dwaj krzyżowcy Theobald Drugi z Szampanii oraz Hugh z Blois przybywają w okolice oblężonego miasta Castelnaudary, żeby wspomóc walczących z heretykami. Niestety ich obecność w tym miejscu jest bardziej kłopotliwa niż pomocna, dlatego też lord Montfort decyduje się pozbyć problemu i wysyła ich na „misję” do wioski Montaillou. Oficjalnie mają zwalczyć tamtejsze ognisko herezji, w rzeczywistości jednak wybrał pierwsze lepsze miejsce na mapie, leżące dość daleko by podróż w obie strony potrwała tyle, ile okres ich służby. Do kierowania drużyną wybiera wiecznie pijanego, ale doświadczonego Raymonda, a jej szeregi zasila także dominikański inkwizytor, wszędzie widzący heretyków, którego lord chętnie się pozbywa. Wyprawa mająca być spokojną przejażdżka, szybko przemienia się w walkę o przetrwanie. Krzyżowcy na miejscu przekonują się, że wioska jest opuszczana, a ci z jej mieszkańców, którzy przetrwali, schronili się w tutejszej twierdzy. Co się właściwie stało? Ocaleli twierdzą, że zaatakowały ich demony, a rycerze już wkrótce stają oko w oko z morderczymi bestiami. Zaczyna się nierówna walka z najeźdźcami z kosmosu.



O tym komiksie można powiedzieć, że przedstawiony został pół żartem, pół serio. Realia historyczne potraktowane są z pewną umownością, nie ma tu archaicznej mowy, rzeczywiste wydarzenia są bardziej zarysowane, niż ukazane, ale zarazem nie brak w tym prawdziwości. Przede wszystkim jednak jest to opowieść grozy o walce z obcymi. Krwiożercze, owadzie stworzenia mordują ludzi, którzy starają się przeżyć – schemat znany od dekad zyskuje tutaj inną niż zazwyczaj oprawę, ale sprawdza się równie dobrze, co zawsze. Zapytacie co może być w tym ciekawego? W końcu znacie to już na pamięć. A jednak „Jezioro ognia” warte jest poznania. Dlaczego?



Przede wszystkim to po prostu dobra historia. Nie oryginalna, ale dobrze poprowadzona, dynamiczna i klimatyczna. Czyta się ją szybko i przyjemnie, bohaterowie też nakreśleni zostali całkiem nieźle, a całość zyskała bardzo dobrą oprawę graficzną. Rysunki Matta Smitha („Barbarian Lord”) przypominają skrzyżowanie prac innego artysty o tym nazwisku, Jeffa Smitha (tak, tego od „Gnata”) – szczególnie jeśli chodzi o twarze bohaterów – z Mike’iem Mignolą, ojcem „Hellboya”. Ogląda się to sympatycznie, czyta też z przyjemnością. Niezła, lekka zabawa w stylu kinowych blockbusterów gwarantowana.