reklama baner reklama

Nowe Teksty

Co przyniesie przyszłość?
Gierszewski o 1. tomie "Pożogi"
Większy świat
Tymczyński o 2. tomie "Amuletu"
Oddział miernot
Kleszcz o 1. tomie "Oddziału Samobójców" (Odrodzenie)
Zielono mi
Kleszcz o 1. tomie "Green Arrow" (Odrodzenie)
Za 100, za 300 - październik 2017
Chmielewski typuje październikowe zakupy komiksów

Zapowiedzi

Nowe Plansze

Nowe Imprezy

Forum Alei Komiksu

Zapytaj Wydawcę

baner

Komiks

Droga do Odrodzenia: Superman - Ostatnie dni Supermana

Droga do Odrodzenia: Superman - Ostatnie dni Supermana

Scenariusz: Peter J. Tomasi
Rysunki: Doug Mahnke
Wydanie: I
Data wydania: 17 Sierpień 2017
Seria: Odrodzenie
Rok wydania oryginału: 2016
Tłumaczenie: Jakub Syty
Druk: kolor
Oprawa: miękka
Format: 170x260 mm
Stron: 204
Cena: 59,99 zł
Wydawnictwo: Egmont
ISBN: 9788328127043
ZAPOWIEDŹ
WASZA OCENA
Brak głosów...
Największy heros, jakiego poznał świat, umiera... W ostatnich dniach życia Człowiek ze Stali zwraca się do swoich bliskich oraz zaufanych sprzymierzeńców, aby się pożegnać. Tymczasem świat staje w obliczu nowego zagrożenia: niebezpieczna istota płonąca żywym ogniem uparcie twierdzi, że jest jedynym prawdziwym Supermanem. Wraz z Batmanem, Wonder Woman i Supergirl, Człowiek ze Stali musi stoczyć ostatnią walkę – pozornie z samym sobą.

Czy Superman umrze, próbując ocalić świat oraz tych, których kocha najbardziej? Ostatnie dni Supermana to drugi z tomów serii Droga do Odrodzenia, wprowadzających czytelników w nową erę w dziejach superbohaterów DC Domics. Autorem scenariusza jest Peter J. Tomasi (Superman), rysunki stworzyli Mikel Janín (Batman), Doug Mahnke (Superman), Paul Pelletier (Aquaman), Dale Eaglesham (Secret Six), Scot Eaton (The New 52: Futures End), Ed Benes (Justice League of America) oraz Jorge Jiménez (Earth 2: Society).

[opis wydawcy]

Recenzja

Dziś już takich nie robią, Tomasz Kleszcz

Galerie

Droga do Odrodzenia: Superman - Ostatnie dni Supermana Droga do Odrodzenia: Superman - Ostatnie dni Supermana Droga do Odrodzenia: Superman - Ostatnie dni Supermana

Komentarze

Sortuj: od najstarszego | od najnowszego

wkp -

KOLEJNA ŚMIERĆ SUPERMANA



Superman już umierał. Zaczynając od sfingowania własnej śmierci jeszcze w latach 40. XX wieku, po tę właściwą, która wstrząsnęła nie tylko uniwersum DC, ale komiksami w ogóle, głośnym echem odbijając się w rzeczywistych mediach. Temat poruszył nawet sam Alan Moore, w fabule „Whatever Happend to the Man of Tomorrow”, która wieńczyła erę postaci sprzed „Kryzysu na nieskończonych Ziemiach”. Jednakże tak naprawdę Człowiek ze Stali umarł tylko raz. Przynajmniej dopóki nie powstała niniejsza opowieść, kolejna zamykająca pewien etap historii bohatera i wydawnictwa.



Superman umiera. Po wizycie w ognistych studniach Apokolips, kuracji w kryptoniotowej komorze w ARGUS-ie oraz walce z Rao jego życie powoli dobiega końca, trawione przez chorobę, na którą nie ma lekarstwa. Clark nie zamierz zresztą chwytać się rozpaczliwie żadnej nadziei – wie, że to nic nie da. Pogodził się już ze swoim losem, stawiał czoła śmierci dość wiele razy by nie bać się odejścia, jednak ciężko mu przejść do porządku dziennego nad tym, że nie będzie mógł już ratować ludzkich żyć. Powoli zaczyna żegnać się z bliskimi, stara się też z pomocą Batmana odnaleźć swoją kuzynkę Karę i zrobić jak najwięcej dobrego, póki jeszcze może.

Tymczasem w Chinach pewna kobieta prowadzi swoje dziwne eksperymenty. Wkrótce potem w USA pojawia się pewna płonąca istota twierdząca, że jest prawdziwym Supermanem. Clarka czeka więc jeszcze jedno starcie, być może ostatnie w jego życiu…



W dobie, kiedy to śmierć i zmartwychwstanie wszelkich komiksowych superbohaterów jest na porządku dziennym (a jednocześnie i tak przyciąga czytelników, bo choć nikt już nie wierzy w ostateczny zgon któregoś z herosów, to jednak ciekaw jest jak tym razem twórcy to odwrócą), Superman jest jednym z nielicznych wyjątków, które zza grobu powróciły właściwie tylko jeden raz. Dlatego też tworzenie opowieści o jego „ponownym” zgonie było rzeczą kontrowersyjną. Czymś, co miało zadatki na bycie strzałem albo w dziesiątkę, albo w kolano. Na szczęście „Droga do Odrodzenia: Superman - Ostatnie dni Supermana” to znakomity album, lepszy niż „Śmierć Supermana” z lat 90. XX wieku, która, mimo swojej przełomowej treści, pełna była błędów, kiczu i porażającego wręcz patosu, jednocześnie nie oferując właściwie nic poza trwającą przez kilka zeszytów walką zakończoną zgonem tytułowego bohatera i jego przeciwnika.



Fabuła „Ostatnich dni” jest bardziej złożona, niż ta opowieść. Tak, jak to było w przypadku „Lois i Clark”, wcześniejszego tomu „Drogi do Odrodzenia”, tak i tutaj widać echa wcześniejszej śmierci oraz wydarzeń, jakie rozegrały się potem. Całość jest ciekawa, dobrze poprowadzona, bardzo emocjonalnie ujęta, a przede wszystkim sprawdza się znakomicie jako zamknięcie etapu Nowego DC (czy jak chce tego oryginał New 52) i otwarcie Odrodzenia. Nowy Superman umiera, stary powraca, następuje symboliczna zmiana warty, zaczyna się kolejny rozdział opowieści o superbohaterze z „S” na piersi i zapowiada się on bardzo ciekawie.



A jak to wszystko prezentuje się od strony graficznej? Bardzo dobrze. Kreska i kolor są nowoczesne, ale w dobrym stylu, realistyczne (choć nie zawsze, bo czasem ciążą ku mandze) i nastrojowe. Wprawdzie bardziej podobały mi się rysunki do „Lois i Clark”, ale i „Ostatnim dniom” nie mam pod tym względem nic do zarzucenia.



Jeśli więc jesteście fanami Supermana, DC albo po prostu szukacie dobrych, epickich komiksów rozrywkowych, niniejszy album to pozycja dla Was. Dobrze napisana, tak samo narysowana, spodoba się miłośnikom serii, jak i nowym odbiorcom. Ja polecam i nie mogę się już doczekać regularnych serii z Odrodzenia.