reklama baner reklama

Nowe Teksty

Niespełnione obietnice
Sławiński o "Y - ostatni z mężczyzn #5"
Batman i Two-Face na wycieczce
Gierszewski o 1. tomie "All-Star Batman" (Rebirth)
Jak bardzo cenisz swoje życie?
Kleszcz o 1. tomie "Zabij albo zgiń"
Czerwony kryminał
Zimiński o 5. tomie "Skalpu"

Zapowiedzi

Nowe Plansze

Nowe Imprezy

Forum Alei Komiksu

Zapytaj Wydawcę

baner

Komiks

Punisher Max #02

Punisher Max #02

Scenariusz: Garth Ennis
Rysunki: Leandro Fernandez, Doug Braithwaite
Okładka: Tim Bradstreet
Wydanie: I
Data wydania: 2 Sierpień 2017
Seria: Punisher Max, Marvel Classic
Tytuł oryginału: Punisher MAX
Druk: kolor
Oprawa: twarda
Format: 170x260 mm
Stron: 288
Cena: 89,99 zł
Wydawnictwo: Egmont
ISBN: 9788328118614
ZAPOWIEDŹ
WASZA OCENA
Brak głosów...
Drugi, równie mroczny i brutalny tom kultowej opowieści o samotnym mścicielu z Nowego Jorku. Na zlecenie samego Nicka Fury’ego Punisher wyrusza na Syberię, gdzie przechowywany jest najbardziej śmiercionośny wirus na świecie. Samobójcza misja budzi ze snu demony zimnej wojny, a świat kolejny znajduje się na krawędzi katastrofy nuklearnej. Tymczasem do miasta powraca Nicky Cavella, który zrobi wszystko, by zjednoczyć mafię – i raz na zawsze rozprawić się z Punisherem.

Za scenariusz tej historii odpowiada laureat Nagrody Eisnera, scenarzysta Garth Ennis (Kaznodzieja, Hellblazer, Hitman). Twórcami rysunków są Dougie Braithwaite (Incredible Hulk, Secret Invasion: Thor) oraz Leandro Fernández (Wolverine, Spider-Man: Splątana sieć, Deadpool: Wojna Wade’a Wilsona).

Komiks tylko dla dorosłych!

[opis wydawcy]

Recenzja

Zimna wojna nigdy się nie skończyła, Michał Grygiel

Galerie

Punisher Max #02 Punisher Max #02 Punisher Max #02

Komentarze

Sortuj: od najstarszego | od najnowszego

wkp -

ZIMNA WOJNA PUNISHERA



„Punisher Max” Gartha Ennisa („Kaznodzieja”, „Pielgrzym”, „Hellblazer”) to zdecydowanie jeden z najlepszych tytułów, jakie ma do zaoferowania seria Marvel Classic. Mroczna, brutalna, zniesmaczająca, ale poruszająca, intrygująca i dojrzała, oferuje ekstremalną rozrywkę w stylu filmów Quentina Tarantino, podaną w znakomitym stylu. Pierwszy tom wysoko postawił poprzeczkę, drugi na szczęście trzyma poziom, oferując nawet jeszcze więcej brudu i akcji. niż dotychczas.



Nikt tak, jak Punisher nie radzi sobie z przestępcami. Wiedzą o tym wszyscy, którzy zaliczają się do półświatka, wiedzą też władze i stróże prawa, dlaczego więc rząd miałby pozostać na to ślepy? Całkiem niedawno temu nasz bohater dostał propozycję działania dla rządu właśnie – odmówił (i to w typowy dla siebie sposób), teraz jednak na prośbę Nicka Fury’ego podejmuje się zadania, któremu chyba nikt inny by nie podołał. Otóż istnieje niezwykle morderczy wirus nazywany Barbarossa, jednak przepadły wszelkie jego próbki poza jedną znajdującą się w ciele małej dziewczynki. Tę złapali Rosjanie i chcą wyizolować wirus, ale bez posiadanych przez Amerykan informacji nie są w stanie tego zrobić. Jakby tego było mało, dziecko dostało antidotum i wirus przepadnie w ciągu 48 godzin, dlatego Punisher ma niewiele czasu by uratować małą i jednocześnie nie dać się złapać rosyjskim oddziałom. Kiedy wraz z partnerem zostaje uwięziony w nuklearnej bazie, zaczyna się rzeź, która może wywołać trzecią wojnę światową i zrównać z ziemia całą Rosję, dlatego też amerykańscy wojskowi dają zielone światło bestialskiej operacji mającej na celu odsunięcie od siebie wszelkich podejrzeń.

W drugiej opowieści gangster Nicky Cavella, szaleniec, jakich nie spotyka się co dzień, wpada na pomysł zniszczenia Punishera. Na dobry początek odkopuje i bezcześci zwłoki rodziny mściciela, co nagrywa i podsyła wszystkim stacjom telewizyjnym. Zaraz po tym rozpoczyna kolejne działania, które pogrążają Nowy Jork w brutalnym chaosie, a to zaledwie wstęp…



W tym tomie „Punishera” Ennis, o wiele mocniej niż w poprzednim, sięga po uwielbiane przez siebie tematy. Wprawdzie kwestie religijne nie są tu prawie wcale poruszane, ale mamy dużo seksu, przemocy, wojennych klimatów i bestialstwa wszelkiej maści. Od kazirodztwa i kanibalizmu, przez więzienną rzeczywistość i bezlitosną politykę ukazującą wojskowych jako gorszych od terrorystów, na wnikaniu w gangsterskie realia i mordowaniu członków rodziny skończywszy, Ennis z typowym dla siebie uwielbianiem zanurza się w brudzie, czerpiąc wręcz chorą satysfakcję z wrażenia, jakie wywołuje efekt finalny. Ale nie jest to tylko i wyłącznie epatowanie kontrowersjami dla samych kontrowersji, wiąże się z tym bowiem całkiem sporo głębi, która zmusza do refleksji.



Oczywiście autor nie zapomina o solidnej dawce akcji. Zaczyna się szpiegowsko-wojenną historią, w stylu „Johna Rambo”, gdzie Punisher masakruje rosyjskie oddziały strzelając do żołnierzy z działka przeciwlotniczego. Potem mamy typowe dla serii gangsterskie klimaty, gdzie brutalność przekracza granice dobrego smaku. A wszystko to podane w realistyczny, poważny, dojrzały i wulgarny sposób, bez mieszania do wydarzeń jakichkolwiek marvelowskich herosów (Fury się nie liczy, jako że przede wszystkim jest agentem i nie posiad żadnych mocy). Do tego mamy też znakomitą szatę graficzną – choć przyznam szczerze, że drugą z zawartych tu opowieści chciałbym zobaczyć w wykonaniu Johna Romity Jr., który udowodnił „Kick Assem” jak doskonale czuje podobne klimaty (i ze zmienionym kolorem, choć ten też jest całkiem niezły) – i świetne wydanie. Nic tylko polecić. To w końcu, jak już wspominałem, jedna z najlepszych opowieści Marvela wydawanych na naszym rynku i warto ją poznać, choć zdaję sobie sprawę, że nagromadzenie brutalności nie każdemu się spodoba.