reklama baner reklama

Nowe Teksty

Emo-Vader i rozterki krwawiącego serca lorda Sith
Grygiel o "Darth Vader i zaginiony oddział"
Bóg Piorunów leci wysoko
Kleszcz o 4. tomie "Thora Gmowładnego"
Bagienna batalistyka
Panic o 5. tomie "Ołów Rzymu"
Ten rzadki dreszcz ekscytacji
Kleszcz o "Universum DC: Odrodzenie" (Rebirth)
Gnat, czyli arcydzieło
Gierszewski o 1. tomie "Gnata"

Zapowiedzi

Reklama baner Reklama

Nowe Plansze

Nowe Imprezy

Forum Alei Komiksu

Zapytaj Wydawcę

baner

Komiks

Ołtsajders #03: Jeźdźcy Walhalli

Ołtsajders #03: Jeźdźcy Walhalli

Scenariusz: Paweł Gierczak
Rysunki: Paweł Gierczak,  Jarosław Zieliński, Nikodem Cabała, Misior Cudak
Ilustracja: Maciej Pałka, Michał Rzecznik
Wydanie: I
Data wydania: Maj 2017
Seria: Ołtsajders
Druk: czarno-biały/kolor
Oprawa: miękka
Format: 240x160 mm
Stron: 104
Cena: 29,90 zł
Wydawnictwo: Kameleon
ISBN: 978-83-86383-80-1
WASZA OCENA
Brak głosów...
TWOJA OCENA
Zagłosuj!
Wreszcie długo oczekiwany, kultowy w niektórych kręgach komiks Pawła "Gierka" Gierczaka, Ołtsajders: Jeźdźcy Walhalli,  opuściły drukarnię. Długo na niego czekaliśmy, ale warto było. Oddajemy w ręce czytelnika cegiełkę liczącą 104 strony (w tym 16 w kolorze), gdzie obok będącego w świetnej formie Gierka znajdują się prace jego kolegów: Jarosława Zielińskiego, Nikodema Cabały, Macieja Pałki, Michała Rzecznika i Misiora Cudaka.

[opis wydawcy]

Galerie

Ołtsajders #03: Jeźdźcy Walhalli Ołtsajders #03: Jeźdźcy Walhalli Ołtsajders #03: Jeźdźcy Walhalli Ołtsajders #03: Jeźdźcy Walhalli

Komentarze

Sortuj: od najstarszego | od najnowszego

wkp -

OUTRIDERS



„Ołtsajders” Gierka to komiks bardzo specyficzny, a co za tym idzie nie każdemu się spodoba. Choć wydany w sposób profesjonalny (i bardzo ładny), treścią i wykonaniem przypomina undergroundowe pozycje. Jest więc tytułem mocno anarchistycznym, a przy okazji (a raczej przede wszystkim) – jakkolwiek by to nie brzmiało – dresiarskim.



„Jeźdźcy Walhalli” opowiadają właściwie o dwóch rzeczach – jeżdżeniu samochodami (tudzież uciekaniu przed policją) i kolejnych bezsensownych bójkach. Ekipa bohaterów, w tym oczywiście Gierek, najtwardszy z najtwardszych, mkną po Radomiu i okolicach i obijają gęby. Jak to w takich sytuacjach bywa, do walki stają z tymi, których mogą pokonać – jak trzeba zmierzyć się z silniejszym przeciwnikiem, podkulają ogony i uciekają.



I taką właśnie polską mentalnością spod szyldu HWDP przesycony jest cały ten komiks. Autor nie wyrósł z młodzieńczej głupoty, nadal, kolokwialnie mówiąc, jara się udawaniem twardziela i idiotycznymi męskimi… wróć, samczymi zachowaniami. Sporo w tym pewnie przechwałek, jednakże poszczególne epizody zebrane w tym tomie w mniejszym bądź większym stopniu oparte są na faktach. Najciekawiej z nich wypada „Road to Hell”, mimo wydźwięku dalekiego od mojej aprobaty (przypominającego kult, jakim Amerykanie darzą losy Bonnie i Clyde’a). Komiks ten relacjonuje bowiem wydarzenia do jakich doszło w latach 80. XX wieku, a dokładniej pościg policji za uzbrojonymi bandytami, którego świadkiem w pewnym stopniu był autor. Ciekawie uchwycono tutaj przemiany, jakie zaszły w pokomunistycznej Polsce, a najlepszym elementem całej historii pozostają zabawne ogłoszenia wszelkiej maści widziane na bilbordach.



Kolejną dobrą stroną „Ołtsaidrsów” są ilustracje. Bo Paweł Gierczak potrafi rysować, prace w kolorze także wychodzą mu znakomicie. Szkoda więc, że treść nie idzie z tym w parze. Dlatego właśnie wolałem go w realiach fanatycznych, gdzie punkowy brud urzekał, podczas gdy dresiarskie przechwałki najczęściej budzą politowanie. Dobrze zatem, że w „Jeźdźcach…” znalazło się miejsce dla hołdu złożonego klasycznym komiksom z czasów PRL-u.



Podsumowując, chociaż po tym albumie nie polubiłem ani występujących w nim bohaterów, ani tym bardziej autora, komiks ma swoje dobre strony. Miał zadatki na dobrą historię obyczajową, nie wyszło, ale tytuł swoich fanów na pewno znajdzie.