reklama baner reklama

Nowe Teksty

Pod piracką banderą
Sławiński o 3. tomie Ygreka
Batman wrogiem policji z Gotham
Gierszewski o 3. tomie "Gotham Central"
Wikingowie mangowym okiem
Tymczyński o 1. tomie "Sagi Winlandzkiej"
James Leski
Kleszcz o "Bradlu"

Zapowiedzi

Reklama baner Reklama

Nowe Plansze

Nowe Imprezy

Forum Alei Komiksu

Zapytaj Wydawcę

baner

Komiks

Lucky Luke. Cyrk Western

Lucky Luke. Cyrk Western

Scenariusz: Rene Goscinny
Rysunki: Morris
Wydanie: I
Data wydania: Marzec 2017
Seria: Lucky Luke
Tytuł oryginału: Western Circus
Rok wydania oryginału: 1970
Wydawca oryginału: Dargaud
Tłumaczenie: Maria Mosiewicz
Druk: kolor
Oprawa: miękka
Format: A4
Stron: 48
Cena: 24,99 zł
Wydawnictwo: Egmont
ISBN: 9788328119055
Według oryginalnej numeracji to 36. album w serii.
JUŻ W SPRZEDAŻY
WASZA OCENA
Brak głosów...
TWOJA OCENA
Zagłosuj!
   Kolejny tom humorystycznego cyklu przygód komiksowego kowboja Lucky Luke’a, którego postać wymyślili sławni autorzy francuscy – Morris i René Goscinny. Skąd się wziął słoń na prerii? Na widok tego wielkiego zwierzęcia nawet odważnemu Jolly Jumperowi drżą ze strachu pęciny. Okazuje się jednak, że nie ma się czego bać – to tylko Cyrk Western dotarł ze swoim przedstawieniem na Dziki Zachód. Czy Lucky Luke, znakomity jeździec i strzelec, zrobi karierę artysty cyrkowego? Nie będzie to proste, zwłaszcza że na jego drodze do sławy staną chciwy bogacz, okrutny rewolwerowiec i spragnieni wody ognistej Indianie... Seria Lucky Luke została stworzona przez dwie legendy frankofońskiego rynku komiksowego: pisarza René Goscinnego (1926–1977, autora bestsellerowych książek o Mikołajku i scenariuszy do słynnych cykli komiksowych takich jak Asteriks czy Iznogud) oraz rysownika Morrisa (właśc. Maurice de Bevere, 1923–2001).  [opis wydawcy]

Galerie

Lucky Luke. Cyrk Western Lucky Luke. Cyrk Western Lucky Luke. Cyrk Western

Komentarze

Sortuj: od najstarszego | od najnowszego

wkp -

CYRK NA KÓŁKACH (I NA DZIKIM ZACHODZIE)



Chociaż za przygody Lucky Luke’a przez lata publikowania serii odpowiadali różni twórcy, po dziś dzień to właśnie tomy pisane przez niezapomnianego René Goscinnego pozostają tymi najlepszymi. Co o tym decyduje? Przede wszystkim niepowtarzalny humor i żarty, jakimi wypełniał swoje fabuły, które autentycznie bawią i nie zestarzały się ani odrobinę. Do tego dochodzą naprawdę ciekawe treści i elementy dostarczające rozrywki zarówno dzieciom, jak i dorosłym. Jest wreszcie jakaś ponadczasowa magia, której nie da się ubrać w słowa, ale czuje się ją na każdym kroku. „Cyrk Western” ma w sobie to wszystko, więc miłośnicy Goscinnego na pewno będą zadowoleni.



Uciekający przez Indianami Lucky Luke spotyka na pustyni dziwne zwierzę. Duże, szare, z trąbą… Co to niby ma być? Skąd się wzięło? Okazuje się, że na Dziki Zachód zawitał cyrk! Należąca do kapitana Erasmusa Mulligana trupa wybrała się na pierwsze w historii kraju triumfalne tournée po zachodnich Stanach, jednak ze względu na zamiłowanie kapitana do alkoholu nie wszytko idzie jak należy. A to zgubi się jakiś sprzęt, a to odejdzie członek ekipy. Tym razem jeden z wozów złamał koło. Lucky Luke pomaga w jego wymianie, ale na wieść o dorocznym rodeo w Forcie Coyote, Mulligan postanawia wybrać się tam ze swoimi pokazami. Nie straszni mu Indianie, nie boi się nawet „Brylantowego Zęba” Zilcha, do którego należy całe miasteczko. Ten jednak nie zamierza tak łatwo się poddać i chce pozbyć się konkurencji dla swojego rodeo…



Lucky Luke i jego wierny koń Jolly Jumper na cyrkowej arenie? To oznacza tylko jedno: będzie się działo! I jak zawsze dzieje się dużo, z humorem (świetne żarty o kolorze słonia) i w znakomitym stylu. Nasz dzielny, szybszy od własnego cienia kowboj nie ma nawet chwili wytchnienia, a zderzenie mentalności artystów przekonanych o możliwości rozwiązania każdego problemu za pomocą przedstawienia z brutalnością (no dobrze, „brutalnością”, to w końcu komiks dla dzieci i każda przemoc jest jedynie umowna) Dzikiego Zachodu wywołuje wiele komicznych sytuacji. Czy bohaterowie wyjdą z tego cało? Czy zło zostanie ukarane? Oczywiście że tak! Nie chodzi jednak o to, by zaskoczyć czytelnika na tym polu, tylko dostarczyć mu emocji zgoła odmiennych, wynikających z zabawy westernowymi schematami, a z tego założenia komiks Morrisa i Goscinnego wywiązuje się aż z nawiązką.



Do tego dochodzą oczywiście także znakomite, cartoonowe ilustracje, które często kryją w sobie wiele dodatkowych komicznych elementów. Klasyczne, barwne, proste, ale urocze, cieszą oko i współgrają z fabułą.



Zabawa z Lucky Luke’iem i cyrkiem jest więc przednia. Jak zawsze zresztą. Ta seria to jeden z tych niestarzejących się klasyków, który powinien poznać każdy. Dlatego gorąco polecam ją Waszej uwadze.