reklama baner reklama

Nowe Teksty

Bohater, na jakiego nie zasługujemy
Zimiński o 1.tomie "Transmetropolitana"
Obniżenie lotu
Kleszcz o "Superman. Action Comics #02: Powrót do „Daily Planet”
Śladów geniuszu brak
Kleszcz o "RAPP #01: Zaginione dzienniki Tesli"
Wino im starsze…
Kleszcz o "Hellboy. Tom 3: Zdobywca Czerw. Dziwne miejsca"
Jest źle, jest źle, jest źle, jest...
Kleszcz o "Liga Sprawiedliwości #03: Ponadczasowi"

Zapowiedzi

Nowe Plansze

Nowe Imprezy

Forum Alei Komiksu

baner

Komiks

Bakuman #05

Bakuman #05

Scenariusz: Tsugumi Ohba
Rysunki: Takeshi Obata
Wydanie: I
Data wydania: Styczeń 2017
Seria: Bakuman
Druk: czarno-biały
Oprawa: miękka, obwoluta
Cena: 19,99 zł
Wydawnictwo: Waneko
ISBN: 9788380960312
WASZA OCENA
Brak głosów...
TWOJA OCENA
Zagłosuj!

Komentarze

Sortuj: od najstarszego | od najnowszego

wkp -

W BLASKU SŁAWY



Każdy tom „Bakumana to kawał doskonałej rozrywki na wysokim poziomie. Jednocześnie to także solidna porcja emocji i wrażeń, podlana ciekawostkami z życia debiutujących i profesjonalnych mangaków oraz całego komiksowego biznesu Kraju Kwitnącej Wiśni. Genialnie przy tym zilustrowana, stanowi dzieło absolutnie warte polecenia każdemu miłośnikowi graficznych opowieści, nawet jeśli za mangami nie przepada.



Wreszcie się udało! Mashiro i Takagi stworzyli komiks, który się spodobał i dostali zielone światło do jego serializacji. Niestety, jak się szybko okazuje, czekają ich zmiany. Dotychczasowy redaktor, który prowadził ich tak dobrze, mimo iż walczył by ich zachować, musi zająć się mangakami, z którymi pracował do tej pory. Obaj trafiają więc pod skrzydła młodego i energicznego Miury, rodzi się jednak pytania czy będzie on dobrze ich prowadził? I czy ma dość doświadczenia, by poradzić sobie w obecnej sytuacji?

To jednak pokaże czas. Na razie bohaterowie muszą zmierzyć się z brutalną rzeczywistością bycia profesjonalnymi twórcami. Dostają asystentów, ale przekonują się, jakie problemy się z tym wiążą. Wkraczają na salony, które dotąd były dla nich zamknięte, jednak muszą pogodzić naukę i tworzenie, a wyniki w rankingach popularności i utrzymanie dobrej pozycji staje się ich największym wyzwaniem. Jednocześnie pozostali mangacy nie zamierzają przegrać. Na najgorszej pozycji wydaje się być Naki, który stracił właśnie wszystko na tym polu. Czy jednak jego uparta walka pozwoli mu na nowo wrócić do realizacji marzeń? Jakby tego było mało Mashiro coraz bardziej zaczyna martwić się o Azuki, ale dziewczyna uparcie nie chce powiedzieć nic o problemach, które ja trapią, a to może już wkrótce odbić się na tworzonej przez nastolatków mandze…



Za każdym razem, kiedy siadam do kolejnego tomu „Bakumana”, zamierzam chwilę poczytać, trochę się rozerwać, a kończy się na tym, że nie mogę przerwać lektury, choć gonią inne zajęcia i czasu też nie robi mi się coraz więcej. Ale taki już urok każdej dobrej opowieści, nie ważne czy to w formie komiksu, książki, filmu czy gry. A „Bakuman” jest dobry. A właściwie rewelacyjny.



Co warto zauważyć, ta seria oferuje o wiele więcej treści, niż większość mang typu shōnen. Tu bohaterowie głównie rozmawiają i to rozmawiają dużo. Tekstu na stronach jest całe mnóstwo, a fabuła, choć pędzi naprzód w dość szybkim tempie (to dopiero piąty z dwudziestu tomów, a większość marzeń bohaterów udało się zrealizować), wydarzenia dzieją się stosunkowo na niewielkiej ilości stron. Sprawia to, że każdy tomik wypełniony jest treścią niemalże do maksimum (z czego zresztą żartują sami autorzy, każąc bohaterom zauważyć, że przegadana manga typu shōnen nie ma racji bytu) – i to treścią naprawdę znakomitą.



Do tego dochodzi zachwycająca, realistyczna szata graficzna, która urzeka zarówno najprostszymi rzeczami, jak i najdrobniejszymi detalami. A i wydaniu niczego nie można zarzucić. Nic więcej dodawać więc nie muszę – „Bakuman” to znakomita manga i polecam ją gorąco Waszej uwadze. Nie zawiedziecie się.