Nowe Teksty

Paulina Christa: Żeby pamięć o dziadku nie zaginęła
rozmowa z Pauliną Christą, prezesem Fundacji „Kreska” im. Janusza Christy
Coś się kończy, coś się zaczyna
Tymoteusz Wronka o "Łasuch #03"
Danie w sosie słodko-gorzkim
Wronka o "Chew #12: Czarna polewka"
Pewnego razu w kinie
Pawełek o filmie "Pewnego razu... w Hollywood"
Spalone kurczaki
Chmielewski o 7. edycji Złotych Kurczaków

Zapowiedzi

Nowe Plansze

Nowe Imprezy

Forum Alei Komiksu

baner

Komiks

Mushishi #01

Mushishi #01

Scenariusz: Yuki Urushibara
Rysunki: Yuki Urushibara
Wydanie: I
Data wydania: Kwiecień 2015
Seria: Mushishi
Druk: czarno-biały
Oprawa: miękka
Format: 150x210 mm
Stron: 228
Cena: 34,90 zł
Wydawnictwo: Hanami
ISBN: 9788360740880
WASZA OCENA
Brak głosów...
TWOJA OCENA
Zagłosuj!
Istoty nie z tego świata. Przedziwne niższe byty, nie przypominające zwierząt, ni roślin. Zbieranina stworzeń o najdziwniejszych formach od dawna budząca w ludziach obawę, ale i szacunek, zwana była "mushi". Mushishi zajmuje się zaś ich badaniem.

Yuki Urushibara - urodzona 29.01.1974 w prefekturze Yamaguchi. Najbardziej znana ze swojego dzieła Mushishi, za które otrzymała między innymi Nagrodę Kōdansha Manga oraz grand prix Japan Media Arts Festival.

[opis wydawcy]

Recenzja

Szukając Mushi, Przemysław Pawełek

Komentarze

Sortuj: od najstarszego | od najnowszego

wkp -

ANI ZWIERZĘTA, ANI ROŚLINY



O „Mushishi” słyszałem wiele dobrego, dlatego kiedy sięgałem po tę serię, moje oczekiwania były naprawdę wygórowane. Nie wiem, czy nie nazbyt, bo przyznam szczerze, że spodziewałem się czegoś nieco innego, niż ostatecznie dostałem. Ale wciąż śmiało mogę powiedzieć, że w moje ręce trafiła dobra manga, lekka, nieskomplikowana, jednak przyjemna w odbiorze.



Mushi to istoty nie z tego świata. Daleko im zarówno do zwierząt, jak i ludzi, przybierają najróżniejsze, dziwaczne kształty, dlatego też od zawsze wywoływały w ludziach obawę, a jednocześnie budziły szacunek. A skoro istnieje coś tak niezwykłego, istnieją także ludzie zajmujący się tego badaniem – tych zaś nazwano Mushishi.

Jednym z nich jest Ginko, którego poznajemy w chwili, gdy odwiedza Ioroia Shinarę, mieszkającego w lesie chłopca, który dysponuje niezwykłymi umiejętnościami. Ginko pisał do niego wielokrotnie, ten zawsze odmawiał propozycjom poddania się badaniom, dlatego Shinara pofatygował się osobiście. Chłopak jest podejrzliwy, nie zamierza w niczym uczestniczyć, jednak opowiada o swoich zdolnościach. Kiedy rysuje lewą ręką, każdy kształt, który spod niej wyjdzie, nawet jeśli miałby to być zwykły znak z alfabetu, zyskuje życie. Ginko nie ma jeszcze pojęcia, jak bardzo jego dar może się przydać. Przynajmniej do momentu, kiedy Shinara nie spotyka jego zmarłej babci…



To, co opisałem powyżej, to tylko jedna z wielu opowieści, jakie składają się na pierwszy tom „Mushishi”. Główny bohater w trakcie swoich badań poznaje wiele różnych Mushi, odkrywa ich przesiąknięty folklorem i legendami świat, a my wraz z nimi poznajemy jego sekrety i jakże barwnych mieszkańców. I robi to w bardzo sympatyczny sposób.



Klimat całości, choć często korzystający z bogactwa elementów grozy, jest dość lekki. Jest też nieco duszny i mroczny, jednak nastrój panujący na stronach kojarzy się nie z nocą i środkiem lasu, choć akcja dzieje się i w takiej scenerii, a ciepły, mglisty dzień. Pod pewnymi względami całość przypomina mi trochę serial „Zaklinacz dusz”, więcej tu sympatii i fascynacji niezwykłością, niż grozy, jest też przygodowa nuta i coś na kształt zagadek, popychających akcję do przodu.



Czyta się to lekko, szybko i przyjemnie. Całość ma swój klimat i potrafi zaciekawić, choć nie ma w tym niestety głębi. Jako komiks rozrywkowy jednak „Mushishi” sprawdza się naprawdę dobrze. Do tego ma przyjemną, delikatną szatę graficzną, a wydanie całości prezentuje się naprawdę znakomicie. miłośnikom mangi i baśniowych klimatów polecam.