reklama baner reklama

Nowe Teksty

Podwójne uderzenie
Kleszcz o 1. tomie "Superman. Action Comics" (Rebirth)
Nie zadzieraj z gazeciarkami
Sus o 1. tomie "Paper Girls"
Fajerwerki na kosmiczną skalę
Kleszcz o 1. tomie "Hal Jordan i Korpus Zielonych Latarni" (Rebirth)
Zadra poszukuje prawdy
Gierszewski o 2. tomie "Gnata"
Legendy z innej epoki
Zimiński o "Legendy naszych czasów"

Zapowiedzi

Nowe Plansze

Nowe Imprezy

Forum Alei Komiksu

Zapytaj Wydawcę

baner

Komiks

Pluto #05

Pluto #05

Scenariusz: Naoki Urasawa, Osamu Tezuka
Rysunki: Naoki Urasawa
Wydanie: I
Data wydania: Marzec 2012
Seria: Pluto
Druk: czarno-biały
Oprawa: miękka
Format: 150 x 210 mm
Stron: 200
Cena: 31,40 zł
Wydawnictwo: Hanami
WASZA OCENA
Brak głosów...
TWOJA OCENA
Zagłosuj!
Najnowocześniejsze roboty na Ziemi giną jeden po drugim. Nic i nikt nie jest w stanie tego powstrzymać. Mimo że pojawiają się kolejne elementy układanki, wszystko okazuje się znacznie bardziej skomplikowane niż się początkowo wydawało. Kto za tym wszystkim stoi i kto kim kieruje?
PLUTO to seria obsypana licznymi nagrodami na całym świecie. Ten fenomen można łatwo wytłumaczyć. Za, sprawnie napisaną i świetnie narysowaną, opowieścią o robotach kryje się historia o nietolerancji i ludzkim okrucieństwie – tym co, niestety, bez względu na czas i miejsce, prawdopodobnie nigdy całkowicie nie zniknie.

[opis wydawcy]

Komentarze

Sortuj: od najstarszego | od najnowszego

wkp -

BEZ CHWILI WYTCHNIENIA



Akcja „Pluto” nie zwalnia. Chociaż na część pytań znamy już odpowiedź, a przynajmniej tak nam się wydaje, bo jak pokazują kolejne tomy wszystko zależy od tego, jak na nie spojrzymy, fabuła nie przestaje intrygować. Całość jak zwykle wciąga, dostarcza porcji epickich scen walk i skłaniających do myślenia wątków, a wszystko to w znakomitym opracowaniu graficznym.



Robot Gesicht zajmuje się ochroną człowieka, który chciał go zniszczyć – członka sekty ludzi nienawidzących maszyn. Przybywają do kryjówki, jednak dawni współtowarzysze mężczyzny docierają i tutaj, by go zabić. Czy Gesicht zdoła mu pomóc? Kiedyś zabił jego brata, pytaniem pozostaje co nim wtedy kierowało i czy będzie to miało wpływ na obecną sytuację? Jednocześnie robot zostaje zaangażowany do kolejnego śledztwa, tym razem w sprawie porwań dzieci-robotów.

Tymczasem Herakles szykuje się do starcia z ‘mordującym’ najpotężniejsze roboty na świecie Pluto. Jako zawodowy specjalista od pojedynków, władający niesamowitą mocą, wierzy, że jest w stanie stawić czoła temu przeciwnikowi. Towarzyszy mu pokojowo nastawiony Epsilon, ale jego rola ma ograniczyć się tylko do obserwowania i zbierania danych. Czy uda się w końcu dowiedzieć czegoś więcej o wrogu? Jakie tajemnice ukrywa zdetronizowany król Dariusz XIV? I czy pojawienie się profesora Tenmy da nadzieję na zmianę sytuacji?



Niby „Pluto” to taka prosta manga o androidach. Futurystyczny thriller, w którym ktoś ‘morduje’ roboty, mocno skupiony przy tym na akcji i walkach, na dodatek oparty na innym, legendarnym już komiksie i równie mocno czerpiący z kolejnej porcji dzieł. A jednak jest w nim coś takiego, co nie pozwala nawet na chwilę się oderwać. Co fascynuje, urzeka, wciąga i porywa. Jakaś magia, ale też i wzorcowe wykonanie. Urasawa wybiera to, co w pierwowzorach najlepsze, przepuszcza to przez filtr własnej wrażliwości artystycznej i tworzy coś niesamowitego.



Największą siłą „Pluto” jest jednak nie sama fabuła, choć zagadka zdecydowanie należy do wielkich plusów mangi, a emocje, jakie wyzwala seria i ciekawe kwestie moralne, jakie porusza. Czy są odkrywczo ukazane? Nie, na tym polu już chyba wszystko powiedzieli klasycy, jak Asimov czy Dick, a jednak ciekawie. W sposób wcale niebanalny i skłaniający do myślenia.



I jest jeszcze ta znakomita szata graficzna. Z jednej strony prosta, z drugiej bardzo realistyczna, mroczna przy tym, ale i piękna. Miękka i surowa, w zależności od potrzeb, i bardzo, bardzo dynamiczna. Ogląda się z to z dużą przyjemnością, z jeszcze większą czyta. Jeśli lubicie dobre komiksy, gdzie akcja łączy się z czymś głębszym, a całość doskonale ze sobą współgra i nie rozczarowuje, polecam gorąco niniejszy tytuł.