dd1

Lucky Luke. Rywale z Painful Gulch ---- :: Sprawdź komentowany komiks.

:: Sprawdź komentowany komiks. ---- :: Sprawdź komentowany komiks.

dd

Tutaj możesz komentować wszystkie wiadomości pojawiające się w naszym serwisie komiksowym.

Moderatorzy: ljc, charlie_cherry

Lucky Luke. Rywale z Painful Gulch

Postautor: wkp » sob 24.10.2020 5:54

SAMI SWOI NA DZIKIM ZACHODZIE

Egmont przyzwyczaił nas do wypuszczania na rynek po dwa tomy „Lukcy Luke’a” na raz. Teraz nadeszła jednak pora na zmianę – dostajemy bowiem tylko jeden komiks o przygodach dzielnego kowboja. Nikt jednak nie ma chyba wątpliwości, że warto po niego sięgnąć. Nie dość bowiem, że to kolejna część znakomitej serii, która nigdy nie schodzi poniżej pewnego poziomu, to jeszcze jest to kolejny klasyczny album napisany przez niezapominanego René Goscinnego, prawdziwego mistrza humorystycznych komiksów z Europy.

Lucky Luke brał już udział w niejednych szalonych wydarzeniach i zwiedził całe mnóstwo miast i miasteczek nie tylko na Dzikim Zachodzie. Teraz los doprowadza go do tytułowego Painful Gulch, rządzonego przez dwa rody – O’Harów i O’Timminsów. Problem w tym, że obie familie się nienawidzą, a ciągle strzelaniny, awantury i tym podobne wydarzenia sprawiają, że nie tylko miasteczko nie może się zmienić, ale jest też miejscem niebezpiecznym. Ale teraz nadchodzą zmiany. Lucky Luke zostaje bowiem wybrany burmistrzem i zaczyna zaprowadzać własne rządy. Ale czy przyniesie upragnioną odmianę i zdoła pogodzić zwaśnione klany?

Pierwsze co ciśnie mi się na usta na myśl o tym albumie „Lucky Luke’u” to to, że Morris chyba powrócił do nieco prostszego stylu, którym raczył nas na początku istnienia serii, kiedy ta nie miała jeszcze wykształconego charakteru, jaki znamy z niej obecnie. Nie jest to tak bardzo widoczne, jak można by sądzić, ale jednak da się dostrzec. Czyżby zabrakło czasu? A może autor chciał nieco poeksperymentować? Nie wiem, nie zmienia to jednak faktu, że i tak album ma swój urok i klimat, które spodobają się nie tylko najmłodszym czytelnikom. I ma też swój charakter, za który „Lucky Luke’a” cenimy.

Jeśli chodzi o treść, Goscinny jak zwykle nie zawodzi. Owszem, stworzona przez niego opowieść nie jest szczególnie odkrywcza, ale akurat o to w niej chodziło. Scenarzysta przenosi bowiem na grunt Dzikiego Zachodu schemat rodem z „Romeo i Julii”. O porównanie treści do „Samych swoich” się nie pokuszę, ale to ten sam typ komedii. Jednocześnie mamy tu akcję, sporo satyry, nieco przygód, dużo uroku… Po prostu kolejny dobry „Lucky Luke”. „Lucky Luke” pełną gębą chciałoby się powiedzieć, nawet mimo nieco mniej porywającej szaty graficznej.

Reasumując „Rywale z Painful Gulch” to po prostu nic innego, jak kolejny bardzo dobry komiks humorystyczny dla czytelników w każdym wieku. Budzący sentymenty i poprawiający humor. Jak zawsze polecam gorąco, bo zabawa w towarzystwie Lucky Luke’a jest tradycyjnie bardzo udana i chce się wracać do tego świata.
wkp
Lord
Lord
 
Posty: 1372
Rejestracja: wt 07.03.2017 13:38

Wróć do Komentarze i opinie

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: DavinKift, DerikMi, Jerodmymn, KeganSova, KevenrofE i 3 gości

cron