dd1

Wujek Sknerus i Kaczor Donald #04: Ostatni z klanu McKwaczów ---- :: Sprawdź komentowany komiks.

:: Sprawdź komentowany komiks. ---- :: Sprawdź komentowany komiks.

dd

Tutaj możesz komentować wszystkie wiadomości pojawiające się w naszym serwisie komiksowym.

Moderatorzy: ljc, charlie_cherry

Wujek Sknerus i Kaczor Donald #04: Ostatni z klanu McKwaczów

Postautor: wkp » pn 19.10.2020 15:50

POCZĄTEK ŻYCIA I CZASÓW SKNERUSA MACKWACZA

Czwarty tom serii „Wujek Sknerus i Kaczor Donald” zbierającej wszystkie komiksy Dona Rosy to po raz kolejny powrót do największego dokonania autora, czyli genialnej opowieści „Życie i czasy Sknerusa McKwacza”. Tym razem czeka na nas jednak dopiero pierwsza część całości, wzbogacona zarówno o inne komiksy, jak i liczne dodatki. A wszystko to w kolejnym pięknie wydanym tomie, który warto mieć na swojej półce nawet kiedy macie już poprzednie wydania sagi o losach najbogatszego kaczora świata.

Sknerus to najbogatszy kaczor świata, ale jak doszedł do tego kim jest? Jak wyglądało jego dzieciństwo? I droga do sławy? Pora się o tym przekonać! Zaczynając w Szkocji i wędrując za nim do Ameryki, obserwujemy jak powoli ciężką pracą ziszczał swój sen. Ale to nie koniec, bo jednocześnie mamy okazję odkryć, co takiego w jego czasach robiła Magika DeCzar – wielki wróg Sknerusa – która zawsze chciała zdobyć jego monetę…

Rok 1997 był rokiem niezwykłym dla magazynu „Kaczor Donald”. Najpierw ten popularny magazyn stał się tygodnikiem, potem zaś doczekał się setnego numeru. A gdzieś pomiędzy tymi dwoma wydarzeniami świętowano w nim pięćdziesięciolecie powstania Sknerusa McKwacza. To właśnie wtedy po raz pierwszy przeczytałem o jego losach, nie wiedząc, że te ilustrowane grafikami Dona Rosy – mojego ulubionego kaczego rysownika – teksty biograficzne są w rzeczywistości streszczeniem jego „Życia i czasów Sknerusa McKwacza”. Potem rzecz ukazała się w zbiorczym tomie, w którym brakowało otwierającej całość strony, a później wznowiono ją w ramach cyklu „Komiksy z Kaczogrodu”, wreszcie w pełnej wersji. W grudniu 2017 roku zaś na polskim rynku pojawiło się kolejne zbiorcze wydanie, oferujące wszystkie części „ŻiCSMK”, oraz niemal wszystkie dodatkowe komiksy i dużo bonusowego materiału, choć przekład owych bonusów pozostawiał sporo do życzenia. Teraz cała opowieść powraca po raz kolejny, tym razem rozbita na dwa tomy i…

… co mogę powiedzieć miłośnikom Rosy, jak nie to, że warto dołączyć do kolekcji także to wydanie? Wszystko dzięki nowym dodatkom, w tym kolejnemu rozdziałowi biografii autora, która odsłania nam więcej kulisów jego życia i pracy. Dopiero połączenie tej i poprzedniej edycji daje nam naprawdę pełny obraz opowieści o samym autorze i jego dziele. A co z czytelnikami, którzy jeszcze nie znają tego komiksu? Powinni go poznać niezależnie od tego, czy cenią komiksy Disneya, czy ich nienawidzą. Rosa stworzył bowiem prawdziwe arcydzieło, jeden z najlepszych komiksów w dziejach, w którym przełamał wiele tabu – temat śmierci, osadzenie akcji w ramach konkretnych wydarzeń czasowych i historycznych itp. „Życie i czasy…” to przejmująca i dojrzała opowieść o upadku człowieka z ideałami, jego przemianie w zgorzkniałego starca i młodzieńczej fascynacji światem, życiem i ich możliwościami. Nie da się nie wzruszyć, czytając ten komiks. Nie da się nim nie zachwycać. I nie da się nad nim nie zadumać.

A przecież dzieło jest jeszcze wyśmienicie zilustrowane. Bogactwo detali, zachwycający realizm, rozmiłowanie w najróżniejszych smaczkach i żartach dziejących się tle itd., itd. Ogląda się to tak genialnie, jak czyta, nieważne ile macie lat. Zresztą każdy czytelnik, duży czy mały, znajdzie tu coś dla siebie i każdy z nich coś innego. Mnóstwo bonusów, piękne wydanie i dodatkowe komiksy w tym uznawana za zerowy rozdział „Żyć i czasów” „Pierwsza dziesięciocentówka”, której zabrakło w poprzednim wydaniu, składają się na komiks, który powinien znaleźć się na półce każdego miłośnika opowieści obrazkowych. Ba, to dzieło Rosy jest tak wybitne, że potrafi zachwycić nawet tych, którzy komiksów nie trawią. A zatem jeśli jeszcze jakimś cudem go nie znacie, sięgnijcie koniecznie. To nie jest opowieść którą przeczytacie raz i odłożycie na półkę. To dzieło, do jakiego chce się wracać raz po raz, by potem z zaskoczeniem odkryć coś absolutnie nowego. Ja czytałem je niezliczoną ilość razy i po raz kolejny bawiłem się rewelacyjnie i chociaż mam na półce stare edycje, już nie mogę doczekać się drugiego tomy by raz jeszcze odkryć kolejne rozdziały i to, co kryło się za ich powstawaniem.
wkp
Lord
Lord
 
Posty: 1379
Rejestracja: wt 07.03.2017 13:38

Wróć do Komentarze i opinie

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: DavinKift, DerikMi, Jerodmymn, KeganSova, KevenrofE, scutty i 1 gość

cron