dd1

Batman #09: Drapieżne ptaki ---- :: Sprawdź komentowany komiks.

:: Sprawdź komentowany komiks. ---- :: Sprawdź komentowany komiks.

dd

Tutaj możesz komentować wszystkie wiadomości pojawiające się w naszym serwisie komiksowym.

Moderatorzy: ljc, charlie_cherry

Batman #09: Drapieżne ptaki

Postautor: wkp » wt 28.01.2020 7:02

KNIGHTFALL

Poślubnego aftermathu ciąg dalszy – tak w skrócie można podsumować niniejszy album „Batmana”. Po wielkim wydarzeniu, jakim był „Ślub”, Tom King zaczął nowy rozdział w życiu Człowieka Nietoperza, ale jest to jednocześnie rozdział przejściowy, w którym Bruce musi poradzić sobie z konsekwencjami ostatnich wydarzeń i własnych działań, jako heros. I trzeba przyznać, że wychodzi mu to (Kingowi i Bruce’owi) znakomicie.

Po ataku, jakiego ofiarą padła bliska Batmanowi osoba, Nietoperz kontynuuje swoją krucjatę przeciw człowiekowi, który zlecił ten i inne ataki z ostatnich dni. Trop wiedzie go do Bane’a, ale ten przecież przebywa a Arkham w stanie katatonii. Jak więc ma pociągać za sznurki? A może to jedynie pozory?

Album „Batman: Ślub”, mimo przewidywalnej przecież fabuły (a mogła być inna?), ze wszystkimi tymi gościnnymi występami autorów, stanowił piękny hołd złożony postaci Batmana. Wszystkie wcześniejsze fabuły Kinga znalazły w nim godną kulminację, ale echa tej opowieści mocno pobrzmiewały w „Zimnych dniach”, gdzie jednocześnie zawiązany został jakże ważny wątek potencjalnej śmierci jednej z kluczowych postaci. Która to postać i co tego wynikło, zdradzać nie będę, niemniej choć jest to wątek wtórny i ograny, w rękach Kinga, dzięki nasyceniu emocjami, wychodzi naprawdę dobrze.

Oczywiście nie tylko to było i jest powtórką. Niniejszy tom to – można chyba tak uznać – kolejna wariacja scenarzysty na temat legendarnej fabuły „Knightfall”, debiutu Bane’a i zarazem najważniejszej i najsłynniejszej opowieści z jego udziałem. Poprzednim razem co chwilę serwował nam odwołania do łamania kręgosłupa, co samo w sobie aż tak rażące nie było (znów emocje zapewniły masę przeżyć), teraz bawi się tajemnicą i klimatem. I tak oto w ręce czytelników trafia kolejny dobry tom, który może i miewa słabsze momenty, ale poziom, do jakiego King nas przyzwyczaił trzyma.

Za to słabszych momentów nie znajdziecie w szacie graficznej. Mikel Janín, artysta operujący realistycznym stylem z mocno europejskimi naleciałościami, serwuje nam opowieść, która z miejsca wpada w oko. Jego kreska doskonale pasuje do całości i tonu, jaki powinny mieć opowieści o Batmanie, a także wprowadza do nich swoistą delikatność. Wszystko razem wzięte – oczywiście łącznie ze scenariuszem – daje nam kolejny świetny album, który warto polecić miłośnikom tej serii.
wkp
Lord
Lord
 
Posty: 1092
Rejestracja: wt 07.03.2017 13:38

Wróć do Komentarze i opinie

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 5 gości