dd1

Ayako ---- :: Sprawdź komentowany komiks.

:: Sprawdź komentowany komiks. ---- :: Sprawdź komentowany komiks.

dd

Tutaj możesz komentować wszystkie wiadomości pojawiające się w naszym serwisie komiksowym.

Moderatorzy: ljc, charlie_cherry

Ayako

Postautor: wkp » pn 27.05.2019 5:27

MISTRZOWSKA MANGA

Czy „Ayako” to najbardziej wyczekiwana przeze mnie manga z wydanych przez Waneko z okazji 20-lecia istnienia wydawnictwa? Patrząc na „Card Captor Sakura” i „Magic Knight Rayearth” trudno mi to rozsądzić, ale na pewno to właśnie w tym tytule pokładałem największe nadzieje. I nie zawiodłem się. W moje ręce trafił tom imponujący nie tylko grubością (siedemset stron w twardej oprawie robi wrażenie), ale także i swoją jakością. Można klasyki nie lubić, ale nie można nie docenić jej głębi, odwagi, wspaniałego wykonania i siły, z których współcześni autorzy wciąż mogą się wiele nauczyć.

Rok 1949. Jirou Tenge, żołnierz i były więzień obozu koncentracyjnego w Manili, powraca do rodziny. Podczas jego pięcioletniej nieobecności wiele jednak w domu się pozmieniało. Ojciec ma do niego pretensje, że wrócił żywy, zamiast oddać życie za kraj, matka się cieszy, ale wszyscy ukrywają przed nim pochodzenie nowego członka rodziny – dziewczynki o imieniu Ayako.
Ale i Jirou też niejedną rzecz ukrywa. Jest bowiem tajnym współpracownikiem amerykańskich sił okupacyjnych a w rodzinnych stornach ma do wykonania konkretne zadanie – musi zabić chłopka swojej siostry, zaangażowanego w działalność ruchu komunistycznego. Niestety jego działania zostają zauważone przez służącą i małą Ayako. Teraz Jirou będzie musiał się ich pozbyć…

„Ayako” po raz pierwszy pojawiła się w Japonii w 1972 roku. Patrząc na to dzieło z perspektywy historii komiksu, trudno nie docenić jego wielkości, bo odwagą, dojrzałością i powagą wyprzedzał swoje czasy – okres dojrzałych, mocnych komiksów choćby na rynku amerykańskim, który od zawsze wyznaczał światowe trendy, miał nadejść dopiero za niemal piętnaście lat. Tymczasem Tezuka wziął na warsztat tematy ważkie, intrygujące i niepozostawiające czytelników obojętnymi, poruszając wątki zdrady, wypożyczania żony czy znęcania się nad niepełnosprawną służącą. Jednocześnie zrobił to w sposób przekonujący, trafiający do serca, może momentami nieco przerysowany – taki już był styl Ojca Mangi, jak zwykło się go nazywać – ale dostatecznie mocno trzymający się ziemi, by nie można było poczytywać tego w żaden sposób jako minus.

Tezuka, swoim rysunkami, narracją i podejściem do komiksu, zmienił na zawsze oblicze opowieści graficznych i wszystko, co sprawiło tę rewolucję widoczne jest w „Ayako”. Manga ta, to świetnie opowiedziana, z filmowym zacięciem, doskonale dawkowanym napięciem i niespieszną, choć przecież pełną akcji treścią historia. Historia dla dorosłych, bo mimo lekkiej szaty graficznej, pełnej cartoonowych naleciałości i uproszczeń, nie brak tu brutalności czy erotyki. Nie jest ich dużo (wbrew temu, co może sugerować nagość ukazana na okładce), ale elementy te są wyraźne i trudno je przemilczeć.

A skoro o rysunkach mowa, wspominana już cartoonowość i towarzyszące jej uproszczenia, spotykają się w „Ayako” z realizmem i doskonałym oddaniem detali. Świadczą o tym takie sceny, jak ta ukazująca łąkę pełną drobnych źdźbeł trawy czy obsypane listkami drzewo. Ba, znajdziecie tu nawet wybuch wyglądający, jakby wyszedł spod ręki Vincenta Van Gogha. Wszystko to wpada w oko, może i jest archaiczne, może nie dla każdego współczesnego miłośnika mangi pociągające, ale pokazujące talent i świetne wyczucie komiksowej materii.

Dlatego polecam gorąco. Można klasyki nie lubić, ale znać wypada. Tym bardziej, że jest tak pięknie wydana jak ten tom (twarda oprawa, dobry papier, dodatkowa obwoluta). I przede wszystkim tak rewelacyjna. Oby więcej takich mistrzowskich opowieści pojawiło się na naszym rynku.
wkp
Paladyn
Paladyn
 
Posty: 899
Rejestracja: wt 07.03.2017 13:38

Wróć do Komentarze i opinie

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość

cron