dd1

Lśnisz w księżycową noc ---- :: Sprawdź komentowany komiks.

:: Sprawdź komentowany komiks. ---- :: Sprawdź komentowany komiks.

dd

Tutaj możesz komentować wszystkie wiadomości pojawiające się w naszym serwisie komiksowym.

Moderatorzy: ljc, charlie_cherry

Lśnisz w księżycową noc

Postautor: wkp » pn 25.05.2020 5:58

POKOCHAM CIĘ W BLASKU KSIĘŻYCA

„Lśnisz w księżycową noc” to jedna z najbardziej wyczekiwanych przeze mnie jednotomówek od długiego już czasu. Wiecie, jak lubię romantyczne komiksy, więc nie powinno to być dla Was zaskoczeniem. Ale romantyczny w moim odczuciu to nie romans – to ma być po prostu dobra historia o miłości. Życiu i ludziach, którzy związani zostali przez uczucia. Nic w stylu Harlequinów”. Na szczęście „Lśnisz” to opowieść, jakiej oczekiwałem, podana w bardzo przyjemny sposób. Może nie szczególnie odkrywcza, bo oparta na schemacie, na którym budowano takie dzieła, jak „Love Story” czy „Gwiazd naszych wina”, ale dostatecznie dobrze wykonana, by nie zawiodła nikogo.

Poznajcie Mamizu Watarase, wydaje się, że jest zwykłą dziewczyną, ale to nie prawda. Nastolatka cierpi na chorobę, która sprawia, że jej ciało w świetle księżyca zaczyna błyszczeć. Niby nic takiego, ale jednocześnie schorzenie to powoli ją zabija i gdy zaczyna się akcja mangi, niewiele życia jej zostało. Zanim odejdzie z tego świata, chce spełnić kilka swoich marzeń ze sporządzonej przez siebie listy. Czy jej się to uda? I co z tego wszystkiego wyniknie?

Historia „Lśnisz w księżycową noc” sięga roku 2017, kiedy to powstała powieść o tym samym tytule, napisana przez Tetsuyę Sano. Powieść, która nie tylko dobrze się sprzedała, ale też i zdobyła nagrodę Dengeki. Nic dziwnego, że szybko powstała zarówno jej filmowa adaptacja, jak i manga. Za tą ostatnią zabrała się dość znana ekipa, bo pracował nad nią zarówno loundraw, artysta kojarzony bardziej ze światem anime (choćby jako reżyser „Kimi no Iru Basho” czy „Yume ga Sameru made”) niż anime a także pamiętany z „Re Zero: Życie w innym świecie od zera” Daichi Matsuse. A co im z tego wszystkiego wyszło?

Bardzo dobry komiks. Nie odkrywczy, wiecie już o tym sami, ale udany, mający swój urok, oferujący sporo emocji i wzruszeń, i naprawdę dobrze poprowadzony. W oryginale całość wyszła w dwóch tomikach, w Polsce dostajemy ją w jednym grubym tomie, co jak zawsze cieszy. Bo nie trzeba czekać na ciąg dalszy i cena jest atrakcyjna, ale co ważniejsze, całość jest po prostu bardzo dobra i lektura takiego pogrubionego albumu jest czystą przyjemnością wystarczającą na dłużej, niż standardowa manga.

Wracając jednak do „Lśnisz w księżycową noc” to dobrze napisana, całkiem emocjonująca opowieść z naprawdę udaną szatą graficzną. Design postaci, jak i ogół kreski, przypomina nieco prace Yoshiyukiego Sadamoto, ale pomieszane różnymi typowymi dla romantycznych mang elementami. Dzięki temu całość ma udany klimat i swój charakter, który sprawia, że czyta się ją znakomicie. Po lekturze miałem nawet ochotę obejrzeć film fabularny, jaki powstał na podstawie pierwowzoru i chociaż po zwiastunie zmieniłem zdanie, do mangi jeszcze chętnie wrócę, a i powieść poznałbym z ochotą, chociaż light noveli nie trawię. Dlatego jeśli lubicie dobre opowieści o miłości, sięgnijcie po „Lśnisz w księżycową noc”. Może i tytuł brzmi kiczowato, ale sama historia warta jest poznania.
wkp
Lord
Lord
 
Posty: 1260
Rejestracja: wt 07.03.2017 13:38

Wróć do Komentarze i opinie

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Kennethded i 2 gości

cron