dd1

Tokyo Ghoul. Zapiski ---- :: Sprawdź komentowany komiks.

:: Sprawdź komentowany komiks. ---- :: Sprawdź komentowany komiks.

dd

Tutaj możesz komentować wszystkie wiadomości pojawiające się w naszym serwisie komiksowym.

Moderatorzy: ljc, charlie_cherry

Tokyo Ghoul. Zapiski

Postautor: wkp » pt 22.05.2020 11:06

TOKYO ARTBOOK

Artbooki to rzecz jakże popularna w Kraju Kwitnącej Wiśni i niemal każda popularna manga – a przynajmniej niemal każdy popularny autor – prędzej czy później musi doczekać się wydania jakiegoś. Niektórzy uczynili wręcz sposób na życie z publikowania takich tytułów, mając ich na koncie niejednokrotnie więcej niż mang (weźmy choćby Masamune Shirow). Na świecie tego typu pozycje też dobrze się przyjęły, ale nie udało się ich zaszczepić na polski grunt. Dlatego każde dzieło z tego gatunku jest dla fanów na wagę złota. I takim dziełem jest właśnie „Tokyo Ghoul: Zapiski”. Może nie do końca to artbook, bardziej dodatek do serii, gdzie przedrukowane zostały różne grafiki, jednak jednocześnie dobrze spełnia się w tej właśnie roli i stanowi miłe uzupełnienie cyklu.

„Zapiski” to podróż Suiego Ishidy przez historię pierwszej serii „Tokyo Ghoula”. Od okładek poszczególnych tomów, przez kolorowe ilustracje, ukazujące się w magazynach przy okazji publikowania serii w odcinkach, po szkice – taką drogę przechodzimy wraz z autorem, odkrywając jednocześnie wiele zakulisowych ciekawostek.

Październik 2004 roku to ważna data w dziejach polskiego mangowego rynku wydawniczego. To właśnie wtedy w sprzedaży pojawił się pierwszy i jak dotychczas jedyny artbook – „Chobits: Your Eyes Only”. Pamiętam ten dzień, jakby to było wczoraj. „Chobits” był jedną z moich ukochanych mang, którą śledziłem z zapartym tchem, artbook zamówiłem gdy tylko pojawiła się ku temu okazja. Tamtego jesiennego, ponurego, zimnego i mokrego dnia wróciłem ze szkoły, a paczka już na mnie czekała.; a właściwie dwie paczki (w drugiej znajdował się album „Sin City: Wartości rodzinne”), by być dokładnym. I chociaż tom „Miasta Grzechu”, jak i całą serię czytałem niezliczoną ilość razy, to właśnie artbook z Chii przeglądałem częściej i chętniej.

Wspominam o tym wszystkim, bo sentymentalna ze mnie bestia, a „Tokyo Ghul: Zapiski” ożywiły we mnie te wspomnienia. Ale też i ożywiły wspomnienia o przygodzie z tą serią, połykaną najpierw łapczywie, potem – od cyklu „re” – już wolniej, ale nadal z przyjemnością. I z przyjemnością, po wielkim finale, wróciłem do tego świata raz jeszcze. Light novele z serii mnie nie kuszą, ale ten dodatek trafił do mnie, bo chociaż obawiałem się, że nowego materiały nie będzie tu szczególnie dużo, „Zapiski” oferują całkiem sporo grafik wcześniej nam nieznanych, a przy okazji sporo komentarzy, ukazujących proces twórczy i zakulisowe ciekawostki. Czyta się to i ogląda z dużą przyjemnością, a całość okazuje się naprawdę spełniona jako dodatek do serii.

Wydanie też jest dobre. Co prawda mamy tu jedynie papier offsetowy, ale dobrej jakości. Format standardowego tomiku serii został zachowany, jednak ilustracje są czytelne. Dzięki temu całość dostajemy za niezłą cenę, co pozwoli wszystkim miłośnikom „TG” cieszyć się tym udanym dodatkiem. A jest czym. Tym bardziej, że podobne publikacje zdarzają się niezwykle rzadko w naszym kraju
wkp
Lord
Lord
 
Posty: 1346
Rejestracja: wt 07.03.2017 13:38

Wróć do Komentarze i opinie

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 4 gości

cron