dd1

Kulinarne pojedynki #17 ---- :: Sprawdź komentowany komiks.

:: Sprawdź komentowany komiks. ---- :: Sprawdź komentowany komiks.

dd

Tutaj możesz komentować wszystkie wiadomości pojawiające się w naszym serwisie komiksowym.

Moderatorzy: ljc, charlie_cherry

Kulinarne pojedynki #17

Postautor: wkp » czw 08.08.2019 5:54

ZABAWA W PAWŁOWA I JEGO PSA

Kochacie shouneny? Kochacie gotować? Kochacie jeść? Oto seria dla Was! „Kulinarne pojedynki” to doskonałe i jakże apetyczne połączenie niesamowitych smaków i aromatów (człowiek w równym stopniu je oczami, co ustami, a autorzy serii doskonale to wykorzystali), z seksownymi dziewczynami i łagodną erotyką. Przede wszystkim jednak królują tu tytułowe pojedynki, więc na brak dynamizmu, a tym samym nudę, nikt nie będzie mógł narzekać.

W akademii Tootsuki źle się dzieje. Dotychczas Souma musiał stawić czoła przeciwnikom walczącym na polu kulinarnym, teraz jednak jego wrogiem – jak i wrogiem szkoły – staje się nowy jej zarządca. Jak wygrać z kimś takim?
Pojawienie się ojca Eriny było wydarzeniem jakże niepożądanym. Nikt jednak, a już dziewczyna w szczególności, nie spodziewał się, że ten potajemnie zdołał przekonać do siebie członków elitarnej dziesiątki, co doprowadziło do przejęcia przez niego władzy w placówce. Co to właściwie oznacza dla szkoły? Ten problem schodzi na dalszy plan w obliczu zagrożenia, jakie powrót ojca stanowi dla dziewczyny. Dlatego tez dziadek Eriny prosi Soumę o pomoc i uratowanie jego wnuczki. Tylko co chłopak ma zrobić w takiej sytuacji?
Tymczasem przyjaciele Eriny, martwiąc się o nią, pomagają jej uciec z domu. Problemem staje się znalezienie miejsca do ukrycia jej, bo rodzina Nakiri wszędzie może ją znaleźć. Tu z pomocą przychodzi jednak Souma, który proponuje internat Gwizdy Polarnej. Miejsce jest dostatecznie blisko, by nikt nie podejrzewał, że Erina się tam ukryła, a jednocześnie wolne jest od członków jej rodziny. Czy jednak rzeczywiście to taka dobra kryjówka?

Można nie wierzyć, że manga może przekazać nam smaki i aromaty, ale z „Kulinarnymi pojedynkami”, jest jak z „Pachnidłem” Süskinda – niby to tylko kartki i tusz, kilka słów do tego, a jednak ich autorzy potrafią za pomocą wzroku pobudzić nasz apetyt i spowodować, że autentycznie czujemy to wszystko. I to do tego stopnia, że do ust napływa ślinka. Nie zliczę przypadków, kiedy przez tę mangę razem z lepszą połową zabraliśmy się za jakieś azjatyckie żarcie, więc pamiętajcie: sama lektura może nie tuczy, ale trudno powstrzymać się od sięgnięcia po jedzenie, kiedy czytacie tę serię.

Oczywiście „Kulinarne pojedynki” nie ograniczają się jedynie do zabawy z czytelnikami w Pawłowa i jego psa. A zatem mamy tu świetną opowieść, typowego shounena, przypominającą nieco połączenie „Silver Spoon” (ach, kiedy kolejny tomik, kiedy?!) z bitewniakiem, dużo humoru, erotyzację doznań smakowych (dania potrafią zrywać z bohaterów ubrania), sympatyczne postacie i mnóstwo akcji. Starcia w kuchni są równie emocjonujące, jak najlepsze z walk między potężnymi przeciwnikami władającymi supermocami czy sportowcami, a przy okazji nie brak tu sympatycznego mroku i dobrego zaplecza obyczajowego.

I, oczywiście, doskonałej szaty graficznej. Urocze postacie, prezentowane nam w miękki, delikatny sposób (nie trudno się domyślić, że chodzi tu głównie o kobiety – faceci, jak to shounenowi bohaterowie, mają być umięśnieni i potężni, kiedy spada z nich obranie), realistycznie, ale i odpowiednio cartoonowo. A jak genialnie wyglądają dania, oparte co prawda na zdjęciach, ale świetnie wkomponowane w resztę! W skrócie: jest dokładnie tak, jak być powinno, dlatego też jeśli lubicie dobre, zabawne i emocjonujące mangi shounen, które wykraczają poza gatunek tak, że spodobają się także miłośnikom shoujo, polecam gorąco.
wkp
Paladyn
Paladyn
 
Posty: 919
Rejestracja: wt 07.03.2017 13:38

Wróć do Komentarze i opinie

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość

cron