baner

Recenzja

Piękny finał dobrej serii

Jan Sławiński recenzuje Czarny Młot #04: Era Zagłady. Część 2
8/10
Piękny finał dobrej serii
8/10
Trzeci tom serii „Czarny Młot” Jeffa Lemire’a i Deana Ormstona pozostawił mnie z uczuciem niedosytu. Historia zatytułowana „Era zagłady” urwała się w najciekawszym momencie, a prowadzące do intrygującego cliffhangera wydarzenia były opowiedziane bardzo pośpiesznie. Na szczęście wystarczyło poczekać kilka miesięcy i w ręce czytelników Egmont oddał „Erę zagłady, część 2”, która wieńczy historię byłych superbohaterów zamkniętych niegdyś na tajemniczej farmie.

Ostatni tom cyklu przynosi sporo zaskoczeń, zarówno natury fabularnej, jak i formalnej. Po przekroczeniu Wrót, które miały wyrwać bohaterów z Parastrefy, dzieją się rzeczy dziwne i dziwniejsze. Najpierw w dwóch zeszytach, które zilustrował Ritch Tommaso, Pułkownik Weird trafia do świata niedokończonych opowieści. Scenariusz jest zabawą metatekstualnymi komentarzami na temat niewykorzystanych pomysłów, urwanych w połowie serii, bohaterów, którzy nigdy nie dostali okazji, by zaskarbić sobie uznanie czytelników. Dość powiedzieć, że w tym świecie narysowanym niczym dziecięce obrazki w szkolnym zeszycie Weird poznaje Inspektora Insekta, Miss Moonbeam (niedoszłą przeciwniczkę Gail), zwierzęcych pomocników superbohaterów czy też rycerza Excali-Burta. Jeszcze ciekawiej robi się, gdy scenariusz dotyka natury samej opowieści, a na kartach komiksu pojawiają się jej autorzy – tu przedstawieni nie jako konkretni twórcy, ale kolektywna, zbiorowa nieświadomość o niepohamowanej wyobraźni, której zawdzięczamy wszystkie opowieści. Takich fikołków nie powstydziliby się w najlepszych latach Alan Moore ani Grant Morrison.

Druga część komiksu – zilustrowana w całości przez etatowego rysownika serii, Deana Ormstona – to już coś o wiele bardziej klasycznego w formie, ale fabularnie równie przewrotnego. Można by się spodziewać, że finał serii superbohaterskiej będzie epickim wydarzeniem na wzór eventów Marvela i DC, gdzie siły łączą najwięksi bohaterowie i stawiają czoła największemu niebezpieczeństwu, walcząc ramię w ramię w epickich bitwach. I choć rozmachu w finale Jeffa Lemire’a nie brakuje (wystarczy powiedzieć, że światu znów zagraża Antybóg), tak próżno tu szukać tego wszystkiego, do czego podobne komiksy nas przyzwyczaiły. Finał serii jest nieoczekiwanie spokojny, melancholijny, wyciszony. Mimo to nie brakuje napięcia, emocji ani poczucia zagrożenia, a niektóre sceny czyta się ze ściśniętym gardłem. Jeff Lemire stawia wszystko na bohaterów, rezygnując z epickości i akcji gnającej na łeb i szyję – pokazuje wydarzenia równolegle, prezentując losy rozdzielonych postaci po przekroczeniu Wrót. Gdy przyjdzie im się znów połączyć, trudno powstrzymać wzruszenie.

Może robię się stary i sentymentalny, ale nie sądziłem, że finał tej serii aż tak mnie trafi. To kawał naprawdę dobrze przemyślanej i napisanej opowieści, który z jednej strony składa hołd komiksom superbohaterskim, z drugiej pokazuje, że miłość do medium może przybrać różne formy – w tym wypadu idąc pod prąd utartym schematom. To piękny finał, który powinien zaspokoić wiernych czytelników serii i wszystkich tych, którzy po historiach o superbohaterach oczekują czegoś więcej niż tylko bezmyślnej bijatyki w kolorowych strojach.

Opublikowano:



Czarny Młot #04: Era Zagłady. Część 2

Czarny Młot #04: Era Zagłady. Część 2

Scenariusz: Jeff Lemire
Rysunki: Dean Ormston, Rich Tommaso
Wydanie: I
Data wydania: Lipiec 2020
Seria: Czarny Młot
Tłumaczenie: Tomasz Sidorkiewicz
Druk: kolor
Oprawa: miękka
Format: 170x260 mm
Stron: 192
Cena: 49,99 zł
Wydawnictwo: Egmont
ISBN: 9788328197107
WASZA OCENA
Brak głosów...
TWOJA OCENA
Zagłosuj!

Galerie

Piękny finał dobrej serii Piękny finał dobrej serii

Komentarze

-Jeszcze nie ma komentarzy-