baner

Recenzja

Niewykorzystany Geniusz

Tomasz Kleszcz recenzuje Superman. Czerwony Syn
7/10
Niewykorzystany Geniusz
7/10
Opinie na temat Marka Millara są dość podzielone. Na pewno jest to jednak pisarz dużego kalibru, którego charakteryzują naprawdę oryginalne pomysły. Często po prostu genialne w swej prostocie.

Co by było, gdyby? Takie dość banalne pytanie naprowadziło Millara do bardzo błyskotliwej koncepcji. Statek z niemowlęciem nie rozbija się gdzieś na farmie w Stanach Zjednoczonych, ale po drugiej stronie globu, w sowieckim Kołchozie. W totalitarnym systemie, całkowicie odmiennym od tego, co w owych czasach reprezentowała Ameryka, wyrasta superczłowiek, który ma niebagatelny wpływ na przebieg zimnej wojny oraz układ sił na planecie. Ta błyskotliwa koncepcja daje scenarzyście ogromne pole manewru i snucia alternatywnej wizji rzeczywistości. O ile konstrukcja geopolityczna faktycznie zawiera w sobie dużą dawkę nowości, o tyle sama postać Supermana nie została w znaczący sposób przebudowana, przynajmniej do pewnego momentu. Będący obcym i nietypowym osobnikiem superczłowiek wyznaje bowiem wartości, które można by spokojnie nazwać uniwersalnymi i stojącymi ponad granicami. Najważniejsze bowiem dla głównego bohatera nadal pozostają ludzkie życie i jego obrona. Co ciekawe, wyrastając z innego systemu Człowiek ze Stali - po długich oporach, co trzeba mu przyznać - odważą się na krok, którego "tradycyjny" bohater nigdy nie wykonał. Sięga po władzę, narzucając ludzkości nowy system. Czy osiąga cel? To pytanie złożone, podobnie jak reakcje obywateli żyjących w osiągniętej, idealnej utopii.

Największym minusem fabuły jest to, czego w niej nie ma, a co chciałoby się przeczytać. Nie ma nic z przeszłości Supermana, co pokazałoby nam, dlaczego nie poddał się w większym stopniu totalitarnej ideologii. W końcu, w „tradycyjnych” przygodach przeważnie podziela ideologiczne założenia demokracji i kapitalizmu, czyli filarów amerykańskiego systemu, w którym przyszło mu żyć, i które ceni wyżej niż inne. Obywatele utopii wydają się być zadowoleni ze swojej sytuacji. Nie dowiemy się, jak zareagowali na „wyzwolenie”, które zgotował im ruch oporu.

W mojej ocenie warstwa wizualna pozostaje niestety w tyle. Wychwalany zarówno we wstępie, jak i w posłowiu Dave Johnson nie stworzył nic specjalnego, chociaż pole do popisu było znaczne. Owszem, ilustracje są dobre, widać że rysownik potrafi operować kreską i ma swoją stylistykę, ale to odrobinę za mało. Sytuacji nie poprawia zbyt cukierkowa w wielu miejscach kolorystyka, która kompletnie nie buduje klimatu, a można było w tej dziedzinie zrobić więcej. Jest to o tyle zaskakujące, że przy nakładaniu kolorów pracował jeden z najbardziej utalentowanych ludzi w tej branży, Paul Mounts. Jedynie stylizowane na realizm socjalistyczny okładki dają pewien posmak tego, w którym kierunku można było pójść, żeby osiągnąć bardziej zapadające w pamięć elementy.

Czerwony Syn to album z nie do końca wykorzystaną, fenomenalną wizją. Owszem, wątki fabularne i pokazanie popularnych postaci w zaskakujących czasem rolach wykonane jest bez zarzutu. Jednocześnie czuje się pewien niedosyt w eksploatacji nowych obszarów, jakimi dysponował scenarzysta, a które sam wykreował. Millar udowodnił już nie raz, że potrafi pisać komiksy poruszające złożone i trudne zagadnienia. Niestety, równie często dość powierzchownie je traktuje. Niemniej, Czerwony Syn to album zdecydowanie wart poznania.

Opublikowano:



Superman. Czerwony Syn

Superman. Czerwony Syn

Scenariusz: Mark Millar
Rysunki: Dave Johnson, Kilian Plunkett
Tusz: Andrew Robinson, Walden Wong
Kolor: Paul Mounts
Okładka: Dave Johnson
Wydanie: II
Data wydania: 22 Styczeń 2020
Seria: Superman, DC Deluxe
Tłumaczenie: Jakub Syty
Druk: kolor
Oprawa: twarda, obwoluta
Format: 180x275 mm
Stron: 168
Cena: 84,99 zł
Wydawnictwo: Egmont
ISBN: 9788328198357
ZAPOWIEDŹ
WASZA OCENA
Brak głosów...

Galerie

Niewykorzystany Geniusz Niewykorzystany Geniusz Niewykorzystany Geniusz

Komentarze

-Jeszcze nie ma komentarzy-