Nowe Teksty

Szaleniec z Oskarem
Pawełek o filmie "Joker"
Paulina Christa: Żeby pamięć o dziadku nie zaginęła
rozmowa z Pauliną Christą, prezesem Fundacji „Kreska” im. Janusza Christy
Coś się kończy, coś się zaczyna
Tymoteusz Wronka o "Łasuch #03"
Danie w sosie słodko-gorzkim
Wronka o "Chew #12: Czarna polewka"
Pewnego razu w kinie
Pawełek o filmie "Pewnego razu... w Hollywood"

Zapowiedzi

Nowe Plansze

Nowe Imprezy

Forum Alei Komiksu

baner

Artykuł

Spalone kurczaki

Łukasz Chmielewski
Przez zmiany w regulaminie festiwalu niezależnych komiksów Złote Kurczaki stracił swoją tożsamość i unikatowość.

ZKbaner

Na początku lutego 2020 roku po raz siódmy zostaną wręczone statuetki Złotych Kurczaków. W poprzednich edycjach przyznawano je wyłącznie za dorobek niezależny, undergroundowy, którego wyznacznikiem był brak ISBN-u na okładce. To była jedyna taka impreza w kraju, w którym prawie wszyscy liczący się obecnie twórcy z pokolenia debiutującego po 1989 roku zaczynali właśnie od zinów. Takie drugoobiegowe wydanie komiksów dalej jest bardzo istotnym elementem polskiego rynku, będąc swoistą kuźnią kolejnych pokoleń artystów. Ziny wydają także rozpoznawalni twórcy, na co dzień związani z dużymi wydawnictwami.

Taka nagroda była zatem niezwykle ważna, bo dawała bodziec nowym twórcom i pozwalała docenić niezależną twórczość, także właśnie w historycznym wymiarze. Miał tego świadomość Filip Wiśniewski, pomysłodawca nagrody i główny organizator festiwalu, który nota bene cały czas wydaje swoje komiksu bez ISBN-u właśnie. Tym bardziej nie rozumiem zmiany optyki, która przekreśla lata pracy i podważa prestiż nagrody. Ma stać za nią fakt, że część twórców samowydaje się, ale robi to z użyciem ISBN.

Choć pozornie brzmi to sensownie, to w gruncie rzeczy prowadzi do falandyzacji reguł, a rozmycie kryterium sprawia, że równie dobrze można uznać za niezal każdy wydawany w kraju komiks polskiego autora, bo w porównaniu do realiów rynku frankofońskiego czy amerykańskiego to właśnie off, tym bardziej że z komiksów nie żyją ich twórcy, dla których to bardziej hobby niż praca zarobkowa.

Decyzja jest tym bardziej niezrozumiała, że tradycyjnym kryterium wyróżniającym niezal jest właśnie brak ISBN-u. Teraz zamiast rasowych kurczaków są farbowe lisy. Zmiana zasad kwalifikacji komiksów sprawia, że nagrody stają się podobne do innych, wręczanych na dużych imprezach jak łódzki czy warszawski festiwal komiksu. Branża nie potrzebuje kolejnej, generycznej nagrody, potrzebuje wyróżnienia, które skupia światło na podziemiu.


Opublikowano:



Komentarze

-Jeszcze nie ma komentarzy-