Nowe Teksty

Zbiry z ferajny
Słoński o "The Goon. Tom 2"
Stara, lepsza Liga
Kleszcz o "Liga Sprawiedliwości. Bez Sprawiedliwości"
Nowy, stary Superman
Kleszcz o "Superman. Action Comics #01: Niewidzialna mafia"
Okładka miesiąca: grudzień 2019
Chmielewski wybiera okładkę miesiąca
To nie jest kraj dla pechowych złodziejaszków
Pawełek o "Criminal #01: Tchórz. Lawless"

Zapowiedzi

Nowe Plansze

Nowe Imprezy

Forum Alei Komiksu

baner

Recenzja

Udany powrót Godzilli

Przemysław Pawełek recenzuje Godzilla II. Król Potworów
7/10
Udany powrót Godzilli
7/10
Od narodzin Godzilli minęło już ponad 60 lat. Olbrzymi jaszczur od 1954 roku z pewną regularnością wychodzi z morskich odmętów, by przypominać o lękach związanych ze skażeniem nuklearnym, walczyć z innymi potworami oraz oczywiście niszczyć miasta. "Król potworów" to - po dziesiątkach japońskich filmów - trzecie podejście do tej postaci ze strony Amerykanów i w dotychczasowej historii podejście najbardziej udane.

"Godzilla" z 2014 roku była nie tylko nowym filmem o potworze, ale inicjowała też monsterwersum - nowy kinowy świat, w którym miały się krzyżować ścieżki gigantów. Film sam w sobie najbardziej udany nie był - tak bardzo skupiał się na zarysowaniu koncepcji świata coraz bardziej pogrążającego się w skażeniu i rodzinnych dramatów bohaterów, że na postać tytułową ledwo co starczało miejsca. Nie ma się oszukiwać - filmy o kaiju przyciągają głównie fanów spektakularnych walk i demolki, a nie scenariuszowych meandrów, więc film pozostawił niedosyt. Dużo lepiej wypadł dwa lata temu "Kong: Wyspa Czaszki". Najnowsza część cyklu, choć ustępuje filmowi o gigantycznej małpie, zdaje się sugerować, że filmowcy odrobili pracę domową i poprawili mankamenty dzieła otwierającego serię.

"Godzilla II: Król Potworów" nie zaskakuje scenariuszowo, ale w zasadzie nie musi. Znowu obserwujemy zwykłych ludzi (głównie wojskowych i naukowców), którzy muszą się zmierzyć z dla większości z nich nieznanym zagrożeniem, gigantami, które symbolizują niszczącą, ale i opiekuńczą siłę natury. Historia znowu zabarwiona jest kontekstem rozbitej rodziny, a akcja skacze po kolejnych punktach na mapie globu, a wszystko to, by dostarczyć wizualnie ciekawych i dynamicznych starć z potworami oraz pomiędzy potworami. Studio filmowe poszło tym razem na całość, do filmu włączając nie tylko Godzillę i jego antagonistę, ale łącznie cztery olbrzymie stworzenia. Jest więc tu także trzygłowy Król Gidorah, ćma Mothra oraz Rodan.

Tym, czego filmowi na pewno nie brak, jest spektakularność oraz dopracowane efekty, i to dopracowane na kilku poziomach, bo zarówno robią tu wrażenie wysokiej jakości komputerowe animacje, jak i fakt, że do stworzenia mimiki potworów wykorzystano prawdziwych aktorów i technikę motion capturingu. Dołączone na Blu-Discu obfite dodatki robią także wrażenie entuzjazmem reżysera, fascynata japońskiej serii o Godzilli, który swoją miłość przełożył tu na szacunek do materiału źródłowego oraz liczne nawiązania.

Druga część serii o Godzilli nie jest może dobrym punktem do zapoznania się z tą serią, bo zwykle lepiej zaczynać od początku, ale w tym przypadku nie powinien to być problem. W końcu oba filmy łączy tu głównie tytułowy potwór, a same scenariusze są ze sobą powiązane nader luźno. Poza tym jest żwawiej, ciekawiej i z jeszcze większym przytupem. Po tym filmie z jeszcze większą ciekawością czekam na kolejny epizod monsterwersum, w którym Godzilla zmierzy się z Kongiem.


Autor recenzji jest redaktorem Polskiego Radia.

Opublikowano:



Godzilla II. Król Potworów

Godzilla II. Król Potworów

Premiera: Październik 2019
Oprawa: DVD
Stron: 126 min
Wydawnictwo: Galapagos
  • Reżyser: Michael Dougherty
  • ZAPOWIEDŹ
    WASZA OCENA
    Brak głosów...

    Komentarze

    -Jeszcze nie ma komentarzy-