reklama baner reklama

Nowe Teksty

Coś się kończy, coś się zaczyna
Panic o 7. tomie "Superior Spider-Mana"
Mój ziomek, mój ziomek...
Kleszcz o 3. tomie "Thora Gromowładnego"
Kto wrobił Velvet Templeton?
Gierszewski o 3. tomie "Velvet"
Florian Ferrier: Kaki, Marietta, Pan Leclair i cała reszta…
Wywiad ze współscenarzystą "Hotelu Dziwnego"
Banda Robinów kontra Sowy
Gierszewski o "Wojnie Robinów"

Zapowiedzi

Reklama baner Reklama

Nowe Plansze

Nowe Imprezy

Forum Alei Komiksu

Zapytaj Wydawcę

baner

Wywiad

Pytania do Twojego Komiksu- odpowiada Michał Antosiewicz

Yaqza, Yaqza, Yaqza
Yaqza: Proszę powiedzieć coś o firmie-o jej historii, skąd wzięła się chęć zainwestowania w komiksy? Parę słów o Xavierze Retat- kim jest, od jak dawna "siedzi" w komiksach, jakie tytuły lubi, dlaczego postanowił się związać z komiksami i dlaczego akurat w Polsce.
Michał Antosiewicz: Szef wydawnictwa, pan Xavier Retat, jak wiadomo pochodzi z Francji. Podejście Francuzów jest odmienne do komiksu, niż Polaków. Tam komiksy czytają prawie wszyscy. Także i mój szef wychowywał się na nich i uwielbia je, jak każdy prawdziwy fan. Gdy zainteresowanie komiksem w Polsce zaczęło rosnąć, postanowił dołączyć do istniejących wówczas grupy wydawców i wypromować komiksy skierowane do szerokiej grupy odbiorców. Nie ukrywajmy – odbiorców dotychczas zaniedbywanych, jak miłośnicy pozycji detektywistyczno-sensacyjnych, opowieści obyczajowo-historycznych czy motomaniaków.

Y: Plany wydawnicze- co w przyszłości, czy jakieś nowości, czy zamierzacie wydawać polskich autorów- jeśli tak to jakich, jeśli nie- czemu? A może komiks amerykański? Co z zapowiadanym przez wydawnictwo komiksem „Capricorne” Andreasa?
M.A.: Plany wydawnicze na najbliższe miesiące są często obecne na stronach internetowych poświęconych komiksom. Aktualizuję je w miarę na bieżąco. W dalszych planach, najwcześniej za rok, być może wystartujemy ze znaną na Zachodzie serią “Ric Chochet”, ale najpierw musimy dokończyć którąś z już rozpoczętych. Wbrew obawom, mamy kilka tytułów składających się z kilku albumów i szanse na to są duże. Jeśli wydamy “Capricorna” to na pewno nie wcześniej, niż skończy się “Rork”. Nie ma możliwości, aby wydawać je równocześnie. Zwłaszcza, że Rork także w niej występuje jako postać drugoplanowa.

Y: Jak promujecie swoje komiksy w Polsce (dostępność- jak to z nią jest?; reklamy w prasie, współpraca z Empikiem, księgarniami?).
M.A.: Nasze komiksy reklamowane są w prasie motoryzacyjnej, a komiks “Joe Bar” dzięki stałej obecności w “Świecie Motocykli” zjednał sobie sympatię motomaniaków do tego stopnia, że jest to drugi po “Rorku” najlepiej sprzedający się komiks Twojego Komiksu. Dystrybucja w Polsce jest niezwykle trudna. Mimo stałej obecności komiksów (nie tylko naszego wydawnictwa) w hurtowniach, wciąż w wielu księgarniach pokutuje mit, że to się nie sprzeda. No i nie ma się czemu dziwić, skoro komiksy w małych sklepach są kiepsko eksponowane. Jeśli czytelnik nie wie, czego szukać, trudno, aby o to pytał. Jako pracownik działu sprzedaży przygotowuję małą niespodziankę (trzymajcie kciuki, aby się udało), która powinna usprawnić sprzedaż i obecność naszych komiksów w Empikach, do których nie docierają, ale na razie nie zdradzę o co chodzi, aby nie zapeszyć. Generalnie każda księgarnia w Polsce może zamawiać komiksy bezpośrednio u mnie, oraz sprowadzać je z Hurtowni Matras.

Y: Poglądy na polski rynek- co myślicie o sytuacji komiksu w Polsce? Jak według Was będzie wyglądała przyszłość?
M.A.: Sytuacja powinna się ustabilizować. Liczymy, że w miarę ukazywania się kolejnych albumów z rozpoczętych serii, zainteresowanie nimi będzie rosnąć. Przynajmniej takie zjawisko obserwuje się na Zachodzie. Np. “Largo Winch” zaczął sprzedawać się w zawrotnych ilościach dopiero w okolicy 10 albumu, a wydawca musiał robić dodruki.

Y: Konkurencja- co o niej myślicie, kto jest największym konkurentem, co myślicie o ich tytułach, czy macie jakieś ulubione.
M.A.: Największym rywalem na rynku jest niewątpliwie Egmont, który ostro wystartował zasypując go stosami nowości. Egmont wydaje duże ilości komiksów z danej serii w ciągu roku, aby przyzwyczaić do nich fanów, a później będzie je wydawać rzadziej, w miarę, jak nowości będą wychodzić na Zachodzie. Jest to nieuchronne, gdyż na Zachodzie komiksy ukazują się przeciętnie po jednym albumie z serii na rok. Czasami są aż dwa, jeśli autor się wyrabia i koncentruje tylko na jednym projekcie. Polityka ta trochę “rozbestwiła” fanów, którzy i od Twojego Komiksu oczekują np. po 4 “Rorki” rocznie, a seria ta składa się przecież tylko z 8 albumów! Z komiksami Mandragory czy mangami trudno zaś rywalizować, bo to pozycje z zupełnie innych obszarów kulturowych, skierowane do innego typu odbiorców. Moim, prywatnie, ulubionym komiksem wydawanym przez konkurencję jest oczywiście “Thorgal”, “Trolle z Troy” oraz “Aldebaran”. Mam także kilka ulubionych komiksów w ofercie Twojego Komiksu – Gaston, Przygody Tintina, Rork, Grzech śmiertelny i kilka innych. Więc z naszą ofertą nie jest źle. Dla każdego coś miłego...

Y: Motopol jest znany ze swoich opóźnienień, przesunięć wydawniczych- z czego one wynikają? Co robicie by ich uniknąć?
M.A.: Robimy co możemy, aby pozycje ukazywały się na czas, lecz nie wszystko da się przewidzieć. Pewne opóźnienia są niezależne od wydawnictwa, np. ostatnie opóźnienie “Bloodline'a” cz. 2 wynikło z winy drukarni. Z tego, co mi wiadomo, konkurencja ma podobne problemy. Przypomnijmy sobie, ile czasu trzeba było czekać na 13 album “XIII”, a przecież Siedmioróg żadnego innego komiksu w tym czasie nie wydał. Prawda? Dlatego w 2003 roku ograniczyliśmy liczbę nowości do 3-4 miesięcznie, bo być może dzięki temu opóźnień będzie mniej, a chciałbym, aby nie było ich wcale. Mogę w imieniu wydawnictwa przeprosić wszystkich czytelników i prosić ich o wyrozumiałość.

Y: Wyniki- w sprzedaży, jak czytelnicy przyjmowali poszczególne tytuły, co okazało się największym sukcesem, jaki tytuł został najchłodniej przyjęty?
M.A.: Największym hitem wydawnictwa jest “Rork”. Dobrze sprzedaje się “Joe Bar”, a “Przygody Tintina” zaczynają czołówkę doganiać. Najsłabiej sprzedają się “Przygody Mikołajka”, ale to nie dziwi. Do tego typu komiksów trzeba... dorosnąć. To komiks stojący w hierarchii komiksowej ewolucji najwyżej. Najniższy szczebel to tanie komiksy dla dzieci, jak np. “Kaczor Donald”. Drugi to komiksy dla nastolatków, którzy chcą być “dorośli” i nie chcą zbłaźnić się wśród kolegów komiksami Disney'a. Ci kupują opowieści o bohaterach, którzy mogliby im zaimponować siłą. Kolejny, trzeci krąg odbiorców to starsza młodzież i studenci, którzy oczekują komiksów, które zawierają ciekawą fabułę. Czwarty krąg to dorośli, którzy lubią komiksy zagmatwane, dobrze rozpracowane psychologicznie i stojące na wysokim poziomie graficznym, artystycznym, no i posiadające choćby odrobinę wysmakowanej erotyki. Ostatnia grupa odbiorców to rodzice, którzy chcą pokazać komiksy swym dzieciom, wziąć je na kolana, otworzyć komiks i przeczytać go z różnymi “śmiesznymi głosikami”. I właśnie “Przygody Mikołajka” są do nich adresowane. Komiks pozwala wziąć takiego szkraba na kolana i pokazując obrazki opowiedzieć mu za każdym razem inną, choć tę samą historyjkę. Pozwalają także nawiązać z dzieckiem dialog i zachęcić je do własnych dialogów. To wyższa szkoła jazdy. Mam nadzieję, że z czasem tatusie-fani zauważą ogromne możliwości tej pozycji i się do niej przekonają.

Y: Coś o współpracownikach- ludzie pracujący dla wydawnictwa- czym się zajmują?
M.A.: Najważniejsze osoby w wydawnictwie, oprócz szefa oczywiście, to Agata Piasny, która nadzoruje cały cykl wydawniczy, kontaktuje się z tłumaczami, drukarniami, wydawnictwami z Francji i Belgii, a także innymi kontrahentami. Ja z kolei zajmuję się tzw. działem zbytu i kontaktami z mediami, np. ze stronami internetowymi i prasą, tak, jak w przypadku tego wywiadu.

Y: Na rynku pojawiają się coraz to nowe wydawnictwa promujące komiks tak amerykański, europejski jak i japoński- Jak zamierzacie walczyć o pozycję?
M.A.: Firma postawiła sobie już na samym starcie ogromne wyzwanie, jakim jest stworzenie nowych kręgów odbiorców wśród grup społecznych, które kiedyś tam czytały komiksy, lecz z braku pozycji skierowanych do ich gustów, zapomniały, jak fajne jest obcowanie z tą formą sztuki. Aktualni czytelnicy komiksów w Polsce wywodzą się z dwóch grup – miłośników fantastyki, dzięki którym w ogóle komiks przetrwał, jak i fanów samych komiksów, których jest w Polsce mniej. Nasze komiksy adresujemy zarówno do nich, jak i do wspomnianych już wielbicieli opowieści sensacyjnych czy zapalonych motocyklistów. To ambitny plan, niezwykle trudny i pracochłonny, i na efekty trzeba będzie zapewne trochę poczekać. Trzeba do tych ludzi dotrzeć, m.in. pocztą pantoflową czy reklamą.

Y: Czy zamierzacie przygotować coś na Warszawskie Spotkania Komiksowe (premiery, oferty specjalne itp.)?
M.A.: Jest szansa, że w okresie tej imprezy akurat wydamy coś nowego, ale trudno mi teraz podawać konkrety, gdyż wszystko jest jeszcze w fazie planów. Nie chciałbym składać obietnic bez pokrycia.

Y: Zapowiadaliście wydawanie m.in. Blueberriego- teraz wydaje go PRiSka- parę słów o kłopotach z wykupieniem praw do wydawania komiksów, rozmowach ich dotyczących, kosztach.
M.A.: Cóż, to zwykłe prawa rynku. Różne firmy składają swe oferty, a właściciel praw wybrał akurat tę ofertę, która najbardziej mu odpowiada. To właśnie właścicielowi praw należałoby zadać to pytanie, dlaczego wybrał to wydawnictwo, a nie inne...

Opublikowano:

Tagi

Twój Komiks Wywiad


Tagi

Twój Komiks Wywiad

Komentarze

-Jeszcze nie ma komentarzy-