baner

Recenzja

Plastikowy Spider-Man

Paweł Panic recenzuje Amazing Spider-Man: Globalna sieć #01: Wrogie przejęcie
4/10
Plastikowy Spider-Man
4/10
Półtora roku po pierwszym tomie odświeżonego „The Amazing Spider-Mana”, znowu dostajemy album z jedynką na okładce. Czyżby reedycja? Nic z tych rzeczy – wszystko zaczyna się od nowa. Znowu...

Od wydarzeń z ostatniego (czyli czwartego) tomu regularnej serii minęło kilka miesięcy. W tym czasie Peter Parker rozwinął swoje przedsiębiorstwo w międzynarodową korporację. Wydaje się, że w każdej światowej metropolii natknąć się można na wieżowiec z logo Parker Industries. Spider-Man oficjalnie pełni rolę ochroniarza prezesa firmy, a przy okazji pomaga SHIELD. Podróżuje po świecie, ma do dyspozycji cały garaż niezwykłych pojazdów, nawet zatrudnił sobie dublera.

Dan Slott znowu serwuje nam rewolucję. Widać, że ten scenarzysta bardzo chce się zapisać w historii publikacji z pajęczym bohaterem. Ani na moment nie daje mu więc odetchnąć i po zamieszaniu z Superior Spider-Manem, a następnie międzywymiarowej batalii z rodziną Morluna, pokazuje Petera, któremu wreszcie się udało (jak zostaje zasugerowane w komiksie: jest on kopią Tony'ego Starka). Pomysł tyleż oryginalny, co w tym przypadku chybiony. Może gdyby to była historia alternatywna, którą rozpisano na jeden album, to jeszcze by się broniła, ale Slott aplikuje swoją koncepcję do kanonu postaci. W efekcie przestajemy mieć do czynienia z przyjaznym bohaterem z sąsiedztwa. Pomijając już nawet rekordowo szybką ekspansję Parker Industries na światowe rynki, cała ta wizja wypada wyjątkowo sztucznie. W uniwersum pełnym potężniejszych herosów Spider-Man wyrasta na główną podporę SHIELD. Mało tego, technologicznym zapleczem tej organizacji jest Parker Industries. Nie kupuję takiego bohatera i takiego świata. O ile niedorzeczności zaserwowane w pierwszej części jeszcze się bronią swoją świeżością i kilkoma niezłymi żartami (sutki Kravena he, he…), o tyle potem jest już tylko gorzej.

Slott uwielbia sięgać po najbardziej żenujących łotrów w historii marvelowskich komiksów, ale czyniąc z Zodiaku głównych przeciwników globalnego Spider-Mana, przeszedł samego siebie. Członkowie tej organizacji momentalnie przywodzą na myśl postacie z produkcji pokroju „Power Rangers”, w najlepszym przypadku przeciwników G.I. Joe lub He-Mana. Podobnie sprawa ma się ze scenariuszem. Patrząc na te wszystkie Spider-pojazdy, świecące na zielono oczy bohatera i różne rodzaje wystrzeliwanej przez niego pajęczyny ma się wrażenie, że to wszystko jest tylko fabularyzowaną reklamą linii zabawek. Spider-Mana i jego gadżety idealnie dopełnia armia kolorowych, jednowymiarowych przeciwników. Gdyby to był ukłon w stronę lat 80. i 90., komiksowe puszczenie oka, zabawa konwencją... Ale tak nie jest. To jest Spider-Man tu i teraz, na miarę naszych czasów i na miarę możliwości scenopisarskich Dana Slotta.

„Wrogie przejęcie” to komiks, który bazuje na sztucznym pomyśle. Do tego jest chaotycznie napisany. Jak to u Slotta, akcja gna do przodu, ale niestety tym razem jego bujna wyobraźnia zabrnęła za daleko, więc nie jest w stanie przykryć fabularnych niedorzeczności i jednowymiarowych bohaterów. W efekcie dostajemy plastikowego bohatera, którym scenarzysta - niczym dziecko na dywanie - po prostu odgrywa kolejne scenki.

Opublikowano:



Amazing Spider-Man: Globalna sieć #01: Wrogie przejęcie

Amazing Spider-Man: Globalna sieć #01: Wrogie przejęcie

Scenariusz: Dan Slott
Rysunki: Giuseppe Camuncoli
Wydanie: I
Data wydania: 23 Styczeń 2019
Seria: Amazing Spider-Man, Marvel Now 2.0
Tłumaczenie: Bartosz Czartoryski
Druk: kolor
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Format: 16,7x25,5 cm
Stron: 144
Cena: 39,99 zł
Wydawnictwo: Egmont
ISBN: 9788328134867
ZAPOWIEDŹ
WASZA OCENA
Brak głosów...

Galerie

Plastikowy Spider-Man Plastikowy Spider-Man Plastikowy Spider-Man

Komentarze

-Jeszcze nie ma komentarzy-