Nowe Teksty

Plastikowy Spider-Man
Panic o "Amazing Spider-Man #01: Globalna sieć. Wrogie przejęcie"
Diabeł w szczytowej formie
Kleszcz o "Hellboy. Tom 6: Burza i pasja. Piekielna narzeczona"
Spisek w Fabryce Snów
Wronka o "Podniebny Harry #02: Holywoodland"
Zbir versus ZombieŚwiat
Słoński o "The Goon. Tom 1"
Polecanki odlecanki: styczeń 2019
Co kupić, a co omijać!

Zapowiedzi

Nowe Plansze

Nowe Imprezy

Forum Alei Komiksu

baner

Recenzja

Samotność buca

Paweł Panic recenzuje Wilson
8/10
Samotność buca
8/10
Kilka pierwszych plansz kazało mi spojrzeć na „Wilsona” Daniela Clowesa jak na typowy zbiór prasowych jednostronicówek (dla jasności: omawiany tytuł nigdy nie został opublikowany w innej formie niż ta, w której ukazał się również na naszym rynku). No, może nie do końca typowy, bo przecież większość komiksów prasowych, które, żeby było ciekawiej, trafiają do polskiego odbiorcy w formie zwartych albumów, to rzeczy starannie wyselekcjonowane – najlepsi i najzabawniejsi przedstawiciele swego gatunku. W zestawieniu z nimi dzieło autora „Ghost World” prezentuje się średnio, a humor w nim zawarty może co najwyżej konkurować z radiowymi reklamami pewnego sklepu RTV. Pierwsze strony, co prawda, nie są męczarnią, ale rozczarowaniem już jak najbardziej. Clowes w ten sposób tylko usypia czujność czytelników...

Brnąc przez początek, pomyślałem, że może gdyby ten komiks opowiadał jakąś historię, to jeszcze dałoby się go czytać. I nagle bach, niczym za dotknięciem czarodziejskiej różdżki (jeśli tylko czarodziejskie różdżki robią „bach”) „Wilson” zyskał fabułę. Poszczególne plansze zaczęły układać się w chronologiczną całość, niezbyt zabawne puenty przestały mieć znaczenie, a ja z zaangażowaniem zacząłem śledzić epizody z życia najsmutniejszego buca na zachód od Chicago.

Do komiksu szybko się przekonałem, ale Wilsona jako protagonisty nie byłem w stanie polubić. Każda plansza, na której tli się iskierka nadziei, że ten cyniczny egoista potrafi zdobyć się na choćby szczątkową empatię, zakończona zostaje niepozostawiającą złudzeń puentą (może dlatego tak rzadko mnie bawiły...). Kolejne doświadczenia nie zmieniają bohatera, a tylko popychają go do kolejnych, coraz bardziej desperackich kroków. Strach przed samotnością i zapomnieniem bynajmniej nie daje mu powodu do pracy nad sobą, lecz do podporządkowania sobie wszystkich osób, które rokują na stanie się kimś „bliskim”. W efekcie przez cały album Wilson jest tym samym samolubnym kolesiem, którego poznaliśmy na pierwszej stronie.

Clowes eksperymentuje z formą swojej opowieści, tworząc autonomiczne, kilkukadrowe plansze. To pomiędzy nimi rozgrywa się większa część fabuły. Aby podkreślić pozorną samodzielność poszczególnych stron, autor nadaje im różnorodny styl graficzny. Raz jest to prosty cartoon, czasami wręcz karykatura, a innym razem skupiający się na mimice realizm.

„Wilson” to komiks, który nie od razu zdradza swój potencjał, sprawiając wrażenie zbioru gazetowych opowieści, które nie mogą się równać z pełnoprawnymi powieściami graficznymi Clowesa. Ale to tylko pozory – paradoksalnie to właśnie ten tytuł jest pierwszym dziełem autora, które nie było wcześniej publikowane w odcinkach. Nie jest on w żadnym razie komiksem prasowym – zbiorem zabawnych historyjek, które można wchłonąć z poranną kawą i drożdżówką. To oryginalnie podana, inteligentna opowieść o tym, że skupiając się na sobie bardzo łatwo przegapić życie.

Opublikowano:



Wilson

Wilson

Scenariusz: Daniel Clowes
Rysunki: Daniel Clowes
Wydanie: I
Data wydania: Styczeń 2019
Tłumaczenie: Wojciech Góralczyk
Druk: kolor
Oprawa: miękka
Format: 194x260 mm
Stron: 80
Wydawnictwo: Kultura Gniewu
ISBN: 978-83-66128-07-1
WASZA OCENA
8.00
Średnia z 1 głosów
TWOJA OCENA
Zagłosuj!

Galerie

Samotność buca Samotność buca Samotność buca

Komentarze

-Jeszcze nie ma komentarzy-