baner

Recenzja

Zanim nadszedł Lemire

Tomasz Kleszcz recenzuje Planetary. Tom 1
8/10
Zanim nadszedł Lemire
8/10
Na przełomie tysiącleci ukazało się kilka naprawdę niezwykłych rzeczy w komiksowej branży. Niewątpliwie jedną z nich była seria Planetary, na którą przyszło nam w Polsce czekać dość długo. Ale było warto.

Na pierwszy integral składa się aż czternaście zeszytów serii, co daje nam całkiem pokaźną objętość. Już na wstępie poznajemy kluczowe postaci i dowiadujemy się o istnieniu niezwykłej grupy ludzi, urodzonych na przełomie stuleci. Główna postać cyklu to białowłosy, niezwykle enigmatyczny Elijah Snow. Poza tym, że naprawdę wolno się starzeje posiada również specyficzną umiejętność kontrolowania temperatury w swoim otoczeniu, a ściślej rzecz biorąc radykalnego jej obniżania. O Planetary zostajemy poinformowani się w momencie, w którym Elijah jest werbowany do tej organizacji. Nieograniczony budżet, możliwość przeżycia niezwykłych przygód oraz chyba rzecz najważniejsza, czyli dostęp do tajemnic, o których szary przeciętniak nie ma bladego pojęcia, jawią się jako propozycja wysoce zachęcająca w zestawieniu z marną egzystencją w przyczepie, którą w obecnym momencie prowadzi Snow. Grupa Planetary składa się ponad to z super silnej Jakity Wagner oraz Bębniarza, dziwacznego chłopaka, potrafiącego "rozmawiać" z elektroniką. Chociaż te dwie postaci niejako należą do pierwszego planu, to trzeba przyznać, że informacje o nich są dość skromne. Sponsorem i założycielem grupy jest tajemniczy i nieuchwytny na początku Czwarty Człowiek.

Z albumu dowiadujemy się o istnieniu sił, o których większość ludzi nie ma pojęcia, a także o istnieniu innych grup ludzi, których zadaniem jest utrzymanie tego stanu. Elijah, jako milenijny człowiek nie jest jedyny, do tego klubu należy m.in. Jenny Sparks, ta sama, która dowodziła grupą Authority. Popularna seria ilustrowana przez świetnego Bryana Hitcha zalicza tu więc gościnny występ i rozbudowuje świat stworzony przez scenarzystę. Dzieło Ellisa nawet dziś prezentuje się w miarę świeżo, a w momencie ukazania się na rynku w Stanach musiało być wręcz innowacyjne. Sięgnięcie do nierozwiązanych zagadek archeologii, wymieszanie tego z fantastyczną pomysłowością, doprawienie szczyptą zjawisk paranormalnych i okraszenie bezkompromisowym, mocnym językiem oraz silnymi charakterami daje w efekcie mieszankę wybuchowej ekspresji. Kolejne zeszyty pochłania się w błyskawicznym tempie i nie ma mowy o nudzie. Planetary to pod względem fabuły produkt wysoce rozrywkowy, sprawiający wrażenie podrasowanego, kultowego Z Archiwum X, z tym, że zamiast dwójki najsłynniejszych agentów świata mamy superludzi. W tle cały czas przewija się Czwarty Człowiek, który wydaje się postacią nieuchwytną, a jednocześnie mającą niebagatelny wpływ na losy grupy.

Omawiana seria była przełomowym dziełem w dorobku dobrze znanego już na polskim rynku rysownika Johna Cassadaya. Dzięki temu tytułowi artysta dorobił się statusu gwiazdy, i całkiem słusznie. Trzeba przyznać, że złożony świat składający się na rozrzucone po całym globie lokacje, w których odgrywały się losy trójki paraarcheologów wymagał olbrzymiej wyobraźni i świetnego warsztatu. Cassaday radzi sobie również dobrze z wielkimi robalami, co z supernowoczesną technologią czy też zwykłym, miejskim pejzażem. Oczywiście, nie są to tak dobre prace, jak te znane z późniejszych dokonań artysty (żeby nadmienić i polecić chociażby wznowioną niedawno przez wydawnictwo Mucha serię Astonishing X-Men ), ale już na tym etapie kariery Cassaday radził sobie świetnie. Jeśli dodamy Laurę Martin,zajmującą się kolorami, która stanowi silny filar tej drużyny to można powiedzieć całkiem śmiało, że oprawa wizualna nie mogła doczekać się lepszych twórców.

Planetary ma co prawda prawie dwadzieścia lat, ale tytuł czyta się nadal dobrze, co świadczy o jego wysokim poziomie i niewątpliwie oryginalnym pomyśle Ellisa, który umiejętnie połączył dość różnorodne elementy. Szkoda, że przy okazji wprowadzenia tego ważnego tytułu wydawca nie wzbogacił albumu o jakieś materiały dodatkowe, bo edytorsko wszystko w jak najlepszym porządku. Pozostaje mi tylko zachęcić Was do lektury, myślę że będziecie się nieźle bawić. Własne takie tytuły poszerzają komiksowe horyzonty i warto takie dzieła, które wznoszą się wysoko ponad przeciętność, znać.

Opublikowano:



Planetary. Tom 1

Planetary. Tom 1

Scenariusz: Warren Ellis
Rysunki: John Cassaday
Wydanie: I zbiorcze
Data wydania: Listopad 2018
Seria: Planetary, DC Deluxe
Tłumaczenie: Paulina Braiter
Druk: kolor, kreda
Oprawa: twarda, obwoluta
Format: 18,0x27,5 cm
Stron: 432
Cena: 129,99 zł
Wydawnictwo: Egmont
ISBN: 9788328134553
WASZA OCENA
Brak głosów...
TWOJA OCENA
Zagłosuj!

Galerie

Zanim nadszedł Lemire Zanim nadszedł Lemire Zanim nadszedł Lemire

Komentarze

-Jeszcze nie ma komentarzy-