Nowe Teksty

W tym mieście mieszkają mordercy
Wronka o "Palcojad. Tom 1"
Plastikowy Spider-Man
Panic o "Amazing Spider-Man #01: Globalna sieć. Wrogie przejęcie"
Diabeł w szczytowej formie
Kleszcz o "Hellboy. Tom 6: Burza i pasja. Piekielna narzeczona"
Spisek w Fabryce Snów
Wronka o "Podniebny Harry #02: Holywoodland"
Zbir versus ZombieŚwiat
Słoński o "The Goon. Tom 1"

Zapowiedzi

Nowe Plansze

Nowe Imprezy

Forum Alei Komiksu

baner

Recenzja

Walka o film

Przemysław Pawełek recenzuje Młodzi Tytani: Akcja! Film
8/10
Walka o film
8/10
Jak powszechnie się przyjęło - DC nie ma szczęścia do adaptacji filmowych. Nieco lepiej sprawa się miała kiedyś z animacjami, ale obecnie to już nie reguła. Dobrze jednak wypadają projekty, które zrealizowane są poza konwencją uniwersum, gdy autorzy mają więcej przestrzeni na własną fantazję. Tak było z Lego Batmanem. Podobnie jest z pełnometrażową przygodą Młodych Tytanów.

Seria, która pierwotnie trafiła do Cartoon Network, budzi u fanów DC dość rozbieżne opinie, mnie akurat ujęła stroną wizualną (cartoonową oczywiście), nieco szalonym poczuciem humoru, przypominającym o ikonicznych seriach stacji sprzed dwóch dekad, oraz niekanonicznym podejściem do bohaterów ze świata. Film kinowy ma w sobie to, co mogło się podobać (lub odrzucać) w serialu, tylko że w zintensyfikowanej dawce. To nie tylko pełen metraż, ale też podkręcono tu rytm i siłę rażenia żartów.

Tym, co jednak najbardziej ujęło mnie w kinowej przygodzie Młodych Tytanów, jest zabawa z widzem na poziomie meta, której ci młodsi, niby docelowi widzowie, raczej nie docenią. Oto motywem przewodnim fabuły jest fakt, że każdy, ale to totalnie każdy ze świata DC ma własny film - a nasza grupka młodocianych herosów nie. Postanawiają więc zadbać o własny PR, wypracować dogodną sposobność do takiej kinowej produkcji, przy okazji użerając się ze złoczyńcami, spotykając członków Ligi Sprawiedliwości, przeżywając przygody i zapadając się w kolejnych poziomach struktury fabuły.

Bo "Młodzi Tytani: Akcja! Film" to jest niemalże recepta na kinowego Deadpoola, ale zrealizowana w formie animowanej w świecie DC (i oczywiście pozbawionej przemocy). Nasi bohaterowie są do pewnego poziomu samoświadomi, rzeczywistość komiksowa przenika się tu z kulturą popularną, do tego mamy całą listę gagów opartych właśnie na cytatach czy odwołaniach. Już w pierwszych scenach mamy nawiązanie do "Strażników", po drodze pojawia się także kpina z gościnnych występów Stana Lee, a to tylko część listy.

Pełen metraż młodych Tytanów dał mi dużo więcej, niż się spodziewałem. To tytułowa akcja, trafiający do mnie humor, momentami błyskotliwa zabawa uniwersum, mnóstwo autodystansu, przyjemna animacja i kapitalne tła, a wszystko to na poziomie, którego mogą pozazdrościć fabularne produkcje ze świata DC. Takie teoretycznie dla dorosłych. Owszem, jest tu mnóstwo przesady, którą nie każdy doceni, bo mamy do czynienia z inteligentnym pastiszem, w którym starszy widz dostrzeże żartobliwy hołd dla dekad świata DC, a dla młodzieży będzie to przygodowy film z morałem, który nie zapomina do końca, że ma bawić. No i bawi.

Autor recenzji jest pracownikiem Polskiego Radia.

Opublikowano:



Młodzi Tytani: Akcja! Film

Młodzi Tytani: Akcja! Film

Scenariusz: Aaron Horvath, Michael Jelenic
Premiera: Sierpień 2018
Oprawa: DVD
Wydawnictwo: Galapagos
  • Reżyser: Aaron Horvath, Peter Rida Michail
  • WASZA OCENA
    Brak głosów...
    TWOJA OCENA
    Zagłosuj!

    Komentarze

    -Jeszcze nie ma komentarzy-