baner

Recenzja

Kaijū, Kain i Abel

Paweł Panic recenzuje Giants
6/10
Kaijū, Kain i Abel
6/10
„Giants” to komiks, który robi świetne pierwsze wrażenie. Okładka, opis, przykładowe strony – każdy z tych elementów sprawia, że potencjalny czytelnik spodziewa się pulpowej rozrywki na najwyższym poziomie.

Bohaterami komiksu braci Valderrama są również bracia (jeśli nie biologiczni, to na pewno duchowi): Gogi i Zedo. Ich życiową ambicją jest dostanie się w szeregi gangu Krwawych Wilków. W tym celu muszą zdobyć czarny bursztyn – niezwykle cenny, łatwopalny i wysoce energetyczny materiał pochodzenia organicznego, łączący w sobie cechy węgla, prochu i nawozu. Problem w tym, że nasi bohaterowie żyją w podziemnym mieście, a rzadki surowiec występuje na rządzonej przez wielkie potwory powierzchni. Wyprawa na górę pociąga za sobą kolejne wypadki, które wystawią na próbę braterstwo ambitnych małolatów.

Kaijū, jak z japońska określa się wielkie potwory niszczące ludzkie miasta, to magnes, który przyciąga wszystkich fanów nieskomplikowanej i efektownej rozrywki. I tutaj pojawia się pierwszy minus omawianego dzieła: wielkich potworów jest w nim po prostu zbyt mało. Autorzy pokusili się o ciekawy design tych stworzeń, ale w samej fabule niestety nie zostawili im zbyt wiele miejsca, skupiając się na losach Gogiego i Zedo. Chociaż Miguel Valderrama posługuje się efektowną, wyraźnie inspirowaną mangą kreską, to niestety fragmenty, w których pojawia się Sheik bądź Upiór (odpowiednio: szary i biały Kaijū) pozbawione są jakiegokolwiek dynamizmu. Ogólnie szata graficzna jest całkiem przyjemna, tempu narracji niewiele można zarzucić, a pozytywne wrażenia estetyczne wzmacnia wyrazista kolorystyka. Problem stanowi jednak przewidywalna fabuła i sztampowi bohaterowie. Efekt jest taki, że „Giants” sprawia wrażenie jednej z tych udających anime kreskówek, które obejrzeć można na kanałach w rodzaju Disney XD. Prosta fabuła, drętwe dialogi, całkiem dynamiczna akcja i efektowna oprawa – jest tu wszystko, co powinno zaspokoić kulturalne potrzeby chłopców uczęszczających do szkoły podstawowej. Problem w tym, że przy całej swej naiwności „Giants” jest też całkiem krwawe, więc podczas procesu twórczego wspomniana grupa wiekowa raczej nie była traktowana jako docelowy odbiorca.

O tym, że można zrobić prosty, efektowny, brutalny, ale zarazem niegłupi komiks, skutecznie przekonuje seria „Head Lopper”. „Giants” to niezły pomysł wyjściowy, który niestety został zmarnowany. Dobre ilustracje Miguela Valderramy nie są w stanie przykryć słabego scenariusza jego brata. Owszem, mamy tu ważne przesłanie, że wygórowana ambicja potrafi popchnąć człowieka w otchłań zła – wartościowy moralitet, który podany w zaprezentowany sposób mógłby trafić do dzieci. Gdyby tylko to był komiks dla dzieci...

Na koniec muszę przyznać, że podczas lektury bawiłem się całkiem nieźle. Pomimo swej przewidywalności i naiwności „Giants” to bowiem poprawnie skonstruowana, ładnie narysowana opowieść. Niezbyt głęboka, ale całkiem odprężająca lektura. Skoro każdemu zdarza się odpoczywać przy programach telewizyjnych, o których raczej nie rozmawia się ze znajomymi, to właściwie czemu od czasu do czasu nie sięgnąć po taki komiks?

Opublikowano:



Giants

Giants

Scenariusz: Carlos Perez Valderrama
Rysunki: Miguel Valderrama
Wydanie: I
Data wydania: Październik 2018
Tłumaczenie: Grzegorz Drojewski
Druk: kolor
Oprawa: miękka
Format: 170x260 mm
Stron: 120
Cena: 42,00 zł
Wydawnictwo: Non Stop Comics
ISBN: 978-83-8110-629-0
WASZA OCENA
Brak głosów...
TWOJA OCENA
Zagłosuj!

Galerie

Kaijū, Kain i Abel Kaijū, Kain i Abel Kaijū, Kain i Abel

Komentarze

-Jeszcze nie ma komentarzy-