Nowe Teksty

Wszystko, co dobre...
Zimiński o "Hawkeye #04: Rio Bravo"
Ye ye ye
Zimiński o "Ye"
W rytmie bluesa
Wronka o "Blacksad #04: Piekło, spokój"
Świat zza krat
Słoński o "100 naboi. Tom 3"
Finał (nie)godny rozwinięcia
Kleszcz o "Liga Sprawiedliwości #04: Niekończąca się walka"

Zapowiedzi

Nowe Plansze

Nowe Imprezy

  • Beton 2018
  • Miejsce: Szczecin, Domu Kultury 13 Muz, plac Żołnierza Polskiego 2
    Od: 2018-11-16
    Do: 2018-11-17

Forum Alei Komiksu

baner

Recenzja

Anonimowa brygada

Tomasz Kleszcz recenzuje Brygada żydowska
6/10
Anonimowa brygada
6/10
O żydowskiej brygadzie po pobieżnych poszukiwaniach w sieci dowiedziałem się niewiele. Uformowana pod koniec wojny, złożona z kilku tysięcy żołnierzy, nie biorąca udziału w większych walkach, bez strategicznego znaczenia. Te kilka dostępnych faktów znajdziemy w komiksie, który napisał oraz zilustrował Marvano, a ja utwierdziłem się w przekonaniu, że swoje najlepsze tytuły zrobił bardzo dawno temu.

1944 gdzieś w Polsce. Do małej wioski przyjeżdża dwóch żołnierzy (jechali całą noc, najwidoczniej pod koniec wojny problemów z zaopatrzeniem nie było najmniejszych, a ropa tylko czekała na zatankowanie). To Ari i Leslie, członkowie tytułowej żydowskiej brygady. Ponieważ w tej części Europy wojna prawie się skończyła i niemieckie oddziały dawno się wycofały, dwaj mężczyźni postanowili na własną rękę szukać ukrywających się zbrodniarzy wojennych i wydawać na nich wyrok. Na plebanii w przebraniu księdza ukrywa się Falk Kleemann. Zostaje zlikwidowany, a z dwójką przyjaciół odjeżdża nowy pasażer – Safaja, młoda żydówka, która ukrywała się na plebanii pod opieką siostry zakonnej. W ten sposób poznajemy trójkę głównych bohaterów oraz zostajemy wprowadzeni w temat. W dalszej części pozycji - na którą składają się trzy albumy - przemierzymy z Lesliem nieco europejskich terenów oraz poznamy kilka smutnych szczegółów z jego życia. Integral stanowi luźną kontynuację wydawnictwa Grand Prix, ale można go czytać bez dogłębnej znajomości zmagań rajdowych, w których Leslie brał udział jako kierowca.

To co - przynajmniej mnie - uderza w tym komiksie to brak klimatu, a wręcz antyklimat. Podobne wrażenia miałem także po Berlinie. Marvano bierze na tapetę wcale niełatwy temat, a już na pewno nie sielankowy, ale w trakcie lektury właśnie takie wrażenie (za wyjątkiem scen bezpośrednio przedstawiających okropieństwa wojny, a i nawet tu słabo to wygląda) - się odnosi. Ari i jego rudowłosy towarzysz w okularach przypominają raczej bohaterów westernów. Uśmiechnięci, nieustraszeni, rzucają się bez większego problemu w każdą akcję, jaka się nawinie. Niemcy się boją, Rosjanie za paczkę Lucky Strike'ów na nic nie zwracają uwagi, a nasi herosi robią, co chcą. No prawie, bo w pewnym momencie Ariemu spada z karku głowa, co nie jest żadnym zaskoczeniem, ani co gorsza wzruszającym przeżyciem. Dialogi pisane przez Belga są poprawne, tak jak i fabuła, ale brak temu wszystkiemu jakiejś iskry.

Dokładnie te same zarzuty można odnieść do ilustracji. Styl, do jakiego doszedł Marvano do wojny nie pasuje. Jest nazbyt cukierkowy. Wszystko jest jakieś takie gładkie, sterylne, miłe dla oczu - poza kobietami, których rysownik nadal nie potrafi dobrze narysować, choć okrzyknięty jest od dawna mistrzem komiksu. Oczywiście artysta znany jest z tego, że nieźle radzi sobie z motoryzacją. Ale widok jeepa, który po służbie na wojnie wygląda jak nienaruszony fabrycznie model, co powtarza się w sytuacji wszystkich maszyn występujących w wydaniu zbiorczym i wyglądających jak nienaruszone modele nieco ujmuje i tak już nadwątlonemu realizmowi tej pozycji. Sytuacji nie ratuje kolorystyka, która jest ciepła, bardzo miła, prawie pluszowa...

Autorska trylogia Berlin, której zwieńczeniem jest omawiany integral nie dorównuje wcześniejszym dokonaniom belgijskiego artysty. Żydowska brygada jest komiksem przeciętnym, który na pewno nie dostarcza na tyle silnych wrażeń, na ile powinien. Obraz wojny ujawnia się tu mocno zafałszowany i przypominając bardziej sielankę, w której uśmiechnięci twardziele jadą na imprezę. Jak na album poruszający dość nietypowe wydarzenie zdecydowanie za mało tu jakichś faktów, a skupienie się prawie wyłącznie na dwóch postaciach powoduje, że tytułowa brygada jest tak naprawdę anonimowa.

Opublikowano:



Brygada żydowska

Brygada żydowska

Scenariusz: Marvano
Rysunki: Marvano
Wydanie: I
Data wydania: 19 Wrzesień 2018
Tłumaczenie: Maria Mosiewicz
Druk: kolor
Oprawa: twarda
Format: 215x290 mm
Stron: 144
Cena: 99,99 zł
Wydawnictwo: Egmont
ISBN: 9788328135246
ZAPOWIEDŹ
WASZA OCENA
Brak głosów...

Komentarze

-Jeszcze nie ma komentarzy-