Bohater, na jakiego nie zasługujemy - Recenzja - Transmetropolitan. Tom 1 - Aleja Komiksu
reklama baner reklama
baner

Recenzja

Bohater, na jakiego nie zasługujemy

Krzysztof Zimiński recenzuje Transmetropolitan. Tom 1
9/10
Bohater, na jakiego nie zasługujemy
9/10
W minionym roku minęło 20 lat od amerykańskiej premiery przygód Pająka Jeruzalem oraz 15 od jego debiutu w Polsce. Wydawnicza historia poświęconej mu serii nie należała do najprostszych. W USA cykl zaczynał na łamach imprintu Helix, by po jego zamknięciu przejść do Vertigo. W Polsce Pająk jednak miał mniej szczęścia - pojawił się dzięki wydawnictwu Mandragora, by ostatecznie przepaść w niebycie razem z nim. Kto miał z tym tytułem styczność, wie jednak, że Pająk to wredny, namolny i konsekwentny typ. W końcu do nas wrócił, i to na dobre.

Seria Warrena Ellisa i Daricka Robertsona to cyberpunkowa wizja bliskiej przyszłości widzianej oczami bezkompromisowego dziennikarza. Teoretycznie mamy do czynienia ze społeczeństwem jutra - dekadenckiego i coraz chętniej poddającego się wpływom technologii, ale futuryzm jest tu oczywiście tylko pretekstem. Ellis mówi o nas, a to co mówił te dwie dekady temu pozostało bez zmian. Kłamstwo jest kłamstwem. Draństwo to draństwo. Politycy to wyrachowane szuje. Ludzie wolą odwrócić wzrok, niż patrzeć na krzywdę. I właśnie tu pojawia się nasz główny bohater i metaforycznie rzecz biorąc, wsadza komu się daje palec w oko.

Pająk Jeruzalem to jedna z najbardziej wyjątkowych postaci w historii komiksu. To bydlak i cynik, gość bez zahamowań, który jest gotów na wszystko w imię wyższej wartości. Wartością, której się poświęca, jest prawda. Znany cytat z George'a Orwella mówi, że dziennikarstwo polega na przekazywaniu tego, czego ktoś nie chce, by nam przekazano, a cała reszta to PR. Pająk po pierwsze nie jest prowcem, a po drugie byłby pewnie pierwszym gościem, który by w tym momencie przypomniał, iż jest wątpliwe, by Orwell powiedział coś takiego. Pająk budzi świadomość, przypomina społeczeństwu skupionym na własnych przyjemnościach, czym jest wrażliwość i ludzka niedola, przypomina o zapomnianych. Jest superbohaterem, ale nie walczy z kosmitami, nie gania bandytów. Zamiast tego dba o to, by niegodziwość nie uszła niczyjej uwadze, i w realizowaniu tej misji nie zamierza cofnąć się przed niczym.

Pierwszy tom przygód Pająka to wprowadzenie nas w jego świat i seria krótszych reportaży, wizji lokalnych, przeplecionych dziennikarskim monologiem, opartym na obserwacjach naszego bohatera. Seria Ellisa i Robertsona została nafaszerowana smaczkami i odniesieniami do historii i współczesności. Problem ludzi obudzonych z krionicznego snu, którzy nie potrafią odnaleźć się w świecie Jutra, można odnieść do wykluczenia technologicznego seniorów, którzy nie dotrzymują tempa otaczającej ich rzeczywistości. Zamieszki związane z secesją mutantów przywodzą na myśl wydarzenia z północnoirlandzkiej Krwawej Niedzieli. Nie brak tu nawet wątków biblijnych, a w środku nich zawsze pojawia się Pająk - wulgarny, brutalny, czasem obleśny i chamski, ale jednocześnie po raz kolejny bijący swoimi dziennikarskimi tekstami w miękkie podbrzusze społeczeństwa. Pająk nie uprawia zresztą zwykłego dziennikarstwa, tylko tak zwane 'gonzo' - nurt zrodzony w głowie Huntera S. Thompsona, który wsławił się równie ekscentrycznym zachowaniem, zamiłowaniem do broni palnej oraz używek, a także nieustępliwością. Pająk to de facto jego komiksowa wersja, tylko zamiast uganiać się za Richardem Nixonem bierze na cel paraboliczne problemy przyszłego/dzisiejszego świata i symboliczne podobizny polityków, których można zobaczyć w wiadomościach telewizyjnych niemal każdego państwa na świecie.

Robertson stworzył tu z Ellisem znakomity duet, kreując świat przesytu, nadmiaru bodźców oraz sugestywnych scen. Nie wiem, czy bardziej w pamięć zapadają wydarzenia pełne przemocy, czy bombardowanie reklamami. Rysownik dodatkowo dba o to, by ten wszechobecny przesyt i nadmiar udzielał się także czytelnikowi. Ulice pełne są neonów i reklam, tłum pełen zróżnicowanych dziwaków, ściany pełne są afiszy, naklejonych reklam i graffiti, nawet bajzel na podłodze mieszkania naszego dziennikarza czy szafka w biurze jego szefa pełne są drobnych detali i mrugnięć okiem. W tłumach otaczających Pająka można zresztą wypatrzyć Ellisa czy samego Thompsona.

"Transmetropolitan" to jazda bez hamowania. Nadgryziona zębem czasu straciła nieco ze swojej pierwotnej drapieżności, ale w dalszym ciągu kąsa. Ellis nie wszystko w swojej wizji przewidział (internet, media społecznościowe), ale udało mu się stworzyć świat Jutra, w którym żyjemy dziś, i żyliśmy dwie dekady temu. Pająk to postać odpychająca, ale której jednak trudno nie lubić, bo pomimo draństwa stoi po naszej stronie. Jego pierwowzór pożegnał się z życiem ostrzeliwując sobie łeb. Następcy Thompsona nie widać. Na szczęście mamy chociaż Jeruzalema i kolejne, czekające nas tomy Transa.

Opublikowano:



Transmetropolitan. Tom 1

Transmetropolitan. Tom 1

Scenariusz: Warren Ellis
Rysunki: Darick Robertson
Tusz: Cliff Chiang
Kolor: Rodney Ramos
Wydanie: I zbiorcze
Data wydania: Kwiecień 2018
Seria: Transmetropolitan
Tłumaczenie: Krzysztof Uliszewski
Druk: kolor, kreda
Oprawa: twarda
Format: 170x260 mm
Stron: 288
Cena: 89,99 zł
Wydawnictwo: Egmont
ISBN: 9788328134072
WASZA OCENA
8.50
Średnia z 2 głosów
TWOJA OCENA
Zagłosuj!

Galerie

Bohater, na jakiego nie zasługujemy Bohater, na jakiego nie zasługujemy Bohater, na jakiego nie zasługujemy

Komentarze

Sortuj: od najstarszego | od najnowszego

megadeath -

Thompson????? jaki Thompson????