baner

Recenzja

Osobisty rejs

Paweł Panic recenzuje S.
7/10
Osobisty rejs
7/10
„S.” to dosyć niepozorny komiks. Przy pierwszym kontakcie nie powala formatem, ilością stron, do tego początkowo sprawia wrażenie niepełnoprawnej powieści graficznej, a wypracowania pisanego przez ucznia podstawówki. Ale to tylko pozory.

Dziesięć lat temu Gipi został przedstawiony polskim czytelnikom dzięki doskonałej „Sali prób”. Osadzona w słonecznej Italii opowieść pokazała mocne strony autora: umiejętność snucia bezpretensjonalnych historii o dojrzewaniu oraz talent do malowania pięknych akwarelowych obrazów. Jeśli czegoś brakowało w wydanej niedawno „Ziemi swoich synów”, to chyba tylko właśnie tych charakterystycznych akwarelek. W „S.” Gipi powraca z pełnym arsenałem swoich atutów.

Wraca zarazem do tematu dorastania i relacji ojca z synem. W „Sali prób” dojrzewali członkowie kapeli, w „Ziemi swoich synów” ocaleni z apokalipsy, w „S.” dojrzewa sam autor. Ramami opowieści o więzi łączącej go z ojcem jest relacja z wyprawy na biwak. Przetykana jest ona migawkami z II wojny światowej, okresu, który ukształtował zarówno ojca, jak i matkę bohatera. Kameralna, mocno osadzona w historii Włoch i Europy opowieść uderza swą młodzieńczą szczerością. A wszystko przez fakt, że autor snuje ją swobodnym językiem, spoglądając na wydarzenia z perspektywy człowieka, którym był w momencie, kiedy się one rozgrywały, bądź – w przypadku epizodów wojennych – kiedy pierwszy raz usłyszał z nich relację. Czasami jest to barwny, lecz nieporadny język nastolatka, innym razem niespójny natłok myśli, który nawiedza osobę wchodzącą w żałobę. Z pamiętnikarską formą doskonale współgrają ilustracje. Nonszalancka, ostra kreska i akwarelowa kolorystyka sprawiają wrażenie żywcem przeniesionych ze szkicowego pamiętnika.

„S.” nie jest komiksem, który jakoś szczególnie zapada w pamięć, ale nie sposób nie docenić narracyjnej sprawności Gipiego, szczerości jego opowieści i oczywiście rysunków. Osobisty ton, migawki z przeszłości, a przede wszystkim otwarte, ale pozbawione taniego ekshibicjonizmu, mówienie o relacjach rodzinnych. To są najważniejsze atuty tego tytułu. I chociaż to nie ten kaliber, co „Portugalia” Cyrila Pedrosy czy „Codzienna walka” Manu Larceneta, to jestem przekonany, że „S.” spodoba się wszystkim, których zachwyciły wspomniane tytuły.

Opublikowano:



S.

S.

Scenariusz: Gipi
Rysunki: Gipi
Wydanie: I
Data wydania: Maj 2018
Tłumaczenie: Jacek Drewnowski
Druk: kolor
Oprawa: twarda
Format: 168x240
Stron: 112
Cena: 69,00 zł
Wydawnictwo: Timof Comics
ISBN: 978-83-65527-54-7
Komiks nr 251
WASZA OCENA
7.50
Średnia z 2 głosów
TWOJA OCENA
7 /10
Zagłosuj!

Galerie

Osobisty rejs Osobisty rejs Osobisty rejs

Komentarze

-Jeszcze nie ma komentarzy-