reklama baner reklama
baner

Recenzja

Déjà vu

Tomasz Kleszcz recenzuje Suicide Squad #02: Przy zdrowych zmysłach
5/10
Déjà vu
5/10
Nie da się wejść dwa razy do tej samej rzeki. Ta maksyma nie ma jednak zastosowania do pomysłów niektórych scenarzystów, piszących niby co innego, a jednak wciąż to samo.

Drugi tom przygód nietypowej drużyny opiera się o jakże utarty schemat. Pojawia się zagrożenie, z którym trzeba się uporać. Tym razem jest nim Zod, kryptoński generał, dysponujący potężną mocą. Naczelniczka Waller postanawia włączyć go w skład dowodzonego przez siebie oddziału i tym samym znacząco podnieść jego moc bojową. Zod uwięziony jest w Czarnej Kuli, w której posiadanie oddział wszedł w poprzednich przygodach. Artefakt okazuje się mieć jednak silny wpływ na żywe organizmy przebywające w jego otoczeniu. Stopniowo wszyscy zaczynają przejawiać mordercze skłonności oraz oznaki szaleństwa. Stąd już niedaleka droga do wiadomego efektu - uwolnienia Zoda.

Paradoksalnie Harley przeżywa całą sytuację całkiem odwrotnie. Jej szaleństwo zostaje stopniowo wytłumione, co stanowi dla niej zaskakująco pozytywne doświadczenie. Wszystko to okraszone zostało ponownie kiepskiej jakości dialogami, których mogliśmy już posmakować w tomie pierwszym. Postaci sporo mówią, na brak akcji nie można narzekać. W trakcie raczej mało wciągających rozwiązań fabularnych udaje się też przywrócić do życia Kapitana Bumeranga, którego powstanie z martwych (podobnie zresztą jak i dołączenie w ich szeregi) ani nie bawi, ani nie wzrusza. Kreowany na potężnego antagonistę Zod zostaje dość łatwo obezwładniony, a czytelnik może przejść do dalszej części albumu bez zbędnych emocji. Składają się nań krótkie historyjki z udziałem kilku członków oddziału, które tym razem prezentują się nieco lepiej niż poprzednio. Na koniec czeka nas jeszcze występ Harley w zahaczającej już lekko o absurd solowej nowelce, która jednakże cierpi na syndrom wszystkich dotychczasowych skryptów pióra Williamsa, mianowicie pozostawia wrażenie obcowania z kompletną przeciętnością.

O Jimie Lee nie da się napisać nic nowego. Kreska artysty jest wyrobiona i rozpoznawalna, albo można ją lubić, albo nie. Rysownik radzi sobie na swój sposób z każdą, nawet najbardziej wymyślną sytuacją, chociaż trudno nazwać go dziś szczególnie oryginalnym. Zwłaszcza dla młodszych odbiorców, którzy nie czują sentymentu do amerykańskiego rysownika o koreańskich korzeniach jego styl może jawić się jako mało nowoczesny. Krótkie nowelki ilustrują różni rysownicy ogólnie trzymający niezły poziom. Nieco zaskakujący jest występ Seana Gallowaya, którego kartonowa stylistyka nijak nie pasuje do albumu.

Przy Zdrowych Zmysłach to kontynuacja trzymająca ten sam - czyli przeciętny - poziom co poprzednia odsłona przygód Oddziału Samobójców, chociaż na szczęście pozbawiona absurdów w postaci metaludzi z ksywkami w stylu Gułag. Pozycja raczej dla fanów tej drużyny.

Opublikowano:



Suicide Squad #02: Przy zdrowych zmysłach

Suicide Squad #02: Przy zdrowych zmysłach

Scenariusz: Rob Williams
Rysunki: Carlos D'Anda, Jim Lee, Stephen Byrne
Tusz: Ande Parks
Wydanie: I
Data wydania: Kwiecień 2018
Seria: Suicide Squad, Odrodzenie
Druk: kolor, kreda
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Format: 165x255 cm
Stron: 120
Cena: 39,99 zł
Wydawnictwo: Egmont
ISBN: 9788328126497
WASZA OCENA
Brak głosów...
TWOJA OCENA
Zagłosuj!

Galerie

Déjà vu Déjà vu Déjà vu

Komentarze

-Jeszcze nie ma komentarzy-