reklama baner reklama

Nowe Teksty

Jeszcze niżej
Superman. Action Comics #03: Ludzie ze stali
Bohater, na jakiego nie zasługujemy
Zimiński o 1.tomie "Transmetropolitana"
Obniżenie lotu
Kleszcz o "Superman. Action Comics #02: Powrót do „Daily Planet”
Śladów geniuszu brak
Kleszcz o "RAPP #01: Zaginione dzienniki Tesli"
Wino im starsze…
Kleszcz o "Hellboy. Tom 3: Zdobywca Czerw. Dziwne miejsca"

Zapowiedzi

Nowe Plansze

Nowe Imprezy

Forum Alei Komiksu

baner

Recenzja

Dwie kobiety kontra imperium

Krzysztof Tymczyński recenzuje Shi #01: Na początku był gniew...
7/10
Dwie kobiety kontra imperium
7/10
Dotychczas byłem bardzo zadowolony z tych frankofońskich serii publikowanych przez wydawnictwo Taurus Media, po które zdecydowałem się sięgnąć. Wydaje się że ”Shi” dołączy do grona tytułów, które zdecydowanie warto polecać.

Akcja jednego z najnowszych tytułów od wydawnictwa Taurus Media dzieje się w dwóch różnych okresach czasowych. Najważniejsze wydarzenia mają miejsce 1751 roku w Londynie. Tam właśnie na terenie Wystawy Światowej odnalezione zostają zwłoki niemowlęcia. Niestety niemal nikt nie chce wyjaśnić tej sprawy, zaś Anglicy starają się jak mogą, by zatuszować sprawę i uniknąć skandalu. Tylko młoda Lady Winterfield i Kita – matka dziecka, postanawiają wyjaśnić kwestię tej zagadkowej sprawy. Tymczasem w teraźniejszości poznajemy producenta broni, na którego życie czyha wiele niebezpieczeństw. Oba te wątki w pewnym momencie mocno się ze sobą splatają.

”Shi” jest komiksem ze scenariuszem autorstwa Zidrou, którego prace polski czytelnik miał już okazje poznać w latach 2002-2003, gdy wydawnictwo Podsiedlik, Raniowski i Spółka opublikował trzy tomy humorystycznej serii ”Uczeń Ducobu”. Pozycja od Taurusa nie jest utrzymana w podobnych klimatach – to poważny, mroczny komiks, którego pierwszy tom prezentuje tylko zalążek fabuły, jaką scenarzysta przygotował dla pisanych przez siebie bohaterów. Niemniej chylę czoła przed tym, jak udało mu się nie zdradzić za wiele z głównej fabuły i jednocześnie bardzo poważnie zainteresować mnie tym, co wydarzy się w kolejnych odsłonach.

Osadzenie akcji komiksu w dwóch przestrzeniach czasowych to zagranie, które widzieliśmy już niejednokrotnie na kartach komiksów. Zidrou nie wzbił się tu więc na szczyty kreatywności, lecz zrobił dokładnie to, czego od niego oczekiwałem – na przestrzeni 56 stron rozpisał swoją opowieść tak, bym bardzo mocno chciał poznać jej ciąg dalszy. ”Shi” posiada bardzo dużą ilość zalet, które sprawiają, iż czas spędzony przy lekturze z pewnością nie można uznać za stracony. Są więc bardzo fajnie rozpisane postacie, po których widać jeszcze dużo ukrytego potencjału. Obie główne bohaterki tego tomu oparte są na znanym schemacie przeciwieństw, które się przyciągają, ale twórcom udało się przedstawić to w taki sposób, by nie przeszkadzało to podczas lektury. Podoba mi się jednak ich charakter, nacechowany sporą dawką realizmu. Lady Winterfield oraz otaczające je osoby połączone są siatką często zaskakujących powiązań i bardzo podobało mi się to, jak sprawnie z każdą kolejną stroną udawało się to ukazywać. Większość z postaci występujących na kartach ”Shi” nie jest przedstawiana jedynie w czarno-biały sposób i cieszy mnie to niezmiernie, ponieważ skrajnie dobrzy lub też wyłącznie źli bohaterowie są dla mnie na dłuższą metę męczący.

Ta pozornie mniej ważna część komiksu, a więc wydarzenia osadzone w teraźniejszości, w pewnym momencie świetnie splata się z akcją z roku 1751. Niby nic takiego, ale Zidrou tak bardzo przyjemnie do tego doprowadził, że nie sposób tego również w jakimś stopniu nie docenić.

Jednakże największym zwycięzcą pierwszego tomu ”Shi” jest dla mnie Jose Homs (w Polsce ukazało się ”Millenium” z jego rysunkami), którego prace zapierają dech w piersiach. Artysta ten rewelacyjnie przedstawił wszystkie sceny z 1751 roku, czarując dokładnością i skomplikowaniem każdego kadru, niezależnie od jego wielkości. Jest w komiksie przepięknie zilustrowana scena deszczowego pościgu powozami, od której trudno oderwać wzrok.

Jak dla mnie jedynym minusem komiksu jest tylko to, że kolejny raz mam do czynienia z komiksem frankofońskim, który nieco bezsensownie eksponuje nagość. Tej nie ma tutaj jakoś szczególnie dużo, ale widok głównej bohaterki, która przez około 1/3 tomu biega po Londynie z niemal całkowicie gołym tyłkiem jest… niepotrzebny.

”Shi” okazuje się jednak kolejną pozycją z oferty wydawnictwa Taurus Media, który mam zamiar śledzić. To sprawnie napisana, wciągająca i przepięknie zilustrowana opowieść, która ma potencjał na bycie jeszcze znacznie lepszą. I oby tak właśnie się stało.

Opublikowano:



Shi #01: Na początku był gniew...

Shi #01: Na początku był gniew...

Scenariusz: Zidrou
Rysunki: Jose Homs
Wydanie: I
Data wydania: Styczeń 2018
Seria: Shi
Tłumaczenie: Jakub Syty
Druk: kolor
Oprawa: twarda
Format: 215x290 mm
Stron: 54
Cena: 45,00 zł
Wydawnictwo: Taurus Media
ISBN: 9788365465177
WASZA OCENA
Brak głosów...
TWOJA OCENA
Zagłosuj!

Galerie

Dwie kobiety kontra imperium Dwie kobiety kontra imperium Dwie kobiety kontra imperium

Komentarze

-Jeszcze nie ma komentarzy-