Uwaga, gorące! - Recenzja - Okko #04: Cykl Ognia - Aleja Komiksu
reklama baner reklama
baner

Recenzja

Uwaga, gorące!

Krzysztof Tymczyński recenzuje Okko #04: Cykl Ognia
7/10
Uwaga, gorące!
7/10
Ronin Okko i jego wierni towarzysze kolejny raz wpadają w poważne tarapaty. Tym razem jednak intryga jest zakrojona na naprawdę szeroką skalę, zaś udział sił ognia sprawia, że mogą się poważnie sparzyć

W kolejnym tomie serii, która całkowicie zdobyła moje chłodne serce, ronin Okko i jego towarzysze zostają poproszeni o dołączenie do Białej Straży – elitarnej grupy samurajów, która dbać ma o bezpieczny przebieg zaślubin dwojga młodych z różnych rodów. Na miejscu okazuje się, że knuta jest skomplikowana intryga, zaś nasi dzielni bohaterowie przypadkiem dostają się w sam jej środek. Ich największym przeciwnikiem tym razem nie są miecze, a ogień gorejący w ludzkich sercach.

Czwarty tom serii ”Okko” jest zarazem pierwszym, który zostawił mnie z mieszanymi uczuciami po zakończonej lekturze. Jak zapewne widzicie po końcowej ocenie, nie uważam zbioru tego za dzieło kompletnie nieudane, a jedynie uważam, że nie jest tak dobre, jak trzy poprzednie odsłony. Zarazem wciąż jest to lektura ciekawsza, niż masa innych komiksów tego typu, jakie obecnie możecie znaleźć na rynku. Na początek chciałbym się skupić na tym, czym kolejny komiks wydawnictwa Taurus Media mnie do siebie przekonał.

Przede wszystkim są to rysunki Huba. Autor ten zachwycił mnie swoimi pracami już od ”Cyklu Wody” i strasznie się cieszę, że wraz z kolejnymi tomami prezentowany przez niego poziom nie tylko nie spadł, ale wręcz można odnieść wrażenie, że rozkręca się on z tomu na tom. Ilustracje zdobiące czwartą odsłonę serii ”Okko” to prawdziwa klasa sama w sobie. Hub zarzuca czytelnika mnogością szczegółów i detali, raz za razem zaskakuje swoistą lekkością swojej kreski, która przywodzi na myśl to, iż Hub każdą z plansz swojego autorstwa tworzy szybko i z łatwością. Rewelacyjnie dobrano kolory, przy których autora wspomagał niejaki Li. W świetny sposób podbudowują one i tak już bardzo przyjemny klimat i nie ma w tomie ani jednego kadru, który z powodu barw prezentowałby się źle. Mistrzostwo.

Podobać może się także to, co jest niejako jednym z symboli serii, a więc popisywanie się przez Huba znajomością realiów feudalnej Japonii. Objawia się to przez zarzucanie czytelnika nazwami miejsc, potraw, broni, zwyczajów i całej masy innych różności, dzięki którym podczas lektury ”Okko” nie tylko dobrze się bawimy, ale także możemy przyswoić nieco wiedzy.

Kolejna zaleta to oczywiście świetna jakość edycji i wydania, jakim uraczył nas Taurus. ”Okko” ukazuje się w przyjemnej, niezbyt grubej twardej oprawie, jest słusznej grubości (każdy tom polskiego wydania to dwa tomy oryginalnego cyklu), a przy tym nie kosztuje jakichś wygórowanych pieniędzy. Tym razem cena okładkowa wynosi 75 złotych, co ma związek z większą niż dotąd ilością stron. Za tak ładnie prezentujący się tom jest to sprawiedliwa kwota.

Co zatem nie podobało mi się w ”Cyklu Ognia”? Jest to pewnego rodzaju zachowawczość autora. Czwarta odsłona serii pod względem konstrukcji fabuły jest niemal dokładną kopią tego, do czego przyzwyczaił nas Hub i nawet nieszczególnie stara się być czymś ponad to. W efekcie to, w jakim kierunku podążać będzie opowieść i jakie sceny najprawdopodobniej znajdą się na kolejnych stronach. Na swój sposób smuci mnie to, że główni bohaterowie cyklu nie rozwijają się w zasadzie w żadnym kierunku, przez co na łamach czwartego tomu znacznie ciekawsi od nich są ci, który debiutują na łamach ”Cyklu Ognia” i ich występ ogranicza się tylko do tego tomu. Skoro już wiemy, czego spodziewać się po Okko (będzie twardy, stanowczy i nieprzejednany), Noshinie (będzie chlać i rozmawiać z duchami w razie potrzeby) czy Tikku (będzie naiwny i gdzieś po drodze dostanie bęcki), a Hub niestety nie stara się zbytnio zaskoczyć czytelnika pod tym względem, to czemu miałoby być inaczej? Odnoszę także wrażenie, że finałowe rozwiązanie głównego wątki jest mocno naciągane.

Lecz tak jak wspomniałem na początku tego tekstu, nawet pomimo tego, iż ten tom ”Okko” nie zachwycił mnie tak jak poprzednie, wciąż jest solidną dawką satysfakcjonującej lektury. Przed nami już tylko finałowa odsłona cyklu, co do której oczekiwania cały czas mam ogromne. Oby ”Cykl Ognia” był jedynym tomem, który nie wzbił się na wyżyny.

Opublikowano:



Okko #04: Cykl Ognia

Okko #04: Cykl Ognia

Scenariusz: Hub
Rysunki: Hub
Kolor: Hub
Wydanie: I
Data wydania: Grudzień 2017
Seria: Okko
Tytuł oryginału: Okko: Le cycle du feu I + II
Rok wydania oryginału: 2011/2012
Wydawca oryginału: Delcourt
Tłumaczenie: Jakub Syty
Druk: kolor
Oprawa: twarda
Format: 215x290 mm
Stron: 124
Cena: 75,00 zł
Wydawnictwo: Taurus Media
ISBN: 9788365465139
WASZA OCENA
Brak głosów...
TWOJA OCENA
Zagłosuj!

Galerie

Uwaga, gorące! Uwaga, gorące! Uwaga, gorące!

Komentarze

-Jeszcze nie ma komentarzy-