reklama baner reklama

Nowe Teksty

Bohater, na jakiego nie zasługujemy
Zimiński o 1.tomie "Transmetropolitana"
Obniżenie lotu
Kleszcz o "Superman. Action Comics #02: Powrót do „Daily Planet”
Śladów geniuszu brak
Kleszcz o "RAPP #01: Zaginione dzienniki Tesli"
Wino im starsze…
Kleszcz o "Hellboy. Tom 3: Zdobywca Czerw. Dziwne miejsca"
Jest źle, jest źle, jest źle, jest...
Kleszcz o "Liga Sprawiedliwości #03: Ponadczasowi"

Zapowiedzi

Nowe Plansze

Nowe Imprezy

Forum Alei Komiksu

baner

Recenzja

Retro Batman

Jan Sławiński recenzuje Batman. Świt mrocznego Księżyca
5/10
Retro Batman
5/10
Wydany w ramach kolekcji DC Deluxe „Batman: Świt mrocznego księżyca” to dwie opowieści napisane i narysowane przez Matta Wagnera. Obie przenoszą czytelnika do początków działalności Mrocznego Rycerza – fabuły „Ludzi potworów” i „Szalonego mnicha” rozgrywają się bowiem pomiędzy wydarzeniami z kultowego „Roku pierwszego” Franka Millera, a akcją „Człowieka, który się śmieje” Eda Brubakera, czyli pomiędzy pierwszym pojawieniem się Batmana a debiutem Jokera. Wagner mocno nawiązuje do stylistyki pierwszych komiksów z Gackiem z początku lat 40., kto więc lubi takie retroklimaty ten powinien być zadowolony. Ja mam mieszane uczucia.

„Ludzie potwory” opowiadają o nielegalnych eksperymentach genetycznych doktora Hugo Strange'a, „Szalony mnich” jest z kolei historią tajemniczej sekty, której przywódca podaje się za wampira. Ważnymi wątkami w obu komiksach są również romans Bruce'a Wayne'a z rudowłosą pięknością i potyczki Batmana z lokalnymi mafiozami.

Wagner asekurancko podchodzi do obu historii, skutkiem czego jest wiejąca z komiksu nuda. Dużo miejsca poświęca na ekspozycję, która ma w założeniach budować napięcie (przez długi czas nie wiemy, czego dokładnie dotyczą eksperymenty Strange'a ani jakie cele ma sekta szalonego mnicha), ale jedynie usypia. Scenarzysta tak bardzo chce się wpasować w znane nam realia, że umieszcza w fabule sceny, które w komiksach z Batmanem widzieliśmy już setki razy – jak te, w których Gordon spotyka Nietoperza na dachu komisariatu, policja Gotham okazuje się skorumpowana, a Harvey Dent pod maską prokuratora skrywa swe mroczne oblicze. Żadna z tych scen nie popycha fabuły do przodu, żadna nie rozwija świata przedstawionego, każda jedynie krzyczy: „Hej, człowieku, czytasz komiks o Batmanie!!!”.

Obie fabuły miały spory potencjał, tkwiący zwłaszcza w przegiętych przeciwnikach, jakby żywcem wyciągniętych z tanich pulpowych magazynów o kolorowych okładkach. Niestety, Wagnerowi zabrakło odwagi, by trochę poeksperymentować z klockami, które dostał. Zachowawczość fabuł (okraszonych obrzydliwie sztucznymi dialogami) to ich największa wada. Historie o szalonym naukowcu i dziwnej sekcie aż prosiły się o potraktowanie z przymrużeniem oka, odpowiednim przerysowaniem i nutą szaleństwa. Zamiast tego dostaliśmy przeciętne opowieści, które może i uzupełniają fabularną lukę między „Rokiem pierwszym” a „Człowiekiem, który się śmieje”, ale same w sobie są kilka klas gorsze od tych tytułów. Parafrazując klasyka: Wagner miał moją ciekawość, ale nie udało mu się utrzymać mojej uwagi. Sam klimat retro to za mało, by lektura niemal 300-stronicowego komiksu była satysfakcjonująca od początku do końca.

Opublikowano:



Batman. Świt mrocznego Księżyca

Batman. Świt mrocznego Księżyca

Scenariusz: Matt Wagner
Rysunki: Matt Wagner
Wydanie: I
Data wydania: Luty 2018
Seria: Batman, DC Deluxe
Tłumaczenie: Marek Starosta
Druk: kolor
Oprawa: twarda, obwoluta
Format: 180x275 mm
Stron: 288
Cena: 99,99 zł
Wydawnictwo: Egmont
ISBN: 9788328126992
WASZA OCENA
6.00
Średnia z 1 głosów
TWOJA OCENA
Zagłosuj!

Galerie

Retro Batman Retro Batman Retro Batman

Komentarze

-Jeszcze nie ma komentarzy-