Krwawa szkoła ekonomii - Recenzja - The Black Monday Murders #01: Chwała mamonie - Aleja Komiksu
reklama baner reklama
baner

Recenzja

Krwawa szkoła ekonomii

Tymoteusz Wronka recenzuje The Black Monday Murders #01: Chwała mamonie
9/10
Krwawa szkoła ekonomii
9/10

Prawa rządzące światowymi rynkami nie są dla wszystkich oczywiste… a śledząc doniesienia z ostatnich kryzysów ekonomicznych, ma się wręcz wrażenie, że nawet specjaliści spędzający całe życie na śledzeniu fluktuacji rynku zawodzą i dochodzi do zdarzeń dotykających setki tysięcy niewinnych, zwykłych ludzi. A co, jeśli za tymi wydarzeniami stoją większe, być może wręcz nadprzyrodzone siły?

Poniekąd właśnie z tego założenia wychodzi seria „The Black Monday Murders”, choć byłoby to zbyt duże uproszczenie. Scenarzysta Jonathan Hickman stworzył skomplikowaną, pełną niuansów opowieść, która – przynajmniej na bazie tomu „Chwała mamonie” – jest całkowicie nieoczywista, ale jednocześnie zarzuca wiele haczyków, na które bez problemu złapie się ciekawość czytelników.

Podstawowe założenie ucieszy miłośników teorii spiskowych upatrujących zakulisowych rozgrywek wśród najpotężniejszych tego świata. Mianowicie władzę nad rynkiem trzymają tak zwane szkoły ekonomii, a w rzeczywistości jednostki wywodzące się z najpotężniejszych i najbardziej wpływowych rodzin. To jednak nie wszystko: panowanie nad rynkiem wymaga krwawych ofiar, niemałych poświęceń i swoistego kultu, a tradycja ta sięga zamierzchłych czasów.

Hickman tworzy skomplikowaną mozaikę wątków i scen rozciągniętych na kilkadziesiąt lat, wplata historie postaci w większy obraz i raz po raz zwodzi czytelnika. Choć omawiamy tom do cienkich nie należy, to nadal u czytelnika pojawia się dość mglisty obraz zarówno mechaniki rządzącej światem szkół ekonomii, jak i dotyczącym tytułowych mordów i związanych z nimi śledztwa. Przy tym to żaden zarzut, a wręcz największa zaleta. Doszukiwanie się powiązań, łączenie faktów i snucie przypuszczeń podczas lektury dostarcza nielichej rozrywki podczas lektury i budzi szacunek dla twórców, którzy tak umiejętnie do wymyślili i przedstawili.

Świetnie prezentują się również ilustracje Tomma Crokera. Postacie są wyraziste, ostro zarysowane, budzące grozę czy niepokój… a czasem współczucie, kiedy mamy do czynienia z pionkami. Kadry koncentrują się głównie właśnie na bohaterach, ale gdy trzeba, to i w tle pojawiają się wyraziste i znaczące elementy. Całość idealnie się komponuje i wywiera duże wrażenie podczas lektury. Album uzupełniają liczne wstawki: diagramy, listy, zapisy rozmów czy przesłuchań, a czasem po prostu grafiki nawiązujące do fabuły. Elementy te świetnie uzupełniają właściwą treść i budują klimat; bo właśnie nastrój, obok ogólnej koncepcji, to największy atut „The Black Monday Murders”.

„Chwała mamonie” dopiero wprowadza nas w zawiły i krwawy świat ekonomicznych potęg, ale większość tajemnic pozostaje nieodsłoniętych. Mocny, umiejętnie napisany i narysowany komiks zapowiada naprawdę dobrą serię.

Opublikowano:



The Black Monday Murders #01: Chwała mamonie

The Black Monday Murders #01: Chwała mamonie

Scenariusz: Jonathan Hickman
Rysunki: Tomm Coker
Kolor: Michael Garland
Wydanie: I
Data wydania: Listopad 2017
Seria: The Black Monday Murders
Druk: kolor
Oprawa: miękka
Format: 170x260 mm
Stron: 240
Cena: 52,00 zł
Wydawnictwo: Non Stop Comics
WASZA OCENA
9.00
Średnia z 2 głosów
TWOJA OCENA
10 /10
Zagłosuj!

Galerie

Krwawa szkoła ekonomii Krwawa szkoła ekonomii Krwawa szkoła ekonomii

Komentarze

-Jeszcze nie ma komentarzy-