reklama baner reklama

Nowe Teksty

Still better than Marvel
Sus o 1. i 2. tomie "Głębi"
Przyjemne występy gościnne
Tymczyński o 6. tomie "Jonah Hex"
Deszczowy pojedynek
Tymczyński o 3. tomie "Barakudy"
Pogrzebany potencjał
Chmielewski o "Potter's Field: Cmentarz Bezimiennych"
Przygody wojenne
Zimiński o "Corto Maltese. Przygody celtyckie"

Zapowiedzi

Nowe Plansze

Nowe Imprezy

Forum Alei Komiksu

Zapytaj Wydawcę

baner

Recenzja

Skoki w kosmosie

Łukasz Chmielewski recenzuje Empress. Cesarzowa #1
7/10
Skoki w kosmosie
7/10
Gdzieś w kosmosie żona ucieka od despotycznego władcy i zabiera ze sobą trójkę dzieci. Pomaga jej zbuntowany kapitan gwardii. Za uciekinierami rusza pościg. Tak zaczyna się pierwszy tom cyklu „Empress. Cesarzowa” napisany przez Marka Millara i narysowany przez Stuarta Immonena. Otwarcie to jest bardzo obiecujące, a komiks jest na tyle atrakcyjny, że czytelnik automatycznie przymyka oka na drobne niedociągnięcia.

Pod pewnymi względami fabuła wygląda jakby Thanos został jednym z bohaterów „Sagi”. Millar stawia zdecydowanie na rozrywkę, ale nie zapomina o emocjach i relacjach między bohaterami. Świetnie wypadają, w zasadzie na razie jedynie sygnalizowane, elementy rzeczywistości, które są futurystycznym komentarzem rzeczywistości. Dzięki temu szybka akcja z dużą ilością wydarzeń jest lekka i niezobowiązująca, ale i nie pozbawiona głębszego sensu.

Millar konstruuje bohaterów tak, żeby byli atrakcyjni i dopełniali się umiejętnościami. Te się przydadzą, bo akcja gna do przodu, skoki po kosmosie mogą wpakować uciekinierów w niezłe kłopoty, a urażany tyran chce mieć swoją rodzinę (czyt. własność) u stóp. Dorośli bohaterowie są prowadzeni w taki sposób, żeby zmylić czytelnika – każdy ma swoją tajemnicę, która ujawnia się w nieoczekiwanym, ale odpowiednim momencie (oczywiście tak się składa, że akurat pomoże to w tarapatach...). Sygnalizowana przeszłość cesarzowej zaskoczy, ale kapitan gwardii też z niejednego pieca jadł. Dzieci oparte są na przeciwieństwach. Prawie dorosła dziewczyna to wojowniczka i przywódczyni, ale nie brakuje jej uczuciowości. Jej młodszy brat to geniusz na miarę MacGyvera. Jeśli współpracują, mogą wszystko, a ich zdolności i predyspozycje już na początku pomagają wyjść im cało z kłopotów (mogą jednak też je ściągnąć...). Niemowlak na razie stanowi zagadkę.

Millar cały czas nieco zwodzi czytelnika. Bohaterowie okazują się kimś innym, niż początkowo wydawało się. Scenarzysta umiejętnie i subtelnie buduje też wyobrażenie o nich krótką wymianą zdań, która wydawała się początkowo nieistotna lub naiwna, czy też zachowaniem w konkretnej sytuacji. Co pewien czas czytelnik musi weryfikować swoje wyobrażenia, bo okazuje się, że nowe wydarzenia stawiają w zupełnie innym kontekście postacie i ich wybory. Najlepszym przykładem jest sama cesarzowa.

Wspierany przez Wade’a von Grawbadgera (tusz) i Ive Svorcinę (kolor) Immonen narysował bardzo dynamiczne i efektowne plansze, które potrafią zaskoczyć niekonwencjonalnym kadrem czy kompozycją. Narracja wizualna dobrze podkreśla emocje lub kluczowe sceny dzięki zbliżeniom i panoramom. Komiks fajnie się ogląda i dobrze czyta.


Opublikowano:



Empress. Cesarzowa #1

Empress. Cesarzowa #1

Scenariusz: Mark Millar
Rysunki: Stuart Immonen
Tusz: Wade von Grawbadger
Kolor: Ive Svorcina
Wydanie: I
Data wydania: Styczeń 2018
Tłumaczenie: Marek Starosta
Druk: kolor
Oprawa: twarda
Format: 180x275 mm
Stron: 192
Cena: 79,00 zł
Wydawnictwo: Mucha Comics
ISBN: 9788365938060
WASZA OCENA
Brak głosów...
TWOJA OCENA
Zagłosuj!

Komentarze

-Jeszcze nie ma komentarzy-